Menu
menu      Strona Główna
menu      pensja brutto netto
menu      pensja minimaln
menu      pensja dla nauczycieli
menu      pelne wersje gier moto
menu      perkusista wymiata
menu      Pedro Aznar
menu      Peliculas en cvdc
menu      Pensjonat Wisła Krynica
menu      perros razasd
menu      Peja slumsżyciorys
menu      PEKAO SA 24h
menu      Peja do pobrania
menu      pekińczyk długowłósy
menu      peer to peer users
menu      Persy Charakterystyka
  • wczasy;w;gB1skach
  • www hot wheels games com
  • uzywane czesci motocyklowe
  • kfc przepis
  • jakie dokumenty przy podpisywaniu umowy
  • Survivor Series
  • L.O.27
  • Daniec MP3
  • jak zmieni jzyk w Samsung E250
  • Czytasz wiadomości wyszukane dla słów: pensja nauczyciel mianowany





    Temat: Nauczyciel/ka
    Nauczyciel/ka
    masz racje -zrobiła cos niemożliwego - dyplomowanego w ciągu roku
    !!!no bo jak mając 26 lat i studiując do 24-25 roku życia tak szybko przeszła
    staż ( 1 rok), kontraktowy( 1-2 lata), mianowany (przynajmniej 3 !!!) no i na
    dyplomowanego trzeba czasu aby zgromadzić porządny stos makulatury!
    Dlaczego nie piszą o tych nauczycielkach , które są po czterdziestce i są
    kontraktowe z 1200 zł pensji (do uzyskania mianowania potrzeba nieprzerwanie
    zbierać papiery przez 3 lata , nie daj Panie Boże urodzić dzieci ....).






    Temat: Wakacje nauczycieli
    Przesadziłeś i to grubo Lechowski z łapankami . Ze świecą szukać
    osobnika który rezygnuje z nauczycielskiej niedoli, marnej pensji,
    18 godz. tygodnia pracy - osobnika który da się odspawaś do
    nauczycielskiego etatu. A przecież młodzi absolwenci niejednokrotnie
    ambitni i mądrzy czekaja latami na wolne miejsce pracy . Czy 1000 zł
    dla startującego nauczyciela to mało ? Prawda mało ale niech pokaże
    co potrafi, jakie ma wyniki wówczas dostanie więcej - nawet w drugim
    roku. Niech nauczycielom płacą za efekty ich pracy, a nie z
    idiotyczne tytuły mianowany, dyplomowany etc.





    Temat: Ile pracuje nauczyciel?
    Bronierz do szkoły dla dzieci związkowców!
    Nauczyciele spod związkowego parasola Broniarza powinni w nagrodę
    zostać przeniesieni do szkół dla dzieci związkowców. Dla reszty
    Polaków i ich dzieci nauczyciele z edukacyjnego rynku pracy. Z
    wyboru i mianowania rodziców na co najwyżej 3-5 letnie kontrakty. I
    z pensją 2,3 x średnia krajowa!



    Temat: MEN do nauczycieli: Trzeba było się uczyć
    Dużo nauczycieli narzeka na płace a ani nauczyciele ani związki zawodowe nie
    zaprotestują przeciwko głodowym pensjom i starać się wywalczyć większe. Czy
    lepiej siedzieć i marudzić oraz dorabiać w marketach czy jednak zebrać się i w
    krytycznych momentach zaprotestować-nie przystąpić do rozpoczęcia roku
    szkolnego, egzaminu gimnazjalnego czy maturalnego-uczniowie,trudno, musieliby
    zaczekać a to roziskrzyło by sprawę jeszcze bardziej. Weźmy przykład z górników
    czy lekarzy no ale oni i ich związki potrafią się zorganizować. A u nas ???
    Który młody po studiach pójdzie pracować za 750-800 zł jako stażysta. A potem,
    zbieranie ton makulatury na kontraktowego, mianowanego a o podwyżce to lepiej
    nie mówić-kolejne grosze.



