Menu
menu      Strona Główna
menu      Pedro Aznar
menu      PES 6 dodatki Patch
menu      PENDRIVE 64 GB
menu      pensja nauczyciel mianowany
menu      Pee On Me
menu      pełną mapa do tibi
menu      peko24 SA
menu      Pensjonat Biały Potok Zakopane
menu      pedał gazu linka problem
menu      pensjonaty w kynicy Morskiej
menu      pegeot Stalowa Wola
menu      Pegasus gry Pokemon
menu      pentagram satanistyczny kup
menu      Peha - Za Tebou
menu      Pedagogika szkolna
  • slynni zagraniczni dyrygenci
  • crack do gry fifa 07
  • atopowe zapalenie skory wikipedia
  • geforce fx 5500 gt
  • leica;dc;vario;elmarit;1;2
  • firmy administrujce budynkami
  • new inventions
  • Amputatio radicalis mammae sin
  • jedliczka
  • Czytasz wiadomości wyszukane dla słów: pękł tętniak mózgu





    Temat: Toczen a tetniak mozgu

    witam,czy ktos ma jakies informacje na temat mozliwosci powstania tetnaka mozgu w toczniu..?przed 5 laty mialam NMR i nic nie wykryto teraz w KT glowy znaleziono maly tetniak
    czesc
    w zeszlym roku pekl mi tetniak mozgu i wtedy tez wykryto ze mam tocznia, mowili ze prawdopodobnie gdyby nie ten toczen, ktorego moze mam od dawna, tetniak by nie pekl, teraz mam niedowlad lewostronny reki i ten cholerny toczen
    no nic trudno sie mowi
    zycie przed nami
    pozdrawiam






    Temat: wylew i pekniecie tetniaka Prosze o pomoc
    Witam.
    Nie wiem czy to forum jest martwe czy aktywne ale musze popytac.
    Moj ojciec (52lata bardzo niechlujny tryb zycia, nigdy nie chodzil do lekarza i nic nie wiadomo co mu bylo a co nie, ponoc cisnienie mial w normie) w piatek rano mial wylew, zabrali go do szpitala przebadali i stwierdzili, ze musza szybko operowac bo ma jeszcze tetniaka. W trakcie operacji tetniak pekl. Tetniak byl chyba z przodu glowy (na pewno nie z tylu bo lekarze mowili, ze jak bedzie z tylu to do sosnowca a ojciec zostal w Czestochowie)
    Ojciec lezy pod respiratorem juz praiwe dwie doby. lekarze okreslaja jego stan na bardzo zly stabilny, i mowia ze dopiero bo dzisiejszym badania co wiecej powiedza jak obejrza zmiany w mozgu po tomografii. mowia, ze w tym momencie moze zdarzyc sie wszystko i trzeba czekac.
    niestety mowia takze ze tetniak bardzo mocno pekl i mieli klopoty podczas operacji, podobno mozg wyskoczyl(czy jakos tak) i ojciec ma obrzek.
    Podaja mu jakis lek silniejszy od morfiny aby utrzymywac go w stanie pol snu po to zeby mozg sie w ogole nie wysilal i obrzek sie zmniejszal. Powiedzieli takze ze bylo niedotlenienie mozgu (czyli chyba uszkodzenie) i naprawde nic wiecej do dzisiejszej tomografi nie moga powiedziec.
    Ojciec lezy pod respiratorem i ma podlaczone rurki do oddychania. Lekarze okreslaja jego stan jako stabilny poniewaz serce samo pompuje i robi to dobrze i cicnienie jest w normie.
    Ojciec lezy w Czestochowie na parkitce.

    CO MOZECIE O TYM WSZYSTKIM NAPISAC?????
    CZY KTOS ZNA JAKIS SPECJALISTOW????
    JAKI SZPITAL W POLSCE SPECJALIZUJE SIE W TEGO TYPU SPRAWACH?????
    Czekam na wszelkie info. E MAIL - mesiaszsz@wp.pl





    Temat: Klub Wisielca - odsłona druga
    Wczoraj, po długiej chorobie, zmarła w hospicjum moja koleżanka. 17 maja skończyłaby 41 lat...

    6 lat temu, nagle, doznała wylewu na skutek pęknięcia tętniaka w mózgu. Tętniak został sklamrowany, ale Kasia już nie wróciła do siebie. Przez te 6 lat leżała, nie wstając z łóżka, opiekowali się nią rodzice. Nią i jej młodszą córką, starsza jest z ojcem.
    Kontakt z nią był utrudniony, ponieważ Kasia żyła we własnym świecie. Niby rozmawiała, czasami nawet z sensem, ale tak naprawdę daleko była od świata, który ją otaczał...
    Gdy okazało się, że choruje na raka i przeszła operację, rodzice oddali ją do hospicjum, ponieważ nie dawali już sobie rady.

    Od świąt bardzo cierpiała... Do wczoraj... W czwartek pogrzeb...



    Temat: hej to moj pierwszy dzien na forum-agata
    tocznia wykryto u mnie kiedy trafilam do szpitala po peknieciu tetniaka mozgu, wiec teraz zmagam sie z dwiema chorobami, jeszcze mam niedowlad lewej reki po tym tetniaku, toczen zaatakowal mi nerki i mialam 8 chemii i mamy nadzieje ze udalo sie nam go uspic po nich, czekam i wierxze ze on juz nie wroci nigdy, pozdrawiam




    Temat: 4 zdanie z 20 strony
    - Kto mógł to zrobić?!
    W moim ojczystym kraju ogromnie długą tradycję ma poezja przekazywana ustnie, a znaczna część jej strof poświęcona jest wielbłądom.
    Wkrótce po urodzeniu Fridy jej matka zachorowała,a niemowlę karmiła indiańska mamka.
    Gdy dobiegłem 14 lat,wysłano mnie na przesławną Akademię Krakowską,gdzie podjąłem studia na Wydziale Sztuk Wyzwolonych.
    Jak długo jeszcze to wytrzyma?
    W imię Ducha Światłości. Ale matematyk słabiutki!
    Pojawiło się więc nowe zajęcie człowieka.
    Prezydent zamieszkał w zamku królewskim w Warszawie.
    Nie mogła żadną miarą pochwycić i ukarać złoczyńców.
    I ja i on udawaliśmy, że nic się nie stało.
    Zmierzch byl już zupełny, kiedy przejeżdzali obok mieszkania pani Linde.
    Kiedy Karusek powrócił ze swej wyprawy, nie mógł poznać domu.
    Kiedy był tatuś, robiłem co on kazał - powiedział Maciuś.
    Od tej chwili dni jego są policzone
    Lecz otóż człowiek,co sprawy wyjaśni.
    To słowo powszechnie znane
    No i oczywiście wzywać musi nie swoich, lecz wrogów.
    -Nie Ksury- odpowiedzialem-mam inny sposób,popuscimy tylko liny kotownizej i posniemy sie dalej w morze; am on nas nie dosięgnie.
    W końcu otwór był tak duży,że Carter wetknął weń świeczkę
    Scrooge i Marley byli wspólnikami od niepamiętnych czasów.
    Jednakże zdarza się rzadko,żeby specjalizował się aż do tego stopnia
    Wtedy nie rozumiałem co to znaczy przegrywać
    Pogrzeb miał bardziej, niż skromny
    Marzenia pękły jak tętniak mózgu-nie ma sprawiedliwości na tym świecie!




    Temat: witam serdecznie :) - Sylwia

    Chcialam sie przywitac ...w koncu bo zalogowalam sie juz jakis czas temu ,ale wiele sie wowczas wydarzylo w moim zyciu i jakos tak wyszlo ...

    Mam na imie Sylwia , mam 25 lat , jestem z Warszawy , wlasnie skonczylam studia (mgr) , gdzies tam sobie pracuje od ilus lat .

    Faceta chwilowo brak , ale tylko wspomne ze przyciagam chyba najdziwniejsze typy z tej planety

    Mam za to pieska - yorczka , a wlasciwie to sunia ,aa i jeszcze jedno zapisalam sie ostatnio na salse i sobie tancze

    To narazie tyle... jakies pytania ? 8)

    hej mam na imie agata , mam tocznia, ale jestem tez po peknieciu tetniaka mozgu wiec juz mam dosc, ja tez zawsze trafialam na samych nieudacznikow ,ale pomysl ze los sie w koncu usmiechnie i bedzie dobrze, musi tak byc-ja juz w to wierze wiec glowa do gory i wszystko bedzie dobrze
    trzymam kciuki
    pozdrawiam mocno agata x x x




    Temat: Ciąża - 2
    no wlasnie moj toczen teraz spi i jest spokojny i lekarz dal mi do zrozumienia, ze ,,teraz albo nigdy' nie moge teraz miec dziecka bo rehabilituje sie wciaz po peknieciu tetniaka mozgu co spowodowalo ze nie ruszam lewa reka, wiec zawalilabym cwiczenia i cala reszte. To bardzo ciezka decyzja dla mnie ale chyba jeszcze poczekam rok lub dwa i wierze ze wyniki i za te dwa lata beda stabilne co pozwoli zajsc w ciaze:)) Dzieki za rade pozdrawiam




    Temat: W następnym odcinku 2
    Odc. 312 z 23 grudnia

    WYKONAWCY>
    Małgorzata Foremniak, Artur Żmijewski, Agnieszka Dygant, Katarzyna Bujakiewicz, Mariusz Drężek, Anita Sokołowska, Bartosz Opania, Urszula Grabowska, Radosław Krzyżowski, Joanna Liszowska

    Przyjeżdża matka Leny. Latoszek ma wrażenie, że przyszła teściowa cały czas go krytykuje. Podczas sprzeczki z córką, Starska dostaje ataku. Okazuje się, że w jej mózgu pękł tętniak. Operacja się udaje, ale kobieta traci wzrok. By go odzyskać, będzie musiała przejść za kilka miesięcy kolejny zabieg.
    Orlicka proponuje Lenie napisanie wspólnej pracy naukowej.
    Arek wciąż nie może pogodzić się z utratą nogi
    Zosia wraca do pracy. Przyjaźń, jaka łączy Kubę z Olgą i Ewą, zaczyna ją niepokoić…
    Bożena decyduje się adoptować znalezione niemowlę. Orlicka ostrzega pielęgniarkę, by opiekując się dzieckiem, nie zaniedbywała służbowych obowiązków…




    Temat: 1

    A mój tata poszedł do szpitala na zwykłe usunięcie jakiegoś ropnia i się okazało, ze ma serce bardzo chore i jeszcze coś nei tak z ciśnieniem Boję się, bo mój dziadek (taty tata) też poszedł do szpitala na to, ze go żołądek bolał, a za 2 miesiace juz nei żył
    dobrze będzie, zobaczysz. Siostra mojego taty umarła, bo jej tętniak w mózgu pękł. a mój ojciec to przeżył i żyje sobie dalej w najlepsze. Nie ma reguł, naprawdę. Dobrze będzie.

    Ależ mam siniaki na plecach a największe na pośladkach bo mnie tam w takich dwóch miejscach naciskał i to bolało masakrycznie. a dziś patrzę, a tu półdupki sine muszę jakoś się ukryć przed mężem, bo gotów mi awanturkę zrobić albo masażu zakazać
    w tym tygodniu już żadnych masaży a w przyszłym jednak z panią się będę umawiać, bo pan za brutalny jak na mnie. Oni we dwoje mają firmę i im jest wszystko jedno, kto mnie masuje. to ja wolę panią.

    [ Dodano: Sro 14 Sty, 2009 08:51 ]



    Temat: 1
    Najgorszy: to było w zasadzie kilka dni, a nawet tygodni, miesięcy. Byłam z tatą w Zakopanym na wczasach, gdy on dostał wylewu krwi do mózgu - pękł mu tętniak. To, co działo się potem pamiętam jak przez mgłę. Przyjechała mam, płakałyśmy na przystanku czekając na autokar do Krakowa. Później, w krakowskim szpitalu słowa lekarza: Dajemy mu 5 procent na przeżycie. Tata jednak zwyciężył. Musze przyznać, że całą rodzina...kupiła mu życie! Lekarz mówił, że nie ma miejsc w szpitalu, że to wszystko wymaga czasu...I miejsce i czas się znalazły, gdy ordynator dostał kopertę obficie wypełnioną pieniędzmi, a jego żona dostała dobrą, turecką kawę i bukiet pięknych, żółtych tulipanów. Gdyby operację przeprowadzono kilka dni późnij - mój tata by nie żył. Teraz jest sparaliżowany po lewej stronie ciała - ma niedowład lewej ręki i nogi, całkowicie stracił węch. I mimo, że od tamtych wydarzeń minęło prawie 10 lat ja nigdy nie zapomnę widoku mego taty zaraz po operacji. Zawsze taki silny, odważny...Gdy zobaczyłam go bladego i obolałego, ze łzami w oczach na szpitalnym łóżku - zawalił się kawałek mojego świata.
    Najlepszy: nie miałam w swoim życiu najlepszego dnia. Liczę na to, że taki niedługo nastąpi.