    Temat: Awanse na bruk
    "A dyrektorka mówi: - Stażyści są dużo tańsi i wcale nie gorsi" więc po co
    ciągnie się cały proceder z awansem zawodowym według w/w dyrektorki??? zrównać
    wszystkich nauczycieli, dać jednakową pensję wszystkim i po kłopocie. Jak
    nauczyciel będzie się wykazywał to zostanie w pracy, jak się będzie opierdalał
    to wylot!!! najprostsze rozwiązania są zawsze najlepsze. a tak mamy pogoń za (w
    większości heretyzmami w dokumentacji awansu) awansem i kasą. twierdzenie że
    stażysta jest nie gorszy od mianowanego to kolenjy mit, bo jak nauczyciel bez
    doświadczenia może być na tym samym poziomie co z doświadczeniem??? chory
    kraj!!!




    Temat: Nauczyciel - najgorszy zawód?
    jestem pedagogiem przez kilka lat pracowałam w szkole mam mianowanie.teraz
    prowadzę firme. Pracę w szkole wspominam jak wieczne wakacje w porównaniu z tym
    co teraz robię. Nigdy w życiu nie miałam tyle czasu dla siebie ,dzieci i domu
    co w czasach kiedy pracowałam w szkole.Lata 80 -to dopiro były marne pensje.
    Gdybym zarabiała tyle co obecnie nauczyciel nie zrezygnowałabym z zawodu. teraz
    namawiam córkę na studia pedagogiczne.To idealna praca dla kobiety 3-4 godz.
    pracy i reszta dnia dla sienie i rodziny.wszystkim narzekajacym nauczycielom
    proponuję rok pracy poza szkołą a wróca po niej na kolanach do szkoły.



    Temat: Zaskakujace pisma z magistratu do nauczycieli
    Ludzie nie znajacy tematu!
    Popracujcie w szkole, a najlepiej artystycznej i dopiero wtedy zabierajcie glos! Ten caly dziwny kotbehemot ilestam to jest jakis dziwny człowiek bo nie rozumie prostego przekazu! Podobny do Pani Rogaś albo do 6cio klasisty nie umiejacego czytac ze zrozumieniem! 18 + 18 = 36!(dla kotabehemota slownie: trzydziesci szesc!) Tyle można zmiescic w tygodniu pracy zwlaszcza ze OSM jest szkola gdzie mozna pracowac od rana, a PSM jest szkola popoludniowa o 6cio dniowym tygodniu pracy. Tak pracuje masa nauczycieli w tym kraju bo z jednej pensji by sie nie utrzymali! Kontraktowi otrzymuja 1300 na reke a mianowani ze stazem ok. 15 lat 1600 na reke (dla kotabehemota: na reke to znaczy ile rzeczywiscie wplywa na ich konto!)
    A sprawa rzeczywiscie nie dotyczy pensum tylko gniota prawnego wystosowanego przez P. Rogaś, ktory jest kuriozum w skali kraju!(wyraz kuriozum kotbehemot laskawie sprawdzi w slowniku!)
    Nie dotyczy rowniez 6 nauczycieli ale tysiecy pracujacych w tym kraju na 2 etatach i wiecej zeby przezyc a nie zeby sie bogacic!
    A ze tak jest potwierdza zainteresowanie sprawa TVN24 ktora juz nakrecila material o tym i wyemituje go prawdopodobnie w czwartek 04 czerwca ok 17 w TVN24 w cyklu "Prosto z Polski" Polecam! (beda powtorki po polnocy jakby co!)(kotbehemot nie obejrzy bo bedzie siedzial przed kompem piszac bzdury)



    Temat: Nauczyciel cofający uczniów w rozwoju
    > Przeciez Pani Barbara sobie tych 700 zl ( a potem jeszcze dluuuugo niewiele
    > wiecej) z palca nie wyssala ?