    Temat: Irak: Ogłoszono wyniki wyborów



    | W sumie gdyby nie bylo Izraela wszyskiem byloby znacznie lzej, lacznie z
    | USA! Malo odkrywczy wniosek ale wlasnie patrze na mape, prosta logika
    | faktow, czytelne zaleznosci

    | I poprzednie pare wiekow wzglednego spokoju.
    | Z drugiej strony - jakby nie bylo tam Palestynczykow tez bylby
    | wzgledny spokoj.

    | Pozostaje pytanie gdzie umiescic tych wszystkich Zydow  ..

    Byly kiedys pomysly z madagaskarem.


    Byly i nawet wysklano tam delegacje Zydow w asyscie oficerow polskich,
    alew tym czasie syjonisci mieli juz inny plan. Polecam Hennecke Kardela
    - Hitler zalozycielem Izraela. Jak mi tetniak w mozgu nie peknie z tego
    przepracowania do to jutra wrzuce na bumerang.pl

    Ciekawostka z ksiazki - Na osobisty rozkaz Hitlera sprawami Zydow
    zajmowal sie Zyd - Eichmann. Gdy przyszedl do ministerstwa zdziwieniu
    nie bylo konca. "Przeciez on ma klucz od synagogi na gebie!" , "Ciii,
    osobisty rozkaz Fuhrera" :-)

    Podobnych, "malo znanych faktow" jest masa.

    A.





    Temat: Aktorzy zmarli tragicznie lub przedwczesnie
    Stanisław Jasiukiewicz zmarł na zawał serca, pod sam koniec kręcenia filmu w Pustyni i w Puszczy,
    Andrzej Grabowski zmarł na raka,
    Krzysztof Kołbasiuk na niewydolność krążenia,
    Barbara Grabowska, aktorka krakowska zmarła w niewyjaśnionych okolicznościach,
    Anita Dymszówna zmarła na raka,
    Piotr Wawrzyńczak - zginął w wypadku samochodowym,
    Barbara Winiarska - pękniecie tętniaka w mózgu,



    Temat: Wyraź to. Czymkolwiek to jest.
    Jest nas w pracy 3 młodych . Ja, Marek i Lechu.
    Lechu brał ślub w październiku, w marcu urodził mu się synek.
    Wczoraj w nocy Lechowi pękł tętniak w mózgu, padł na we własnym mieszkaniu jak ścięty kosą.
    Chłop zdrowy jak ryba i zbudowany jak byk umiera teraz w szpitalu.
    Szans ratunku nie ma, zbieramy do puszki na intencję mszalną.

    Pierd...ę! Będę jeździł na motocyklu, olewał ,,problemy dnia codziennego" i kochał się co noc. Jeśli mnie też trafi coś takiego to przynajmniej umrę szczęśliwszy.



    Temat: Zycie z toczniem / rodzina
    Dziewczyny, nie rozumiem czym wy sie przejmujecie, bo co ja mam powiedziec: Jestem po wylewie spowodowanym peknieciem tetniaka mozgu, do dzis nie ruszam lewa reka i kuleje na lewa noge, w trakcie lezenia w szpitalu po wylewie wykryto u mnie toczen ukladowy, przeszlam kilkanascie chemii zeby go uspic. Zatem jestem niepelnosprawna i mam w sobie chorobe ktorej sie nie wyleczy, mimo to jestem szczesliwa. Poznalam faceta na internecie i jestesmy ze soba juz 2 lata, w przyszlym roku slub. On nie zwraca uwagi na moja niepelnosprawnosc, bo to tylko niedyspozycja ruchowa, poza tym jestem normalna babka z wiekszym doswiadczeniem zyciowym. Mimo wszystko mozna znalezc szczescie w najmniej oczekiwanym momencie zycia, dlatego przygotujcie sie ze i was to spotka znienacka:)Trzeba wierzyc w siebie i myslec pozytywnie-to mnie podnioslo na duchu -polecam




    Temat: Wyraź to. Czymkolwiek to jest.

    Wczoraj w nocy Lechowi pękł tętniak w mózgu, padł na we własnym mieszkaniu jak ścięty kosą. taka kolej życia. każdego to czeka. w najlepszym razie za 50 lat. myślisz że to długo? przeleci jak z bicza strzelił. krótki ból, utrata przytomności a potem ciemność...



    Temat: tętniak mózgu
    Cześc! Od roku choruję na nerwicę lękową. Głównie obawiałam się o swoje serce, ale przeprowadzona diagnoza odrzuciła moje objawy. Okazało się, że wszystko jest w porządku. Leków na nerwicę nie biorę od półtora miesiąca i właściwie jest dobrze. Tyle tylko, że teraz boję się tego, że mam tętniaka mózgu. Czy ktoś wie coś na ten temat? Mam 28 lat i strasznie boję się tego, że mam tętniaka i pęknie mi on, a wtedy umrę. Boję się!!!



    Temat: 1
    Kikker jestem raczej nastawiona optymistycznie;]
    A moja mama miala tetniaka na mozgu, raz dostala wylewu(jak mialam chyba 3 latka wiec nic z tego nie pamietam ale dziadek mi opowiadal)przezyla, przechodzila potem rekonwalescencje i jakos bylo wszystko dobrze, a potem nagle pojawil sie drugi tetniak i znowu pekl(po 6 latach), ale tym razem nie dalo sie nic zrobic, zostala zalana zbyt duza czesc mozgu, chyba przez 2 dni moja mam byla podlaczona do aparatury utrzymujacej zycie, no i lekarze stwierdzili, ze mozg jest martwy i odlaczyli ja...



    Temat: Czyją nosicie nerkę?
    Dawcą mojej nerki był 19 letni chłopak, który upadł na imprezie na Sylwestra, pękł mu w mózgu tętniak, nawet nie wiedział o tym, że go ma. Nie wiem jak miał na imię, pamiętam o nim, modlę się za niego.



    Temat: Wypadek przy pracy - świadczenia
    W maju 2005 pękł mi tętniak mózgu, na stanowisku pracy. Byłem zatrudniony na umowę-zlecenie. W chwili obecnej jestem na rencie z czasową niezdolnością do pracy. Chciałem się dowiedzieć czy należy mi się z tego tytułu odszkodowanie od ZUS



    Temat: 1
    O Jezu, wiem o co chodzi. Tyle że ja akurat nowotworów tak się nie boję. Za to wkręcam sobie choroby o nagłym przebiegu, zaczynające się szybko i szybko postępujące, tych panicznie się obawiam. Są to: pęknięcie tętniaka mózgu, udar, zawał, ostra alergia na coś... Masakra.



    Temat: Jeździj w kasku ;]
    Obrzęk mózgu jest stanem nagłym który rozwija się zaraz po urazie albo w sytuacjach uszkadzających mózg jakieś niedokrwienie, krwotok czy zapalenia. Nie można dostać obrzęku mózgu w jakiś czas po urazie, no chyba że w wyniku urazu dochodzi do powstania tętniaka w mózgu który pęka po pewnym czasie to tak. Dzieje się tak dlatego że miejsca uszkodzone w mózgu szybko bliznowacieją. Obrzęk mózgu można spokojnie leczyć, dobrzy przykład skoczka Jana Mazocha.

    Nie chcę by wyglądało to że się mądrzę, ale są trzy ważne rzeczy:
    -kwisto wodnisty wyciek z ucha to objaw pęknięcia podstawy czaszki- nie ruszać poszkodowanego jeśli nie ma unieruchomionej głowy

    -jeśli jedna źrenica jest poszerzona i nie reaguje na światło to jest to stan zagrożenia życia bo możę dojść do zatrzymania oddechu

    -wymioty czy utraty przytomności mogą świadczyć o obrzęku mózgu (wymioty)lub wstrząśnieniu mózgu (utrata przytomności)



    Temat: AEnima
    to chyba do mnie bo gdzieś napisałam o tym tętniaku A i tętniaki nie powstają z powodu miażdżycy Wikipedii do końca się nie słucha A w zespole marfana gdzie są zaburzenia produkcji kolagenu są tętniaki ale aorty A mama Maynarda miała poprostu wrodzonego tętniaka naczyń tętniczych mózgu W większości przypadkach po pęknięciu dochodzi do śmierci Czasem jest tak że np ktoś ma 18 lat i nagle zmarł W większości przypadkach to tętniaki
    No dobra rozpisalam się

    A jimmi to poprostu James czyli Kubuś




    Temat: Miot B Rat`s Troop - wszystkie maluchy za TM ;(
    Nie żyją:

    1)Bracken - pośrednia przyczyna, uraz głowy spowodowany upadkiem.
    Bezpośrednia, wylew krwi do mózgu. Brackenowi po urazie zrobił się skrzep i tętniak, najpierw oślpł po urazie, po pierwszym wylweie zaczął mieć problemy z poruszaniem i dawał objawy zapalenia mózgu, trzeci wylew był pęknięciem tętniaka, krew zalała móżg Brackusia, nie miał szans. Miał 3 miesiące.

    2) Boswell - epidemia w domku docelowym, która zabrała niemal całe stado szczurów.

    3) Biscuit - zapalenie płuc..

    4) Bajka - przyczyna nieznana (rok)

    5) Boruta - uogólniona infekcja bakteryjna (18 miesięcy). Odporne świństwo..

    6) Buffy - przeoczone ropomacicze... (19 miesięcy)

    7) Brawurka - wypadek, przygniecenie kanapą...

    Żyją do dziś:
    Bójka, matka miotu L Rat`s Troop
    Brego

    Mama miotu niestety odeszła w wieku około 20 miesięcy...
    Opis i przyczyna tutaj:
    http://www.ratstroop.yoyo.pl/most.htm
    Falco odszedł niedawno, z tęsknoty za swoją młodocianą dużą, która straciła życie...
    Pozazdrościć takiego ogonka..
    Miał ponad 2 lata (urodzony w grudniu 2005)

    Na szczęście dzieci Bójki wydają się mieć więcej szczęścia, tak samo wnuki...



    Temat: Moja Misiaczka:(

    Skoro uderzenie drzwi było lekkie/niemocne to co mogło spowodować tak nagłą śmierć? Bo nie jestem w stanie tego pojąć....
    Na przykład istnieje takie świństwo jak tętniak mózgu. Nie zawsze można go zauważyć, bo dopóki nie pęknie może nie być żadnych objawów. Czasem wystarczy zwykły pstryczek w nos, żeby krew wylała się do mózgu, czasami nawet tak "subtelna przemoc" nie jest potrzeba, bo wystarczy tylko stres, żeby osłabiona tętnica nie wytrzymała i pod wpływem nagłego skoku ciśnienia pękła.
    Przyczyn może być wiele, mnie przyszedł do głowy akurat tętniak.



    Temat: czy mam tętniaka mózgu
    Hej poszedłem do lekarza i powiedziałem mu o tych objawach i żeby mi zrobili kolonoskopię tak jak to zasugerował autor postu nade mną a lekarz zaczął się wtedy śmiać przez 5 minut bez przerwy myślałem że on tam pęknie...
    no ale w końcu przestał i się umówiliśmy na badania.....
    potem na tych badaniach robili mi tomografię i jakieś tam skanowanie mózgu i co się okazało ?
    NIE MAM żadnego tętniaka.....
    hahah niepotrzebnie się tak bałem.
    te objawy były spowodowane wielopostaciowym guzem mózgu, jakimś glejakiem czy coś takiego, w dodatku ze względu na jego wielkość i to że operacja może spowodować uszkodzenie przyśrodkowej części płata skroniowego, jest on nieoperowalny przynajmniej tu gdzie mieszkam.
    Lekarz przepisał mi tylko jakieś leki przeciwbólowe i powiedział żebym się trzymał że było fajnie mnie poznać.... - chyba ze względu na tą kolonoskopię mnie polubił
    więc mogę biegać dalej



    Temat: POMOC W ORGANIZACJI FESTIWALU NA RZECZ WALCA(MORAL DEGRADE)
    moze ja napisze od poczatku jak to było zeby nikt nie dodawal nieprawdziwych informacji

    Tak wiec piotrek trafił do szpitala w Wieluniu 31.12.08r. poniewaz jak sie okazało póżniej w szpitalu w domu pękł mu tętniak powodując krwotok podpajęczynówkowy gdzie następnie został przewieziony po paru godzinach do Łodzi na dalsze badania tam z kolei lekarze wykryli kolejnego tętniaka prawej tylnej tętnicy mozgowej w bardzo trudnym i niebezpiecznym miejscu.Zdecydowano sie na zabieg embolizacji(zabezpieczenie od wewnatrz) ale okazało sie ze nie moga tak zrobic poniewaz zatkaliby nie które naczynia i krew nie dopływałaby do dalszych obszarów mózgu.Tak więc piotrek miał operacje 15 stycznia której mógł nie przezyc.




    Temat: 1
    Cześć dziewczyny. Mam 28 lat i od roku leczę się na nerwicę lękową. Od półtora miesiąca nie biorę leków, ponieważ zamierzam zajść w ciążę. Lęki powróciły, ale staram się z tym walczyć sama. Niestety nie radzę sobie z tym zbyt dobrze. Teraz planuję zrobić sobie tomograf, ponieważ boję się, że mam tętniaka mózgu. Wiem, że promieniowanie nie jest zalecane przed planowaną ciążą, ale muszę wybrać tomograf albo leki, ponieważ w każdej chwili koncentruję się na tym, że mam tętniaka, który zaraz mi pęknie i umrę. Tak strasznie się boje



    Temat: Kurde widzialem ducha i to chyba nie zbyt milego...


    (ciach) dzwieki byly regularne polaczone z blyskami i w dodatku na
    tyle intensywne i glosne ze przyprawily mnie o nie zle palpitacje serca.


    Powinienes odwiedzic neurologa. Nie zartuje - huki i blyski, przypominajace te
    blyskawic, czesto wiaza sie z wylewami i mikrowylewami w mozgu. Zreszta tak
    mozna poznac pekniecie tetniaka (ale wtedy nie pisalbys tych slow tak od razu)
    - po odglosie grzmotu i naglym bolu glowy.

    Zanim zaczniesz sluchac specjalistow od ufo i duchow, odwiedz lekarza
    neurologa. Wiem, co mowie, uwierz mi - moze to jednorazowy klopot i nic
    wartego uwagi, ale lepiej nie ryzykowac. Lepiej dmuchac na zimne, niz pozniej
    ryzykowac wylewem albo udarem.

    Pozdrawiam





    Temat: Kurde widzialem ducha i to chyba nie zbyt milego...



    | (ciach) dzwieki byly regularne polaczone z blyskami i w dodatku na
    | tyle intensywne i glosne ze przyprawily mnie o nie zle palpitacje serca.

    Powinienes odwiedzic neurologa. Nie zartuje - huki i blyski, przypominajace te
    blyskawic, czesto wiaza sie z wylewami i mikrowylewami w mozgu. Zreszta tak
    mozna poznac pekniecie tetniaka (ale wtedy nie pisalbys tych slow tak od razu)
    - po odglosie grzmotu i naglym bolu glowy.

    Zanim zaczniesz sluchac specjalistow od ufo i duchow, odwiedz lekarza
    neurologa. Wiem, co mowie, uwierz mi - moze to jednorazowy klopot i nic
    wartego uwagi, ale lepiej nie ryzykowac. Lepiej dmuchac na zimne, niz pozniej
    ryzykowac wylewem albo udarem.

    Pozdrawiam


    Popieram.
    Ja tylko miałem na myśli to, że zjawisko mogło być spowodowane
    wewnętrzna przyczyną. Czy stanem chorobowym, to juz nie da się tak łatwo
    określić.

    R.





    Temat: 1
    Widzę, że guzy mózgi tętniaki większość z Was przerabiała. Ja byłam nie raz przekonana o tym,że niedługo umrę bo mi coś w głowie tam pęknie.. to jest coś okropnego. Irracjonalne historie mi juz do głowy zaczęły wpadac. Czasem mam wrażenie, że nerwusy to chorują na każdą chorobą, o której się dowiedzą



    Temat: padaczka
    Śliczna Mordeczka. Bidulek:(
    jestem zdziwiona podejściem lekarzy. Moja pierwsza sunia Aga ( odeszła 19 lat temu) w wieku 5 lat dostała silnego pulsowania mózgu, niepokoju itp. Lekarz stwierdził padaczkę i leczył z dobrym rezultatem Sacerno- lek dla ludzi-, a było to ćwierć wieku temu!
    Epizody padaczkowe kilkakrotnie się pojawiły w ciągu 11 letniego życia, ale tak była wesołym bardzo żywym pieskiem:) Powodem jej odejścia był wylew. Weterynarz podejrzewał pęknięcie tętniaka
    Córki kolega ma psa chorego na padaczkę i od 2 lat prowadzi go farmakologicznie, mimo, że inny wet radził uspić



    Temat: Miętusek [*]
    Żegnaj Miętusku....

    Miętus był młodym fretkiem, ale jednak chorym. W wieku szczenięcym przechodził osteodystrofię. Chorobe wykryto dość późno, jak maluchy miały 8 tygodni. Osteodystrofia to zaburzenia gospodarki wapniowo-fosforowej. Ma to niekorzystny wpływ na rozwój układu kostnego i mięśniowego. Przy tej chorobie występuja problemy z kośćmi i mięśniami (np. sercem bo to też mięsień) oraz najprawdopobniej w zyłami i tętnicami. Obecnie wiemy jak wyprowadzić maluchy z tej choroby, jednak za wcześnie na pełną ocenę powikłań po tej chorobie w późniejszym życiu.

    Wydaje mi się, że Miętusa zabiła osteodystrofia.

    Nie dawał objawów choroby, więc bezpośrednią przyczyną (mającą podstawy w osteodystrofi) mógł być:
    - zawał - problemy wywodzace się z niewłaściwego rozwoju/osłabienia mięśnia sercowego
    - wylew - gdzieś się źle rozwinęło naczynie krwionośne (było cieniutkie) i w końcu pękło - sczególnym wrażliwym miejscem jest mózg
    - tętniak - ta przyczyna, jeżeli wystąpiła, jest niezależna od osteodystrofi

    W związku z tym co się stało wzywam wszystkich opiekunów mluchów, które przechodziły ostedystrofię, do zlecenia badań serca u swoich pociech. Szczególnie to się tyczy pozostałych 5 maluchów z tego miotu (w tym mojej Iskierki).

    Żegnaj Miętusku [*]
    Zawsze byłeś też moim małym....

    PS.
    Jak tylko bedę miała wyniki badań serca u mojej małej, wrzuce je do tego tematu.



    Temat: cardiovascular events


    Nie wiem, jak krótko ująć te zgony; "cardiovascular events" - może
    "choroby
    / zaburzenia / niewydolność serca i naczyń"? Raczej nie epizody...


    Ba, tylko że "choroby / zaburzenia / niewydolność " kojarzą się z chorobami
    przewlekłymi, a "events" najczęściej występuje w kontekście występujących
    nagle objawów związanych z ostrym procesem chorobowym.
    Co do "niewydolność": "cardiovascular events" nie muszą być związane z
    niewydolnością układu krążenia (może to być np. pęknięcie tętniaka tętnicy
    mózgowej u pacjenta jak najbardziej wydolnego krążeniowo).

    "Epizody" rzeczywiście nie są zbyt zgrabne językowo, ale oznaczają właśnie
    zaostrzenie procesu chorobowego.
    ("Epizodów sercowo-naczyniowych": 48 gugli - ani to dużo, ani mało).

    np. "zawały", "udary" lub chociażby "epizody wieńcowe".

    Może ktoś jeszcze coś wymyśli.

    *** Agata ***





    Temat: Moja historia - Anti.pop
    Trzymajmy także kciuki za Konrada, który leży w szpitalu czekając na zabieg embolizacji ( ktoś miał?). Konradowi zrobił się tętniak na tętnicy szyjnej, bardzo niebezpieczne jest manipulowanie przy nim, więc lekarze zdecydowali się na nowoczesną metodę embolizacji właśnie. Jak wyczytałam w necie "Leczenie wewnątrznaczyniowe (embolizacja) polega na dotarciu do zmienionego chorobowo miejsca przez naczynie krwionośne.Zabieg wewnątrznaczyniowy, tzw. coiling tętniaka, wykonywany jest na zabiegowej sali radiologicznej, wyposażonej w nowoczesny cyfrowy aparat rentgenowski, pozwalający na precyzyjne manipulowanie mikrocewnikami w naczyniach mózgu, tak aby wprowadzić końcówkę takiego mikrocewnika do tętniaka. Następna faza zabiegu to usunięcie i "ufiksowanie" spirali w worku tętniaka za pomocą specjalnego zestawu cewników i popychaczy, by wytworzyć "koszyk"- rodzaj wewnętrznego wzmocnienia ściany tętniaka. Potem wprowadza się kolejną spiralę, którą "uplata się" tak, aby stworzyć następną warstwę wzmacniającą ścianę tętniaka. W ten sposób powstaje kłębek wypełniający światło tętniaka. Dzięki temu krew nie wnika w osłabione miejsce naczynia.Cała sztuka zabiegu polega na tym, by embolizować tętniak i nie zablokować prawidłowego krążenia krwi w tętnicy. Tętniak jako taki pozostaje w mózgu, ale jest zabezpieczony przed krwawieniem (pęknięciem)"
    źródło – resmedica.pl
    Jeśli ktoś miał podobny zabieg - Konrad prosi o kontakt. Trzymaj się Anti popku! Będzie na pewno dobrze!
    Pozdrowienia dla wszystkich od Konrada!
    PS. Wiadomosc z ostatniej chwili- Konrad wrócił do domku chory na grypę, po wykurowaniu powrót do szpitala.



    Temat: Urazy i kontuzje
    Jeśli chodzi o badania jakie przechodzą bokserzy to podstawowym jest EEG - elektroencefalogram, który ma za zadanie wykryć ewentualne mikro urazy mózgu, nieprawidlową pracę mózgu i skłonności do epilepsji.
    Nie potrafi on niestety wykryć większości Tętniaków które są jednym z największych zagrożeń ludzi uprawiających boks.
    Tętniak znajdujący się w mózgu może pod wplywem uderzeń pęknąć i mamy gotowy wylew i niestety koniec boksowania i niekiedy zgon.
    Jedyną metodą pomagającą dokładnie zbadać mózg jest rezonans magnetyczny, niestety jest on b.drogi i większość klubów bokserskich nie stać na badanie swoich zawodników tą metodą, a szkoda.....



    Temat: Second World
    (Rose)

    Otworzyłam szeroko oczy i spojrzałam to na Rosalie, to na Emmetta. Pokiwał głowa z uśmiechem. Oddałam mu małego Bily'ego, całując go szybko w głowkę i popędziłam za mama.
    - Czekaj na mnie!

    (Jake)

    - Wybacz - szepnąłem. - Miałeś guza w mózgu. Zrobił ci się tetniak, który w końcu pękł i straciłeś przytomność... O mały włos, a stracilibyśmy cie na zawsze... - westchnąłem. Chwile potem pojawiła się Joy i Rose.




    Temat: 1
    Jestem tutaj pierwszy raz. Siedzę w domu na tygodniowym zwolnieniu i znów zaczynam za dużo myśleć i co się z tym wiąże wynajduję u siebie nowe choroby... Znowu ten okropny stan lęku mi towarzyszy A ostatnio było juz ze mna całkiem nie źle. Boję się strasznie się boję, boję się , ze umrę. To jest naprawdę straszne. Ciągle mysle o tym co mnie boli, a boli mnie chyba wszystko na zmiany. Najpierw się skupiam na jednym bólu, mysle jakie mogą być tego srtaszne konsekwencje, za chwilę cos wyczytam na jakiś temat albo co innego mnie zaboli i już nie mysle o tej pierwszej dolegliwości (przez jakiś czas, bo potem do tego też wracam) i już przypisuję sobie nową chorobę, dolegliwośći i mysle jakkie nadanie muszę zrobic, zeby to wykluczyć. Ciągle tylko lęk , lęk i lęk.CIągle wszystko wyolbrzymiam, we wszystkim widzę zagrożenie śmiercią. W pracy czasami dostaję takiego lęku, ze nie mogę wytrzymać, mam ochotę uciec stamtąd i jak najszybciej znaleźć się w domu. Może ktoś z Was wie, czy to oznacza, ze jestem chipochondryczką? Czy to moze raczej nerwica lękowa. Bo ja tak naprawdę nie chcę być na nic chora, tak bardzo chce być zdrowa, ze aż sie boję że mi to nie wyjdzie i się okaże , ze na coś jestem chora. Najchętniej to bym poszła do wszystkich możliwych lekarzy i zrobiła wszystkie możliwe badania, zeby wiedzieć że nic mi nie jest. Ostatnio trafiłam na artykuł o tętniakach w móżgu , które mogą pęknąć i już oczywiście przestraszyłam się, ze mam tętniaka. Zrobiłam więc tomografię na własny kosszt, która nic nie wykazała. Więc zaznałam trochę spokoju, ale niestety nie na długo. Bo wyczytałam, że tomografia raczej nie wykazuje tętniaka tylko trzeba zrobić rezonans. No i panika znowu wróciła... Zyjąc więc z lękiem, ze mogę mieć tętniaka, który może pęknąć, dostałam bóli w jamie brzusznej w okolicy trzustki. Szybko zapomniałam więć o tętniaku i przerażona poszłam robić badania na trzustkę, cała w lęku, ze cos strasznego mi w tych badaniach wyjdzie, a raczej by upewnić się, ze nic strasznego sie z nią nie dzieje. Przez kilka dni więc myślałam tylko o tzustce o tetniaku już zapomniałam. Badania wyszły oczywiście dobrze, nic nie wykryli. I tak w kółko jak nie to to tamto. Ciągle się boję , ze jakiś ból, to moze być coś strasznego. CIągle się nakręcam i sama siebie wykańczam. Nie wspominająć już o tym, ze sobie swój pogrzeb nie raz wyobrażałam. To naprawdę jest straszne i nie umiem się od tego uwolnić. Bo nawet jak lęki mi przechodzi i nie myśle o tym wszystkim, to i tak po niedługm czasie wracam. Chyba powinnam pozbyć się internetu, zeby za duzo o chorobach nie czytać. Czy ktoś ma z Was taki problem jak ja, czy moze jestem zupełnie nienormalna. Proszę , piszcie.