    Może trochę uprościła?
    Stażysta z pełnymi kwalifikacjami ale bez żadnego dodatku,
    czyli z minimalną pensją dopuszczaną jeszcze przez przepisy
    nie może zarabiać mniej niż 1078 zł brutto czyli 770 zł netto plus obrywki,
    o których wspominałem. Jeśli to jego pierwsza praca, to ma
    prawo do bezzwrotnego zasiłku na zagospodarowanie (dwumiesięczne
    zasadnicze). Po roku - nadal bez dodatków i obrywek - nie może
    zarobić mniej, niż 1278 zł brutto, czyli trochę ponad 900 zł netto.
    Zwykle wtedy dostaje też wychowawstwo (ok. 100 zł wiecej).
    Do kompletu, zupełnie minimalna stawka mianowanego (po kolejnych
    3 latach), to 1617 zł brutto, czyli 1127 netto. Nie wyobrażam sobie
    by taki nauczyciel nie miał żadnych dodatków kwotowych i procentowych.
    Odpowiada to mniej więcej pensji adjunkta na uczelni (bez grantów itp.)
    To nie są kokosy, ale przy kasie w supermarkecie płacą znacznie
    mniej.

    > Ja nie umiem czytac przepisow, bo to w wiekszosci kupa szkodliwych bzdur

    Szkodliwą bzdurą jest afirmowanie takiego poglądu. Przepisy rzeczywiście
    często są głupie, niespójne, niejasne, absurdalne (choć te, o których
    tu piszemy są całkowicie jasne!). I takie bzdurne pozostaną, jeśli się z tym
    pogodzimy, dumnie obrażeni na tych, których wybieramy i którymm płacimy,
    za to by było inaczej. Jeśli nasza rzeczywistośc nie ma nadal staczać się
    na dno, to może warto poświęcić trochę czasu także na czytanie (ze
    zrozumieniem) przepisów, a nie tylko na czytanie (z egzaltacją) poezji?



    Temat: Wybory na burmistrza i radnych równo za rok.
    Malowanka06 - brak ci elementarnej wiedzy. Dyrektor w Minkowicach
    nie został mianowany przez burme tylko odbył sie konkurs na to
    stanowisko i wygrała ten konkurs Pani Cyblska która okazała się
    najlepsza, a to ze zatrudniła żone burmy to co w tym dziwnego jest
    nauczycielem i czy bedzie pracować w minkowicach czy w laskowicach
    to jedna cholera. To że burma ma najwyższą pensje to niech ma jest
    to zgodne z prawem i gdybyś to ty decydowała o swojej pensji to
    pewnie terz byś ustaliła maksymalną przewidzianą prawem ja bym tak
    zrobił gdybym decydował o swojej pensji.A co do kultury to gdybyś
    się więcej interesowała to byś wiedziała że kultura to nie tylko
    dyrektor MGCK.



    Temat: Nauczyciel akademicki ma lepiej...
    Widać, że masz zero pojęcia o zarobkach nauczyciela. Wiem od znajomej, że
    płace adiunkta to ok. 3000 zł podstawowej pensji (dochodzą do tego różne dodatki
    oraz nadgodziny),


    daj spokój, ilu adiunktów tyle zarabia netto?

    podczas gdy płace mianowanego to ok. 1500 zł. A gdy dojdzie jeszcze
    etat na drugiej uczelni, adiunkt zarabia drugie tyle.


    drugi etat to patologia - to powinno być natychmiast zniesione

    Nauczyciel
    dyplomowany to ok. 2000zł, zaś zarobki habilitowanego (najczęściej z tytułem
    profesora) zaczynają się od 4000zł


    serio?




    Temat: Podwyżki dla nauczycieli
    Jakie podwyżki dla nauczycieli?
    co oznacza srednia pensja??? ja jako n-l mianowany od kwietnia, po
    podwyzce, zarabiam 2121,00 zl (wyksztalcenie wyzsze pedagogiczne). A
    suma jaka podaja media czyli jakies 3000 pozostaje w kwestii marzen.
    Na reke, po 10 latach pracy dostaje ze wszystkimi gownianymi
    dodatkami 1662 zlote. Tak zarabiaja nauczyciele. amen



    Temat: Nauczyciel akademicki ma lepiej...
    > Widać, że masz zero pojęcia o zarobkach nauczyciela. Wiem od znajomej, że płace
    > adiunkta to ok. 3000 zł podstawowej pensji (dochodzą do tego różne dodatki oraz
    > nadgodziny), podczas gdy płace mianowanego to ok. 1500 zł.