    Temat: Zbieramy zakrętki - pomagamy Kamilowi!
    A o to co dzis przeczytalem:
    Dyspozytorzy olsztyńskiego pogotowia nie wysłali na czas karetki do Doroty Kowalewicz, mamy niepełnosprawnego Kamila, dla którego plastikowe zakrętki zbierała cała Polska. Kobieta z tętniakiem mózgu zmarła w szpitalu. Wymagający opieki 24-letni Kamil został sam z piętnastoletnią siostrą.

    Była środa, 6 sierpnia, dochodziło południe. Poruszający się na wózku inwalidzkim Kamil Kowalewicz z mamą gościli w domu dziennikarzy tygodnika "Życie na gorąco". Chcieli nagłośnić akcję zbierania plastikowych zakrętek - Nagle mamę zaczęła bardzo boleć głowa, miała wysokie ciśnienie i drgawki - opowiada Kamil. - Wzięła leki na nadciśnienie, ale to nic nie pomogło. Nigdy wcześniej nie widziałem jej w tak złym stanie, dlatego zadzwoniłem na pogotowie. Ale dyspozytorka powiedziała, że pewnie mama się czymś zachłysnęła i żebym zadzwonił do lekarza rodzinnego.

    Kamil opowiada, że karetka przyjechała dopiero po tym, jak na pogotowie dwukrotnie zadzwonił dziennikarz. A od pierwszego zgłoszenia minęła ponad godzina! Zaopiekował się nią doktor Marek Reza. - Osoba, która ma bardzo silny ból głowy, powinna być zbadana przez lekarza - podkreśla doktor Reza. - A czas? Na pewno w tym wypadku gra rolę.

    Panią Dorotę przewieziono na szpitalny oddział ratunkowy do szpitala wojewódzkiego w Olsztynie. Lekarze zdiagnozowali u pani Doroty pęknięcie tętniaka mózgu. Było już za późno na pomoc. Kobieta zmarła w szpitalu o godz. 3.50 w nocy z niedzieli na poniedziałek...

    Marek Myszkowski, dyrektor Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Olsztynie, po odsłuchaniu taśm z przeprowadzonych rozmów przyznaje, że dwukrotnie dyspozytorzy popełnili błąd.




    Temat: Nie jestem sobą + szumy oraz zawroty
    No wlasnie tez podejrzewalam na poczatku u siebie schizofrenie w ogole wszystkie choroby psychiczne po kolei najpierw osobowosc borderline jak o tym przeczytalam nastepnie depresje fobie spoleczna ze schozofrenia wlacznie. I dlatego najpeirw zaczelam leczenie psychiatryczne -bylam juz u 3psychiatrow, i u jednego psychologa . Wszystkim mowilam ze sadze ze to schozofrenia, na co oni ze mam bardzo silna nerwice... ale dlaczego w takim razie nawet benzodiazepiny nie pomogly?

    Mowilam o tym wszystkim co czuje mamie-ona twierdzi ze powinnam isc do egzorcysty.....Ale ja sie martwie ze to co czuje moze miec zwiazek z jakims procesem chorobowym w mozgu... wszytko na to mi sie sklada..najpierw szumy i zatykanie w glowie "przeskakiwanie" w okolicach lewego ucha...pozniej te problemy osobowosciowe...i okropne leki...i coraz slabsze widzenie(chyba bedzie to juz z +9 na oko)....A wlasnie w guzach mozgu obserwowane sa zaburzenia osobowosciowe i zmiany zachowania...Chyba wybralam zla kolejnosc...nawet jezeli to jest nerwica czy inna choroba o podlozu psychicznym to powinno sie najpierw wykluczyc inne te organiczne ktore moga zagrazac zyciuj(tak mi powiedzial neurolog)..ja zaczelam od konca ...i to byl
    moj blad ....;/ (((((
    Te szumy to nie moje omamy... znowu czuje sie troszke nie zrozumiana... (( moze to wszsytko od kataru ktory mam od dziecka? a moze faktycznie od stresu ktorego w moim zyciu jest bardzo wiele i zawsze bylo moze cos we mnie "peklo" ? i sie posypalo wszystko...
    czuje bezsens zycia i dramat czlowieka:(((((( Samo cierpienie i tragizm nie poznaje siebie, nie poznaje:( rok temu mialam taka werwe, che studiiowania, juz nawet drugi kierunek chcialam zaczal a teraz..teraz wszystko jest ponad moje sily...
    Lat mam 21. I w tym wieku ludzie umieraja. Nie ma reguly, choroba nie wybiera. A ta niewiedza niepewnosc oczekiwanie coraz gorzej na mnie wplywa:(((((( Jak mam sie nie bac ze umre? przeciez nie wiem co sie dzieje w moim mozgu...nikt tego nie wie a przez miesiac moze sie duzo stac. ...znieksztalcone tetnice ..to moze porowadzic to wytworzenia sie tetniaka..a jak tetniak peknie....? jak ja mam zyc ..przeciez lekarz nie jest jasnowidzem ale tylko czlowiekiem. W zeszlym roku mojego tate obserwowalo 3 neurologow na oddziale szpitalnym i nikt nie wpadl na pomysl ze przeyczyna jegoniedowladu jest stwardnienie rozsiane...i co o tym myslec?? Chcieli go brac na stol bo uwazali ze to wypadajacy dysk...;/ i jak tuufac lekrzaom?? Na forum mi wlasnie napisano ze to moze bys sm....Ciezko mi te mysli wyrazic...



    Temat: Ciąża - 2

    no wlasnie moj toczen teraz spi i jest spokojny i lekarz dal mi do zrozumienia, ze ,,teraz albo nigdy' nie moge teraz miec dziecka bo rehabilituje sie wciaz po peknieciu tetniaka mozgu co spowodowalo ze nie ruszam lewa reka, wiec zawalilabym cwiczenia i cala reszte. To bardzo ciezka decyzja dla mnie ale chyba jeszcze poczekam rok lub dwa i wierze ze wyniki i za te dwa lata beda stabilne co pozwoli zajsc w ciaze:)) Dzieki za rade pozdrawiam

    Znam to z własnego doświadczenia. Kiedys jakis lekarz tez mi klarował, że w mojej sytuacji dobrze by było gdybym szybko "zatrybiła" bo im jestem starsza to mój organizm bedzie gorzej tolerował ciążę, a potem może silniej zaatakować choroba i ogólnie takie tam blebleble. Powiem Ci tak:
    sama w tym roku skończyłam 27 lat, a ponieważ od 4 intensywnie pracujemy nad potomstwem czuję się potwornie staro..... większośc moich koleżanek ma juz dzieci, a ja nic. Teraz jednak myslę inaczej, i wpoiła mi to moja pani dr - internista-onkolog- że mam spokojnie czas. lepiej jest uśpić chorobę, doprowadzić się do stanu stabilizacji, uspokoić wewnętrznie i dopiero mysleć o dzieciatku- a nie tak jak ja chciałam łapu capu i juz- tak się nie da! Na poczatku to do mnie nie przemawiało, no bo mój mąż ma już 38 lat i przecież nie mogę tak długo czekać..... zanim zajde w ciążę, zanim urodzę, dziecko dorośnie a my juz na emeryturze- stereotypy. Teraz mi się wydaje, że wszystkie te przeciwności były tylko z korzyścia dla nas, bo oboje dojrzelismy do pewnych decyzji, nabralismy pokory do zycia, a przede wszystkim inaczej patrzymy na nasze przyszłe rodzicielsto. Kiedyś chciałam MIEĆ dziecko- głupie stwierdzenie co nie, ale dziś dopiero zdaję sobie z tego sprawę Dzis nie chce mieć dziecka- dziś najbardziej na świecie pragnę móc wtulić w swoje ramiona cząsteczka nas oboje, pragnę móc dać cała miłość naszej małej fasoleczce, pragne móc być MAMĄ nawet za cenę wyrzeczenia się wielu rzeczy i wygód. Żeby to zrozumieć, musiało upłynąć dużo czasu, ale z perspektywy tego czasu myslę sobie, że było mi to potrzebne. Poznałam dzięki temu swoje słabości w chorobie, nauczyłam się żyć sama ze soba, przygotowałam męża na wiele ewentualności, i wiem, ze jestem gotowa.

    Nie mów, że jestes stara- bo to nie prawda, jesteś bardziej świadoma swojego macierzyństwa. Ot tyle madrości- napisałam to bo mnie również bardzo kiedys bolał ten problem mojej starości, a to był jeden z wielu "strachów niepotrzebnych".




    Temat: Zapracował się na śmierć
    Zapracował się na śmierć

    Pracował ciężko i z oddaniem. Nawet po 70 godzin w tygodniu. Wszystko po to, by ratować pacjentów i godnie utrzymać swoją rodzinę. Przypłacił to życiem. Paweł Leoniuk, 45-letni anestezjolog z Warszawy, zmarł nagle w czasie pełnienia dyżuru - pisze "Super Express".

    Ostatni dzień pracy Pawła Leoniuka: wstał o godz. 6 rano, żeby na godz. 7 zdążyć do pracy. Miał mieć 16-godzinny dyżur, w domu byłby o północy. Razem z ekipą pogotowia lotniczego poleciał do pacjenta po próbie samobójczej. Śmigłowcem mieli go przetransportować do Warszawy. Paweł Leoniuk zdążył jeszcze podłączyć chłopaka do specjalnej aparatury. Uratował mu życie.

    Sam stracił nagle przytomność. Ratownicy położyli doktora na nosze, podali tlen i szybko polecieli do szpitala. Niestety. Pawła nie udało się ocalić. Pękł mu tętniak mózgu, dostał wylewu - opowiada Robert Gałązkowski z pogotowia lotniczego.

    Paweł Leoniuk pracował od rana do nocy. Brał dyżury w pogotowiu lotniczym i w zwykłym pogotowiu ratunkowym. Do pacjentów jeździł też w weekendy. Chciał, by jego dzieciom niczego nie brakowało. Żona nie pracowała, zajmowała się domem. Anestezjolog osierocił 18- letnią Olę i 11-letniego Michała.

    Poświęcał się zawodowo. To była jego pasja, jak żeglarstwo, na które jeszcze znajdywał czas. Za trzy dni wyjechalibyśmy na wakacje... Jeszcze miał mieć tylko parę dyżurów - Anna Leoniuk nie może opanować łez. Jednego dnia runęło całe nasze życie - dodaje cicho.

    Lekarze w Polsce pracują całymi dniami, biorą dodatkowe dyżury, biegną od jednego pacjenta do drugiego: Nawet gdyby mieli wieloletnie tytuły nie byliby w stanie utrzymać swoich rodzin. Dostają kryminalne pensje. Dlatego tyrają od rana do nocy i podejmują się dodatkowych zajęć. Są przepracowani - mówi prof. Adam Jelonek, pediatra z warszawskiego szpitala.

    Będzie jeszcze gorzej, bo coraz więcej lekarzy wyjeżdża za granice. Ich koledzy w Polsce biorą po kilką etatów. To się musi w końcu zmienić - tłumaczy profesor Jelonek




    Temat: "Na dobre i na złe"
    Oglądalność wg AGB Nielsen

    4 25-11-2007 15:44:42 TVP2 NA DOBRE I NA ZLE /SER.OBYCZ.POL./ 6312733

    haha no prosze jaki spadek. Kto by przypuszczał. A tydzień temu było prawie 7.5 mln. Ale to i tak troche mniej / około 200 tys/niz tydzień wcześniej. Wyprzedził nas nawet Taniec z Gwiazdami.
    Czyżby scenarzyści strzelili sobie samobója, prowadzać serial w takim kierunku jak od poczatku tego sezonu..W okresie zimowym o ile sobie przypominam, takiego słabego wyniku dawno nie było.
    Zobaczymy jak bedzie za tydzień, może to jednak tylko chwilowe podknięcie.

    I streszczenie 23.12

    Na dobre i na złe - odc. 312</TITEL>
    <STITEL>odc. 312</STITEL>
    <TYP>serial TVP</TYP>
    <PLRATING>4</PLRATING>

    <WYKONAWCY>
    Małgorzata Foremniak, Artur Żmijewski, Agnieszka Dygant, Katarzyna Bujakiewicz, Mariusz Drężek, Anita Sokołowska, Bartosz Opania, Urszula Grabowska, Radosław Krzyżowski, Joanna Liszowska
    </WYKONAWCY>
    <RLANG>polski</RLANG>
    <RTITEL>Na dobre i na złe</RTITEL>
    <PRODUZ>ARTRAMA SP Z O.O.</PRODUZ>

    <LTEXT>
    ODCINEK 312
    Przyjeżdża matka Leny. Latoszek ma wrażenie, że przyszła teściowa cały czas go krytykuje. Podczas sprzeczki z córką, Starska dostaje ataku. Okazuje się, że w jej mózgu pękł tętniak. Operacja się udaje, ale kobieta traci wzrok. By go odzyskać, będzie musiała przejść za kilka miesięcy kolejny zabieg.
    Orlicka proponuje Lenie napisanie wspólnej pracy naukowej.
    Arek wciąż nie może pogodzić się z utratą nogi
    Zosia wraca do pracy. Przyjaźń, jaka łączy Kubę z Olgą i Ewą, zaczyna ją niepokoić…
    Bożena decyduje się adoptować znalezione niemowlę. Orlicka ostrzega pielęgniarkę, by opiekując się dzieckiem, nie zaniedbywała służbowych obowiązków…

    O kurcze. Dopiero się będzie działo

    I streszczenie z oficjalnej

    odcinki
    309. "Przegrany mecz"

    Stan Arka gwałtownie się pogarsza. Czy lekarzom uda się uratować jego nogę?

    Drzewiecki, bez Mariolki, nie może sobie w klinice dać rady… W dodatku Kowalski zaczyna mu grozić. Jak chirurg wybrnie z kłopotów?

    Latoszek i Lena zaczynają planować ślub...

    emisja: 02.12.2007r.




    Temat: 4 zdanie z 20 strony
    Kto mógł to zrobić?!
    W moim ojczystym kraju ogromnie długą tradycję ma poezja przekazywana ustnie, a znaczna część jej strof poświęcona jest wielbłądom.
    Wkrótce po urodzeniu Fridy jej matka zachorowała,a niemowlę karmiła indiańska mamka.
    Gdy dobiegłem 14 lat,wysłano mnie na przesławną Akademię Krakowską,gdzie podjąłem studia na Wydziale Sztuk Wyzwolonych.
    Jak długo jeszcze to wytrzyma?
    W imię Ducha Światłości. Ale matematyk słabiutki!
    Pojawiło się więc nowe zajęcie człowieka.
    Prezydent zamieszkał w zamku królewskim w Warszawie.
    Nie mogła żadną miarą pochwycić i ukarać złoczyńców.
    I ja i on udawaliśmy, że nic się nie stało.
    Zmierzch byl już zupełny, kiedy przejeżdzali obok mieszkania pani Linde.
    Kiedy Karusek powrócił ze swej wyprawy, nie mógł poznać domu.
    Kiedy był tatuś, robiłem co on kazał - powiedział Maciuś.
    Od tej chwili dni jego są policzone
    Lecz otóż człowiek,co sprawy wyjaśni.
    To słowo powszechnie znane
    No i oczywiście wzywać musi nie swoich, lecz wrogów.
    -Nie Ksury- odpowiedzialem-mam inny sposób,popuscimy tylko liny kotownizej i posniemy sie dalej w morze; am on nas nie dosięgnie.
    W końcu otwór był tak duży,że Carter wetknął weń świeczkę
    Scrooge i Marley byli wspólnikami od niepamiętnych czasów.
    Jednakże zdarza się rzadko,żeby specjalizował się aż do tego stopnia
    Wtedy nie rozumiałem co to znaczy przegrywać
    Pogrzeb miał bardziej, niż skromny.
    Od tego czasu piloci schytrzyli się - skoro hercules się rozbił, to może każdy samolot
    W którego duszy prawda ma ostoję
    Innego wieczora dyskusje toczą się wokół innego miejsca, gdzie usadzimy te tłumy gości
    Kiedy tamci zobaczyli, że się odwrócił, podnioslo się istne larum*, rozlegly się gwizdy i krzyki i także z tanecznego namiotu wylegli ludzie
    Upiekło mi się tej nocy
    Przez kilka tygodni, jakie minęły od napaści, prawie wszystkie ślady uległy zatarciu.
    Marzenia pękły jak tętniak mózgu-nie ma sprawiedliwości na tym świecie!
    Z drugiej jednak strony nie zawsze wywierany wpływ jest wpływem dobroczynnym-taki geniusz zła jak Hitler odpowiadał kryteriom pozwalajAcym umieścić go na głównej liście.
    ( )




    Temat: Na dobre i na złe
    ŻYCIE OD NOWA (310)
    Olga wyznaje matce, a później również Kubie, prawdę o wypadku Arka. Przy chłopaku, który bardzo przeżywa utratę nogi, czuwa jego matka, Halina. Kuba wyznaje Ewie, że może ich łączyć jedynie przyjaźń. Tymczasem Olga domyśla się, że jej matka jest zakochana w przystojnym lekarzu. Bożena znajduje w śmietniku noworodka. Chłopiec od razu trafia do szpitala. Okazuje się, że wystąpił u niego konflikt serologiczny i konieczna jest transfuzja krwi. Stan dziecka pogarsza się z godziny na godzinę

    FATALNA POMYŁKA (311)
    Do szpitala w Leśnej Górze trafiają dwie kobiety - sprawca i ofiara wypadku. Obie mają uraz głowy. Z powodu niesprawnego tomografu lekarze muszą przetransportować pacjentki na badanie do Warszawy. Niestety, w warszawskim szpitalu psuje się maszyna do wywoływania zdjęć i lekarze dostają jedynie ich opisy. Tymczasem stan jednej z kobiet dramatycznie pogarsza się. Doktor Sambor podejmuje decyzję o natychmiastowej operacji. Nie dopuszcza jednak do niej Rafał - debiutujący w Leśnej Górze znajomy Alicji. To on odkrywa, że stan pacjentek pogorszył się, pomimo zastosowanego leczenia, gdyż zostały zamienione opisy ich zdjęć.. Jakub odbiera z lotniska swoje dziewczyny. Rodzina Burskich, stęskniona za sobą, znów jest w komplecie. Zosia odwiedza swoją siostrę. Ma dla niej pokaźną sumę ze spadku po ojcu oraz dobrą wiadomość - pieniądze zostały przez niego zarobione w uczciwy sposób. Szczęście Zosi z powrotu do domu zakłóca widok Kuby w towarzystwie Olgi i Ewy... Bożenka jest przesłuchiwana przez policję, która szuka biologicznej matki porzuconego dziecka. Siostra każdą wolną chwilę spędza na oddziale położniczym, co nie podoba się Orlickiej. W końcu zostaje zmuszona do wzięcia urlopu. Chłopcu nadaje imię Marek. Pawica jest świadkiem, jak Orlicka płacze po kłótni z Rafałem. Czy wspólna przeszłość młodego lekarza z Anglii i doświadczonej pani ordynator pozwoli im pracować razem?

    312
    Przyjeżdża matka Leny. Latoszek ma wrażenie, że przyszła teściowa cały czas go krytykuje. Podczas sprzeczki z córką Starska dostaje ataku. Okazuje się, że w jej mózgu pękł tętniak. Operacja się udaje, ale kobieta traci wzrok. By go odzyskać, będzie musiała przejść za kilka miesięcy kolejny zabieg. Orlicka proponuje Lenie napisanie wspólnej pracy naukowej. Tymczasem Arek wciąż nie może pogodzić się z utratą nogi. Zosia wraca do pracy. Przyjaźń, jaka łączy Kubę z Olgą i Ewą, zaczyna ją niepokoić. Bożena decyduje się adoptować znalezione niemowlę. Orlicka ostrzega pielęgniarkę, by opiekując się dzieckiem, nie zaniedbywała służbowych obowiązków.



    Temat: KAMPANIE NA RZECZ TRANSPLANTACJI
    Jest to szczęśliwy początek Kampanii Społecznej "Przeszczep to drugie życie" Wojewody Świętokrzyskiego, którego czynnym partnerem est nasze Stowarzyszenie Transplantacji Serca

    48 -latka, która sama straciła życie uratowała je trzem innym osobom
    Iwona ROJEK, rojek@echodnia.eu

    48 letnia pacjentka Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kielcach, która sama straciła życie uratowała je trzem innym osobom. Zmarła w poniedziałek w nocy, a już we wtorek rano jej narządy: wątroba i nerki zostały podarowane innym pacjentom.

    Pacjentka zmarła w poniedziałek w nocy a już we wtorek rano jej narządy zostały podarowane innym pacjentom.
    - Chora z powodu tętniaka mózgu, straciła życie we wtorek w nocy - mówi Jan Gierada, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kielcach. - Już o godzinie szóstej rano narządy zostały zabrane od nas dla ludzi potrzebujących. To, że tak akurat się stało jest wielką zasługą naszego wspaniałego lekarza Igora Szydłowskiego, który rozmawiał z kilkakrotnie z rodziną chorej.

    ZGODZILI SIĘ

    - Najbliższa rodzina zgodziła się przekazać narządy innym ludziom - mówi Igor Szydłowski, wojewódzki konsultant do spraw transplantologii. - To nie są łatwe rozmowy, ani łatwe sprawy, ale wydaje mi się, że zaistniał jakiś przełom w tej ważnej kwestii. W ubiegłym roku mieliśmy trzy pobrania narządów od pacjentów naszego szpitala, w tym roku to druga transplantacja. Chorej nie można było uratować, a decyzja jej rodziny bardzo pomogła ludziom żyjącym.

    - Ta kobieta trafiła do naszego szpitala 4 marca - mówi Bolesław Rylski, zastępca dyrektora Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Kielcach. - Miała tętniaka mózgu, była nieprzytomna. Chorzy z tętniakami, które nadal bardzo trudno jest wcześniej wykryć mają mniej więcej 50 procent szans na przeżycie. W tym wypadku tętniak pękł, nastąpił krwotok, nie dało się nic zrobić - tłumaczy.

    TO DOPIERO POCZĄTEK

    Dyrektorzy Gierada i Rylski wyjaśniają, że pobranie narządów, to dopiero początek pewnego procesu, który może zakończyć się sukcesem, uratowaniem czyjegoś życia.

    - Zwykle po jakimś czasie otrzymujemy wiadomość, że przeszczep się przyjął lub nie - mówią. - Najczęściej jest tak, że narządy jadą do najbliższego szpitala, w którym czeka już konkretny pacjent. Chorzy czekający na przeszczep muszą mieć pełną zgodność tkankową z danym narządem, pobranej od zmarłej osoby.

    http://www.echodnia.eu/ap...T0104/386669420



    Temat: Tetniak mozgu a pozniej Udar ;( Pomocy
    Witam Serdecznie.
    Nazywam sie Joanna.
    Chcialabym skonsultowac sie z osobami ktorzy Uczestnicza na tym forum. 13 dni temu Moja mame zaatakowal bardzo silny ból glowy w tylnej czesci głowy oraz odcinka szyjnego. Bardzo sie wystraszylam Zadzwonilam na Pogotowie w miedzy czasie mamie zaczela dretwiec noga a po chwili stracila przytomnosc. Przezylam Ciezkie chwile widzac jak mama cierpi a ja nie potrafie jej pomoc przyjechalo Pogotowie doszli do wniosku ze zabiorą ja do szpitala.Mama odzyskala przytomnosc pomoglam jej sie ubrac i pomimo silnego bolu o wlasnych silach z małą moją pomocą zeszla na dół do karetki.
    Kolo 3 w nocy pojechalam do niej na Izbe przyjec po wszystkich badaniach m.in po Tomografii lekarz wzial mnie na bok i powiedzial ze mama ma 2 tetniaki i stan jest ciezki poniewaz przy utracie przytomnosci w domu jeden tetniak pękł i pokrwawił. Zawiezli ją na intensywna Terapie tam juz nie moglam z nia byc...Na drugi dzien dowiedzialam sie ze kolejny raz stracila przytomnosc i przestala oddychac.Gdy ja odwiedzilam na ojomie była pod wszelką aprataurą respirator itp Po rozmowie z lekarzem byłam w szoku, bał sie podjac operacji poniewaz tetniak ten co krwawil byl w bardzo trudno dostepnym dla nich miejscu przy móżdzku do tego pokrwawił,(krwotok podpajęczynówkowy) płyn mozgowo rdzeniowy doprowadzil do wodogłowia. Minely 3 dni plyn ten oczyszczal sie przez specjalistyczny sączek. Lekarze doszli do wniosku ze bedą operowac lecz musza mame przewiezc do szpitala mswia w szczecinie bo nie posiadaja specjalnego sprzetu do Jednej z nowych Metod Operowania peknietych tetniaków zwanej EMBOLIZACJĄ. Wiem wszystko na czym ona polegała i jakim sposobem dostali sie do peknietego tetniaka. Operacja udała sie mama lezy w spiaczce juz kilkanascie dni. Lekarze zadecydowali ze bedą mame wybudzac lecz nie doszlo do tej ralizacji...Dostala udar mozgu...Dzis bedac w szpitalu dowiedzialam sie ze stan mamy jest krytyczny;( ze lekarze nie daja szans ale ja gleboko WIERZE ze mimo tego co przechodzi teraz UDA sie jej bo jest silna ;( Prosze o jaka kolwiek poomoc...Moze ktos zna podobne przypadki ?i wasi bliscy przezyli ta ciezka chorobe? ;( Pozdrawiam



    Temat: Tętniaki naczyń obwodowych....
    Nie mamy wpływu na powstawanie tętniaków, mogę one także dotyczyć tętnic kończyn górnych czy tętnic zaopatrujących mózg, a dość często zdarzają się też tętniaki tętnicy śledzionowej.

    Najczęstsze w grupie wszystkich tętniaków naczyń obwodowych są tętniaki tętnicy podkolanowej, a wśród rzadko diagnozowanych przyczyn takich tętniaków jest właśnie wrodzony defekt tkanki łącznej.

    Tętniaki takie przez wiele lat mogą mieć bezobjawowy charakter, w każdej chwili mogą doprowadzić do ostrego niedokrwienia kończyny, zakrzepicy żyły podkolanowej i ucisku na nerwy otaczające. Niestety, pierwsze oznaki, takie jak pęknięcie tętniaka lub częściej występujące powikłania zatorowo-zakrzepowe tętnic goleni, mogą być przyczyną utraty kończyny. W związku z tym osoby z tętniakiem tętnicy podkolanowej wymagają odpowiedniego postępowania terapeutycznego, a rozpoznanie tego typu tętniaka jest wskazaniem do leczenia rekonstrukcyjnego.

    Leczenie objawowych tętniaków tętnicy podkolanowej jest uzależnione od wielu czynników, w tym od wielkości tętniaka, jego kształtu i umiejscowienia. Wymagają leczenia operacyjnego, jeżeli ich średnica przekracza 2 cm. Ogromne naczenie ma również drożność tętnic goleni. Operacje wykonuje się w dwóch etapach:
    1. Wycina się lub podwiązuje tętniaka w zależności od jego rozmiarów i warunków anatomicznych dołu podkolanowego. W czasie zabiegu operacyjnego nie jest wskazane usunięcie tętniaka za wszelką cenę, ponieważ znaczna traumatyzacja okolicznych tkanek podczas preparowania worka tętniaka może spowodować niepotrzebne powikłania zarówno w czasie, jak i po wykonanej operacji.
    2, Operacja rekonstrukcyjna mająca na celu odtworzenie warunków prawidłowego przepływu krwi. Po wypreparowaniu tętnicy i przygotowaniu jej do wykonania dystalnego zespolenia podaje się miejscowo leki trombolityczne i przeciwkrzepliwe. Ich wybór i dawkowanie są zawsze indywidualne. Przy sprzyjających warunkach anatomicznych wykorzystuje się żyłę własną chorego. Proteza naczyniowa jest ostatecznością stosowaną wtedy, gdy żyła nie nadaje się do wykonania przeszczepu omijającego. Najlepsze wyniki leczenia zapewniają zespolenia proksymalne - koniec do boku oraz dystalne - najczęściej koniec do końca.



    Temat: schorzenia neurologiczne
    Torian, nie wiem, ja mowie na podstawie wlasnych obserwacji, nie sluchalam amerykanskich specjalistow. druga osoba, ktora przychodzi mi na mysl, ktora umarla z powodu tetniaka, to Grzegorz Ciechowski - on tez raczej nie mial objawow neurologicznych wczesniej, a przynajmniej nic o tym nie slyszalam.

    http://www.resmedica.pl/zdart8992.html

    Tętniaki naczyń mózgowych - są wynikiem zaburzeń budowy ścian tętnic mózgowych, powstają zwykle w dużych naczyniach tętniczych podstawy mózgu, mają kształt workowaty, a ich średnica wynosi od kilku milimetrów do kilku centymetrów. Jeśli tętniak nagle pęknie, następuje wylew krwi do przestrzeni podpajęczynówkowej lub do mózgu. Obfity krwotok może spowodować poważne zaburzenia świadomości, niedowład lub bezwład kończyn, a niekiedy nawet śmierć.

    wlasciwie, skoro moze dojsc do kilku centymetrow, to rzeczywiscie, czasem pewnie powoduje dziwne objawy. popatrz, co znalazlam, ciekawe :

    08-05-01 Tętniak mózgu powodujący halucynacje muzyczne

    W kwietniowym numerze "Mayo Clinic Proceedings" dr Daniel L. Roberts i współpracownicy z Mayo Clinic w Scottsdale opisują interesujący przypadek występowania halucynacji muzycznych u kobiety z tętniakiem tętnicy mózgowej.
    Przed 29 laty kobieta ta miała jeden napad drgawek o niewyjaśnionej etiologii. Od około 2 lat cierpiała na zawroty głowy, a od roku miała halucynacje muzyczne. Ludzie chorzy psychicznie, np. na schizofrenię, miewają omamy słuchowe, polegające na słyszeniu dźwięków, gwaru głosów, brzmienia dzwonków, powtarzających się rytmicznie tonów. Opisana pacjentka słyszała muzykę, pełne kompozycje, np. kolędy czy pastorałki w grudniu czy kompozycje o zabarwieniu religijnym harmonizujące z innymi porami roku. Rezonans magnetyczny mózgu wykazał u tej kobiety obecność tętniaka tętnicy mózgowej. Po leczeniu chirurgicznym przestała ona słyszeć muzykę, której w rzeczywistości nie było. Dr Roberts komentuje, że był to rzadki przypadek napadów zaburzeń świadomości polegających na halucynacjach muzycznych. Podkreśla także, że diagnostyka tego typu przypadków może być niezwykle trudna. Halucynacje wiążą się zwykle z chorobami psychicznymi i często podłoże organiczne takich zaburzeń umyka uwadze lekarzy


    wydaje mi sie jednak, ze takie objawy tetniakow to raczej wyjatki, a nie regula.

    PS. masz racje, ze offtop, ale zaraz nas wytne



    Temat: Kolonijna miłośc
    Dzięki za wsparcie Bogusz... Natomiast ja sie tu wypowiem chciałabym powiedzieć że w związku na odległość istnieje cos takiego jak telefon i spotkania dalej nic juz nie mówie. Zuza znam ten ból... Jak byłam w Osiecznej zadzwoniła do mnie mama i powiedziała, że babcia (pracowała we Włoszech jako kucharka) szła do pracy i pękły jej tetniaki które miała w sobie od paryunastu lat lekrze mówili, że nie ma już nadzieji że nawet jak przezyje to będzie rośliną... Moja ciocia (jej córka) do niej pojechała. Jak wróciła to powiedziała, że jest juz coraz lepiej, że babcia się obudziła poznała ja uśmiechała się uszała rekoma i nogami. Ciocia musiała wrócić do domu bo wiadomo życie we Włoszech kosztuje. Jak zaczął się wrzesnień to jeszcze było oki miała zaczynać juz fizykoterapie... W drugim tygodniu wrzesnia dostaliśmy telefon z Włoch... że wdała się infekcja pamiętam to jak lekarz powiedział "babcia jest w agonii to juz koniec" ale jednak jeszcze każdy się łudził, że jakoś to będzie ja szczególnie nie dopuszczałam do siebie myśli że ona moze odejść... 2 Dni później odebrałam telefon "nastąpiła śmierc mózgu jutro odłączymy aparature" a jednak nadal się łudziłam... Myślałam, że przecież tylu ludzi przeżyło tzw śmierć kliniczną... Jednak natstępnego dnia dostalismy telefon "przykro nam..." Przewiezienie babci do domu zabrało nam 2 tygodnie. A tydzień temu w poniedziałek był pogrzeb( miałam strzszne wyrzuty sumie gdyz byłam pokłócona wtedy i z abcią i z dzaidkiem nawet nie zdążyłam jej powiedzieć "przepraszam"). Weszliśmy do kaplicy zobaczyłam zabitą gwoździami trumne i jej zdjęcie na niej... Zapłakaną rodzine, bladego dziadka... Potem była msza w kosciele i pochówek na cmenatzru... Gdy spodeszłam do trumnu położyłam na niej rękę spojrzałam na zdjęcie tak bardzo zaczełam płakać. Tęsknie za nią tak bardzo mi jej brak...




    Temat: Jeden na ośmiu dorosłych ma nieprawidłowo zbudowany mózg
    Zgodnie z wynikami najnowszych holenderskich badań, u 13% dorosłych ludzi w budowie mózgu występują pewne nieprawidłowości. Naukowcy sądzą, że najprawdopodobniej są one "nieszkodliwe".

    Praca Meike'a Vernooija z Erasmus University Medical School w Rotterdamie jest niezwykle ważna, ponieważ coraz częściej wykonuje się różne badania obrazowe mózgu (rezonans magnetyczny lub tomografię komputerową), zwiększają się więc szanse, że lekarze natkną się na coś nietypowego. Będzie też wzrastać wrażliwość aparatury, dlatego, bez dwóch zdań, medycy muszą wiedzieć, które z dostrzeganych zmian można bezpiecznie zignorować (New England Journal of Medicine).

    Holenderski zespół przejrzał skany z badania MRI 2 tysięcy wolontariuszy w wieku powyżej 45 lat. U nieco ponad 7% występowały skrzepy. Były jednak zbyt małe, żeby wywoływać jakieś objawy chorobowe. Poza tym wydaje się, że z wiekiem zjawisko to staje się czymś coraz powszechniejszym. Ok. 2% miało tętniaka, który powiększając się, może pęknąć i wywołać udar. W 32 na 35 przypadków uwypuklenia tętnicy były jednak tak małe, że badacze nie stwierdzali konieczności wprowadzenia leczenia. Prawdopodobieństwo występowania tętniaka było takie samo u osób młodych i starszych.

    Natrafiono na 32 guzy mózgu. Wszystkie, z wyjątkiem jednego, były zmianami łagodnymi. U 13 osób w budowie mózgu znaleziono więcej niż jedną nieprawidłowość.

    Jeden z członków ekipy badawczej, Aad van der Lugt, podkreśla, że może być tak, iż przebieg i znaczenie wyłapywanych obecnie przez przypadek zmian są inne od zmian dających objawy, z którymi ludzie zgłaszają się do lekarza. Na razie jednak nie wiadomo tego na pewno, wiedząc o ich istnieniu, trzeba więc po prostu śledzić, co się z nimi dzieje...

    Zeenews.com



    Temat: Ciekawostki, zagadki, wynalazki.....
    otóż to.... prawda, zgadzam się z Tobą.

    Jeden na ośmiu dorosłych ma nieprawidłowo zbudowany mózg

    Zgodnie z wynikami najnowszych holenderskich badań, u 13% dorosłych ludzi w budowie mózgu występują pewne nieprawidłowości. Naukowcy sądzą, że najprawdopodobniej są one "nieszkodliwe".

    Praca Meike'a Vernooija z Erasmus University Medical School w Rotterdamie jest niezwykle ważna, ponieważ coraz częściej wykonuje się różne badania obrazowe mózgu (rezonans magnetyczny lub tomografię komputerową), zwiększają się więc szanse, że lekarze natkną się na coś nietypowego. Będzie też wzrastać wrażliwość aparatury, dlatego, bez dwóch zdań, medycy muszą wiedzieć, które z dostrzeganych zmian można bezpiecznie zignorować (New England Journal of Medicine).

    Holenderski zespół przejrzał skany z badania MRI 2 tysięcy wolontariuszy w wieku powyżej 45 lat. U nieco ponad 7% występowały skrzepy. Były jednak zbyt małe, żeby wywoływać jakieś objawy chorobowe. Poza tym wydaje się, że z wiekiem zjawisko to staje się czymś coraz powszechniejszym. Ok. 2% miało tętniaka, który powiększając się, może pęknąć i wywołać udar. W 32 na 35 przypadków uwypuklenia tętnicy były jednak tak małe, że badacze nie stwierdzali konieczności wprowadzenia leczenia. Prawdopodobieństwo występowania tętniaka było takie samo u osób młodych i starszych.

    Natrafiono na 32 guzy mózgu. Wszystkie, z wyjątkiem jednego, były zmianami łagodnymi. U 13 osób w budowie mózgu znaleziono więcej niż jedną nieprawidłowość.

    Jeden z członków ekipy badawczej, Aad van der Lugt, podkreśla, że może być tak, iż przebieg i znaczenie wyłapywanych obecnie przez przypadek zmian są inne od zmian dających objawy, z którymi ludzie zgłaszają się do lekarza. Na razie jednak nie wiadomo tego na pewno, wiedząc o ich istnieniu, trzeba więc po prostu śledzić, co się z nimi dzieje...



    Temat: Paweł - Życie "wychodzone"
    Afadro - toż to byłaby konkurencja , chcesz popaść w niełaskę .?
    niektórzy dzieci nazywają od nazwy szpitala w Holandii ( nota bene prof Sheppens już tam nie operuje , na szczęście to ładne imię ), wiesz co by wyrabiali , gdyby Holendrom zajrzało w oczy bezrobocie ?

    zielona wklejka to w zasadzie fragment większej korespondencji z pacjentem , chorym na ZM , a w oryginale to bylo tak

    Jeśli trapi cię pytanie dlaczego w Polsce nie wykonuje się operacji crawtforda to wyjaśniam ,jest po prostu za mało przypadków wymiany całej aorty w skali kraju , ażeby zapewnić pracę takiemu zespołowi lekarzy np na choćby 2 operacje w tygodniu , załóżmy sa możliwości techniczne , wiedza i kwalifikowana kadra i wpada jeden przypadek na pół roku . To nie ma sensu . Wszyscy maja siedzieć i grać w pokerka , i czekać aż coś się rozwarstwi ? jeśli w Takiej Belgii ,przykładowo jeden z chirurgów , którego zadaniem jest reinplantacja naczyń dogłowowych , wykonuje to rytmicznie 2 razy w tygodniu , czas jego czynności, mieści sie np . w 24 minutach . Chirurg bez wprawy , będzie sie z tym samym problemem bawił godzinę , a w tym czasie może wystąpić niedotlenienie mózgu . Dlatego tak ważna jest ciągłość pracy takiego zespołu . Do Belgii przybywają pacjenci z całej Europy i to ma sens i wcale drogo nie kosztuje (jesli by to porównać do rozpoczęcia ciagłego wykonywania tych operacji od zera , u nas ) , a poza tym to nie mozliwe , bo nie ma na kim , jak pisałem wyżej .
    Jesli się uda kiedykolwiek poprzez np. poprawienie diagnostyki , zapewnić tylu pacjentów , do pracy takiej ekipie lekarzy to i tak będzie to kosztowało , tyle co tam . A do póki trafia się jeden pacjent na pół roku , nie ma sensu tego organizować , bo i po co Z tego co wiem w Krakowie zrobiono operację w Gdańsku ze trzy gdzieś tam jeszcze , ale raczej jako ciekawostki .. Wyszło by drożej i niebezpieczniej dla pacjenta . Co do technik hybrydowych , to sa one pomyślane do leczenia tętniaków piersiowo brzusznych osób starszych u których tętniak atakuje po 60 roku życia a których jest na prawdę sporo .Ich zaletą jest uniwersalność , od biedy można zastosować u marfana , jak i u gościa , co go tir przejechał i nastąpiło rozwarstwienie i pęknięcie Aorty (rozmawiałem z kolegą o takim przypadku ostatnio ) W szpitalu na Banacha czeka się ok roku na operację . Operuje się tam około 5 marfanów rocznie , i to także zworzonych z całego kraju .



    Temat: Biedronka ją zabiła?

    Stowarzyszenie poszkodowanych zarzuca spółce Jeronimo Martins - właścicielom sieci Biedronka - spowodowanie śmierci 21-letniej pracownicy sklepu w Ustce. Dowodem jest opinia lekarska

    Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa zostało wysłane wczoraj do słupskiej prokuratury.

    Aneta Glińska zmarła 13 sierpnia 2003 r. W usteckiej Biedronce pracowała pół roku. Była kasjerką, ale musiała zajmować się także rozładowywaniem towaru z tirów.

    - Każda paleta ważyła tonę i więcej - opowiada matka zmarłej dziewczyny Grażyna Glińska. - Córka skarżyła się, że jedyny sprzęt do transportu to był ręczny wózek, bardzo często zepsuty. Ciężarówki rozładowywała więc ręcznie razem z koleżankami. Były dni, że trzeba było rozładowywać nawet trzy tiry.

    - Zmarła była zatrudniona na 3/4 etatu - mówi Edward Gollent, prezes stowarzyszenia poszkodowanych.- Oznacza to, że powinna pracować sześć godzin, ale faktycznie pracowała po dziesięć albo kilkanaście. Zarabiała przy tym około 600 zł. W końcu poniosła śmierć w wyniku rażącego naruszenia przepisów BHP tolerowanego przez firmę.

    - Dlaczego córka godziła się tak pracować? - zapytaliśmy Grażynę Glińską.
    - Bała się, że ją zwolnią. Ta myśl ją przerażała. Ciągle powtarzała, że z mojej renty nie przeżyjemy.

    Około tygodnia przed śmiercią dziewczyna poskarżyła się matce na silny ból głowy. - Ból pojawiał się, kiedy rozładowywała towar i nasilał po każdym kolejnym rozładunku - opowiada pani Grażyna. - Ósmego sierpnia Anetka poszła do lekarza. Po powrocie do domu przyjęła leki i położyła się, by odpocząć. Wtedy zadzwonili ze sklepu, że ma wieczorem stawić się w pracy. Gdy przebierała się, na zapleczu zemdlała. Następnego dnia stan jej się pogorszył i pogotowie zabrało ją do szpitala w Słupsku. Lekarz, który ją przyjął, poinformował mnie, że córka jest w bardzo ciężkim stanie i musi zostać przetransportowana do kliniki w Gdańsku. Tam przeszła dwie operacje. Okazało się, że miała tętniaka mózgu. Zmarła następnego dnia.

    - Bezpośrednią przyczyną śmierci Glińskiej było pęknięcie tętniaka mózgu. Doprowadziła do tego praca ponad siły, do jakiej dziewczyna była zmuszana - mecenas Lech Obara, adwokat stowarzyszenia poszkodowanych cytuje opinię Zakładu Ekspertyz Sądowych w Olsztynie: "Istnieje ścisły związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy wykonywaną przez Anetę Glińską ciężką pracą fizyczną a pęknięciem tętniaka mózgowego, skutkującego jej zgonem (...). Przyczyną pęknięcia wrodzonych tętniaków mózgowych są stany związane ze wzrostem ciśnienia śródczaszkowego. Takim stanem predestynującym do pęknięcia tętniaka mózgowego jest wysiłek fizyczny, szczególnie jeśli związany jest on z ciężką, długotrwałą pracą fizyczną".

    Źródło: gazeta.pl
    [/url]


    Zmarła dziewczyna:


    To jest przerażające... Oczywiście praktyki które tu są opisywane dla mnie sa normalką: pracowałam w dwóch hutowniach, w jednej w ogóle nie było paleciakw itp. sprzętu a w drugiej były tylko paleciaki "ręczne" i było to dla mnie normalką że tak jest w kocu skąd wtedy człowiek miał wieczieć że istnieją inne?
    Gdy pierwszy raz poszłam tutaj do supermarketu to zdziwiłam się że w sklepach mają automatyczne paleciaki bo skoro my w hurtowni dawaliśmy rade sobie z ręcznym to po co wydawać tyle kasy na takie coś? Ale tu jest chyba inne myślenie... I mam nadzieje że w polsce też kiedyś ono się zmieni, może śmierć tej dziewczyny okaże się przełomowa?



    Temat: Nie zabieraj swoich narządów do nieba
    Przeszczep to akt wielkiej miłości

    W Wyższej Szkole Zarządzania i Nauk Społecznych w Tychach spotkali się we wtorek lekarze, pacjenci, socjolodzy i duchowni.
    W przeddzień Światowego Dnia Transplantacji mówili o tym, co zrobić, by znajdować więcej dawców organów, na które czekają śmiertelnie chorzy ludzie.

    Prof. Marek Szczepański, rektor tyskiej szkoły, przytoczył wyniki prowadzonych pod jego kierunkiem badań:
    - Co piątemu wierzącemu nadal się wydaje, że przeszczepianie narządów jest wbrew nauce Kościoła. Ks. Krzysztof Tabath, diecezjalny duszpasterz chorych z Katowic, przypomniał, że to nieprawda: - Jan Paweł II mówił, że przeszczep to akt wielkiej miłości, która daje życie za innych.
    Prof. Marian Zembala, regionalny konsultant w dziedzinie transplantologii, zwracał uwagę, jak trudno o ratunek dla niektórych chorych.
    - Osób żyjących z aparatami tlenowymi w Polsce jest ponad tysiąc. Mają przed sobą trzy do siedmiu miesięcy życia. Ratunkiem byłyby nowe płuca, ale przeszczepów udaje się przeprowadzić zaledwie kilka w roku.

    Bohaterką spotkania była Elżbieta Orczyk z Olkusza.
    Z niezwykłą otwartością opowiadała o swoim doświadczeniu.
    Zaczęła od śmierci męża:

    - To było w październiku 2005 roku. Jaś trafił do szpitala w naszym mieście. Przybiegłam tam. Strasznie mnie potraktowali. Dla lekarzy to ja nie istniałam. Nic się o mężu nie dowiedziałam. Kiedy przyszłam na drugi dzień, nie było lepiej. Stałam przy mężu, a jak tylko o coś pytałam, mówili, że powiedzą później. W końcu ten doktor, co się mężem zajmował, nakrzyczał na mnie, czemu Jaś się nie leczył. Ja wiedziałam, że on jest chory, To był tętniak mózgu w trudno dostępnym miejscu. On nie chciał operacji, bo się bał, że będzie po niej roślinką. No i tętniak pękł, a lekarz na mnie. Ja do niego: "Panie doktorze, ja jestem Elżbieta, nie Jan". Potem mi powiedział, że mąż jest praktycznie bez szans i że przyjdzie porozmawiać.

    Miałam dość tego lekarza. Miał przyjść za chwilę, nie przychodził. Tylko widziałam, jak latał z komórką. W końcu po kilku godzinach się doczekałam. A on do mnie: "Pani mąż może uratować życie innym. W nich żyć". Nie czułam już złości na tego lekarza. Czułam, że trzeba dobrze zrobić i od razu się zgodziłam.

    Z ciała Jana Orczyka pobrano: serce, nerki, wątrobę, rogówki i trzustkę. Wszczepiono je sześciu chorym.
    Ale to nie koniec historii. W czerwcu zeszłego roku pani Elżbieta przyjechała na zaproszenie studentów na Jasną Górę, by opowiedzieć o swojej decyzji. Wśród zaproszonych był też pan Kazimierz, który siedem miesięcy wcześniej miał przeszczep wątroby.
    - To był całkowity przypadek, ale zaczęliśmy sobie opowiadać o wszystkich okolicznościach. I wszystko się zgadza! On ma wątrobę mojego Jasia! Jak byłam w kaplicy przed obrazem Matki Boskiej i pomyślałam o tym, serce tak mi zaczęło bić, że omal nie stanęło.

    Dziś pani Elżbieta działa w federacji skupiającej stowarzyszenia chorych czekających lub już po przeszczepie. Dla tych, którzy staną kiedyś przed takim jak ona wyborem, ma szczególne słowa: - Miłością najwięcej się zrobi.

    Gazeta Wyborcza



    Temat: 1
    witam was
    niestety (bo z czego tu sie cieszyć) jestem tu nowa, i piszę bo juz cholernie nie wiem komu sie zwierzyć. mam problemy lękowe od 2miesięcy, zaczęło się do ataku paniki i historia potoczyła sie dalej bardzo kurna bezsensownie, bo zadzwoniłam do koleżanki i opowiedziałam jej ze wylądowoałam w szpitalu z mega waleniem serducha i brakiem oddechu, a ona na to ataki paniki nie martw sie ja mam takie non stop przez depresje! i w zasadzie od tego zaczeła sie moja nerwica, jeju jak poczytałam o tym w necie to juz od tego byłam chora, przeczytałam ze ludzi boja sie jezdzic busami - nastepnego dnia balam sie jezdzic busami, lek powodujący odretwienie, max 4h snu tak przez dwa tyg, dodam ze byly swieta w samym centrum tych objawow, w pewnym momencie bylam pewna ze zwariowałam. ej czuje sie jakby zycie sie skonczyło, potem leki sie posypaly jak z rekawa, obudzilam sie z wizja jak morduje swoich rodzicow - 2 dni walki, przeczytałam ze nerwicowy urajają sobie ciąże - 2 dni walki, po czym nie mogłam ogladac dzieci w tv bo mi sie to kojarzylo z moim lękiem, wtedy jeszcze nie rozpatrywalismy nerwicy. ktoregos dnia pomyslałam sobie-czego jeszcze zaczne sie bac? wampirow, kosmitow=ze uwierze, hipochondrii, cholera wszystkiego, ja naprawde co chwila mam nowy lęk, ze cos mam nie tak z mózgiem - urojenie, ze mam tetniaka mozgu - urojenie, taka mysl mi przyszla jakos z d... podczas podrózy busem, masakra walka z nią straszna, ale czuje sie coraz gorzej, jakby słabsza, zmieniam sie w wariata, jeszcze dzis jak poczytałam o schizofrenii, to czuje ze mam leki na nastepne pół roku, a co jak to jest początek schizo? generalnie mam dziwne te lęki jakies urojeniowe jakbym sama sobie ich szukała, sprawdzała sie. nie boje sie wychodzic z domu, w ogole nie mam zadnych fobii czy lękow z tych sklasyfikowanych, mam za to tak głupie ze masakra, czasem mam ochote skoczyc z mostu. boje sie ze w koncu nie dam rady i uwierze w głupoty. dodam ze wiem z czego lęki sie wzięły w końcu różne rzeczy we mnie pękły, ale do cholery jasnej co to za pieprzony swiat, jak sie zagłebiłam w tą cała literaturę to wkraczam w jakis straszny swiat ograniczenia cieszenia sie zyciem przez własna glowe?????!!!!!!! chrzanic to! nie chce nie chce, a jednczesnie jestem slaba, zalamuje sie, wstyd mi, jestem taka mloda, zawsze uwazalam sie za silna, zawsze bylam mega optymistką.AAAAAAA!!! jednoczesnie nie wierze w leki. oczywiscie wiem ze niektorym pomagaja, ale u mnie to za głęboko tkwi, to raz, a dwa nerwica jest chorobą emocji, to trzeba przepracowac, leki wezme na końcu jak juz nic nie pomoze, na szczescie moge sobie pozwolic na czeste terapie, bogu dzięki, rownoczesnie tez sama wiedza nie leczy, sa rozne metody, trzeba chciec stosowac, ja stosuję eft i biopsychostymulacje. jest we mnei wielki opór przed wypuszczeniem wielu emocji na swiatlo dzienne, bardzo stanowczy opór przed pomocą, ufam tylko sobie, taki ze mnie twardziel właśnie info o eft znajdziecie w necie, jest to nurt energopsychologii, jest mega proste i mozna stosowac samemu jest podrecznik do sciagnięcia, ofkors przy nerwicy to nie bedzie takie proste ze względu na sytuacje ktore do tego doprowadzily, gama schematow i przekonan do przepracowania itd.
    eh, generalnie moja pani psycholog zakazala mi wchodzenia i czytania na forach bo to tylko swiadczy o tym ze chce byc chora i po czytaniu tego wszystkiego jest mi tylko gorzej, ale ja juz nie moglam wytrzymac, musialam to z siebie wyrzucic, nie tylko w gabinecie. bosh jak przeczytalam o tych objawach schizo juz wiem ze jutro bede sie w to wszystko wkrecac, ze o mnei gadaja, ze sie zle patrza ze tv obserwuje, ze kosmici za mna łażą ale jestem głupia, nerwica jest straszna, a jak w koncu w to uwierze? jak przeczytałam ze gosciu mial urojenie ze wierzby płaćzące żle na mózg wpływają, to własnie po tym chodziłam z myslą ze cos jest nie tak z moim mozgiem i teraz boje sie nadejscia wiosny - urojenie. bleh chce umrzec. jednak zycze optymizmu i pozdrawiam.
    j



    Temat: Zmarł na: wylew, zawał - co to?

    Witam!
    Mam takie pytanko. Czy ktoś z medyków [bądź ludzi znających temat] mógłby mi tak dokładniej wyjaśnić na czym polegają owe choroby/przyczyny śmierci??? Często się mówi, że ktoś zmarł na wylew. Na czym polega ten wylew i gdzie on zachodzi? Takie same mam pytania odnoście zawału serca.

    POZDRAWIAM.


    ą dwa rodzaje udarów mózgu - niedokrwienny i krwotoczny (wylew). Choroba, którą pacjenci i ich rodziny zwykli nazywać wylewem, to zazwyczaj udar niedokrwienny mózgu.

    80 proc. chorych ulega udarom niedokrwiennym, a tylko 20 proc. wylewom.

    Udar niedokrwienny mózgu zachodzi wówczas, gdy następuje niedotlenienie pewnej części mózgu z powodu zamknięcia naczynia krwionośnego. Wylew natomiast oznacza przerwanie naczynia w mózgu. Jego przyczyną może być wysokie nadciśnienie tętnicze albo tętniak naczynia krwionośnego w mózgu. Jeżeli wylew jest rozległy, wymaga leczenia operacyjnego. Jeśli jest niewielki, czyli krew jest w niewielkiej części mózgu, operacja jest niepotrzebna, bo krew po jakimś czasie wchłonie się samoistnie.

    Przyczyną udaru niedokrwiennego może być np. zakrzep w naczyniu albo zator, albo zmniejszenie przepływu krwi w mózgu wskutek obniżenia ciśnienia tętniczego krwi. Może to nastąpić, jeśli np. naczynie jest zniszczone z powodu miażdżycy. Wówczas krew, zamiast przepływać swobodnie, przylega do zmienionej ściany naczynia i stopniowo je czopuje. Zakrzep może też być skutkiem migotania przedsionków - choroby, na którą cierpi wielu starszych ludzi. Skrzeplina krwi przemieszcza się w krwiobiegu i może dojść do mózgu. To powoduje udar. Skutkiem udaru niedokrwiennego jest martwica tej części mózgu, w której dokonał się udar.

    Zawał mięśnia sercowego jest to martwica komórek mięśniowych określonego obszaru serca, wywołana zamknięciem światła naczynia wieńcowego najcześciej w wyniku pęknięcia blaszki miażdżycowej.Zawał serca może wystąpić w każdym obszarze mięśnia sercowego, najczęściej wystepuje w obrębie ściany lewej komory.Zawał może obejmować całą grubość mięśnia (zawał pełnościenny) lub warstwę podwsierdziową (zawał niepełnościenny - zawał bez załamka Q w zapisie EKG).

    Ponad 90% zawałów mięśnia sercowego spowodowanych jest całkowitym zamknięciem światła tętnicy wieńcowej przez zakrzep powstały w wyniku pęknięcia blaszki miażdżycowej zwężającej tętnicę.Do innych przyczyn mogących spowodować zawał serca należą:

    kurcz tętnicy wieńcowej;

    wrodzona wada naczyń wieńcowych;

    zmiany zatorowo-zakrzepowe w tętnicach wieńcowych;

    kardiomiopatia przerostowa

    wady zastawek serca

    zatrucie czadem,przedawkowanie narkotyków (np.amfetaminy);

    inne;

    Od sioebie dodam, ze świeży zawał może być trudnowykrywalny podczas sekcji (np. kierowca ma zawał i powoduje wypadek samochodowy)



    Temat: Mdlenie na zawoÂłanie...
    UWAGA:

    AUTOR POSTU NIE PONOSI ODPOWIEDZIALNOżCI ZA PRÓBń WYKONANIA "MDLENIA NA ZAWOłANIE I JEGO SKUTKI! JEST TO TYLKO CIEKAWOSTKA A JEzELI SIń ZDECYDUJESZ TO ZROBIĂ?, ROBISZ TO TYLKO NA WłASNE RYZYKO!!!

    Mdlenie teatralne to nie jedyna forma sztucznego mdlenia. Jest jeszcze bardziej realistyczna i skuteczniejsza metoda, ale juz nad tym trzeba się ostro wysili?. Nikogo nie namawiam, wtedy następuje cożw rodzaju niedotlenienia mózgu i za kazdym razem, przy mdleniu na zawołaniu użmiercamy kilka tysięcy neuronów!!!

    Jest to połšczeniem jakby hyperwentylacji i niedotlenienia mózgu. Aby zemdle? ( NIE RADZń, ROBISZ TO TYLKO NA WłASNE RYZYKO!!! ) nalezy:

    Na stojaka zrób 15 szzbkich wdechów i wydechów.

    To samo na kucaka, tyle ze: RńCE na ziemii pod KOLANAMI. I tez 15 wdechów i wydechów.

    POTEM GWAłTOWNIE WSTAĂ?, WE? SZYBKO MAKSYMALNIE DUzO POWIETRZA, ZATKAJ NOS RńKš I PRÓBÓJ WYDMUCHAĂ? POWIETRZE PRZEZ NOS, MOCNO!

    Po 5 sekundach nie będziesz wiedzie? kiedy zemdlejesz.

    Obudzisz się po 5-10 sekundach, przez kilka sekund nie będzies wiedzie? co się działo. Potem wrócisz do siebie.

    SKUTKI:

    Będzie Cię troszkę bole? głowa.

    Mozesz o coż " zary? " twarzš lub głowš, a wtedy juz polezysz dłuzej ( mój przypadek )

    Zabijasz tysišce komórek mózgowych... CZY WARTO?!

    ---------------------------------------------------

    A wie? ja tego spróbowałem i zanotowałem swoje obserwacje:

    1. Wykonanie ?wiczenia: godz. 11:23
    2. Ă?wiczenie wykonane, powrót do żwiadomożci: całkowity
    żwiadomoż? tego co się stało: jest
    Pamię?: w porzšdku, pamiętam podstawowe rzeczy
    Zaburzenia: Lekkie zaburzenia widzenia, równowagi
    Odczucia: Zimno, oszołomienie, lekkoż?, silny ból głowy. godz. 11 34!

    3. Opis.

    Nauczyłem się na pamię? sekwencji. Wykonałem jš i po około pięciu minutach wstałem. Lezałem na podłodze, czułem silne mrowienie w stopach. PRzez chwilę nie wiedziałem co się dzieje, nie mogłem się ruszy?. Po niewielkiej chwili doszłem do siebie i przypomniałem sobie co naprawde sięstało. Jedno co przyszło mi na myżl: zYJń!

    A więc eksperyment na mnie się udał.

    Potem poczułem silny ból na tyle głowy. Był tam guz. Musiałem o cożostro zary?. Z moich obserwacji wynika, ze winowajcš jest żciana.

    Uczucie podczas utraty żwiadomożci:

    Pamiętam ze była włšczona muzyka, Benassi Bros. - Hit My heart. To mnie zdziwiło, ze pamiętam to co było. Potem przypomniałem sobie chwilę upadku ( doż? szczštkowo )
    Pamiętam ze udezyłem mocno kolanem. Udezenia głowš juz nie. To musiało mnie oszołomi? skoro byłem nieprzytomny az 5 minut. Wiem, bo miałem przy sobie zegarek. Stoper wskazywał 5 minut. odliczy? ok 30 sekund na wykonanie daje 4 min. 30 sek.

    Dokładnie było 5 min. 12 sek.

    Notatkę dopisałem 5 minut pó?niej. Przed tym po uzyskaniu żwiadomożci musiałem dojż? do siebie. Po krótkim czasie mrowienie ustšpiło, zaczšł się ostry ból głowy.
    To coż musiało by? zwišzane z układem nerwowym...

    Teraz dalej mnie boli głowa. Tata mnie ostro zbeształ. Powiedział, ze dobrze ze rbię dożwiadczenia, ale zebym ich nie robił na sobie. Mogło to się skończy? wprost tragicznie! Człowiek z tętniakiem mógłby tego nie przezy?, tętniak poprostu by pękł! A mi w najgorszym wypadku z powodu wysokiego ciżnienia mogła pęc tętnica!

    Tak, kiedy chcesz wydmucha? powietrze zatkanym nosem i robisz to mocno powodujesz drastyczne zwiększanie poziomu ciżnienia krwi...

    Mózg sobie z tym nie radzi i wyłšcza sie. Niedotlenienie tez powstaje, prawdopodobnie z za wyskoiego ciżnienia. A wiecie, ze gdybym tak nie oddychał przed wydychaniem z zatkanego nosa nie zemdlałbym! Przyczynš po czężci jest hyperwentylacja ( to szybkie i głębokie wdechy i wydechy ).

    Więc, zróbcie z tym co chcecie, ale proszę Was, nie róbcie tego, chyba ze ktoż jest bardzo szalony...

    TEKST SKOPIOWANO Z FORUM WORTALU ZOLWIE.NET. POST Z ZOLWIE>NET JEST MOJEGO AUTORSTWA.

    Design by flankerds.com