    Że co???
    Mój kolega pracuje jako adiunkt na uczelni w Polsce i pensję ma ok. 1500 zł
    właśnie. I żadnych dodatków.




    Temat: Chcę pracować! Pomóżcie!
    heh, nie chcę cię dołować, ale sama jako nauczyciel polonista z 10 letnim
    stażem, mianowaniem, doświadczeniem itd. itp. szukam w Warszawie pracy od roku.
    Bez skutku. Żadne ogłoszenia w internecie, żadne prasowe, 3 rozmowy w szkołach
    i nic. W "GW" warszawskiej ukazał się nawet na początku września artukuł, że
    zachodzi podejrzenie, iż zatrudnienie w szkołach odbywa się tylko dzięki
    protekcji. Bardzo to prawdopodobne. Ale nie zmienia faktu, że nauczycieli coraz
    więcej, a uczniów coraz mniej.
    Ale generalnie mam do tego podejście takie: 10 lat entuzjazmu nie przyniosło
    efektów, i uznałam, że niewarto się szarpać dla 1000 zł pensji połączonej z
    upokorzeniami z różnych stron. I co z tego, że sobie z tym radziłam? Ale ile
    zdrowia to kosztuje.
    W innych zawodach także szukam, Warszawa a jednak nic. Teraz odgrzebywuję
    znajomości...



    Temat: O czym marzą policjanci
    Mówisz o przecietnym gliniarzu czyli patrolowym i nauczycielu min mianowanym
    lub dyplomowanym - no i taki zarabia więcej, a za godzinę ponad dwa razy więcej
    mądralo bo liczba godzin pracy nauczyciela wynosi 18, a na dodatek policjantom
    nie przysługują nadgodziny /średni czas prracy to 10 godzin w miastach i 3 we
    wsiach npo i dlatego policjanci się burzą, bo za ta samą pensję w miastach mają
    kilkakrotnie więcej pracy/



    Temat: W luksusach pławią się nauczyciele
    Też zaniżyłabym te dane, więc mnie nikt nie spyta. Mianowana, z 10-letnim
    stażem, na rękę 1200, nie mam żadnych dodatków do pensji. Mam sporo zajęć
    pozalekcyjnych, ale u nas są "gratis" (w ramach 40h tygodnia pracy).Nie dorabiam
    na korkach, bo mąż często wyjeżdża na delegacje. Mąż też pracuje w budżetówce,
    zarabia mniej ode mnie. Ledwie wiążemy koniec z końcem.Mamy małą kawalerkę,
    tylko jedno dziecko. Nie stać nas na więcej. Nie mamy samochodu, dojeżdzam MPK.
    Posiadam komputer z drukarką, ale informatyk MUSI go mieć. Zresztą tak jak
    pisano powyżej - służy do celów służbowych. Od lat nie byliśmy na wakacjach,
    cieszę się jak mogę dziecku zapewnić wypoczynek.
    Oto luksusy nauczyciela z dyplomem uniwerku i polibudy, po kursach, szkoleniach
    itp...



    Temat: Czterdzieści lat minęło. Przez kozła skaczę.
    Czterdzieści lat minęło. Przez kozła skaczę.
    Święte słowa!!!! MEN powinien wydać ODGÓRNY ZAKAZ ZATRUDNIANIA
    EMERYTOWANYCH NAUCZYCIELI!!!! (na razie to zależy od widzimisię
    władz w danym mieście czy wsi). Idzie taki na emeryturę i jeszcze
    zajmuje młodym miejsce w szkole. Jak skończyłeś 65 lati poszedłeś na
    normalną albo na wcześniejszą emeryturę wara ci przekroczyć próg
    klasy czy sali wykładowej w charakterze uczącego!!!!. Jak se chcesz
    dorobić do emerytury to poza szkołą!!!!. Póki tego nie będzie plany
    podniesienia najmłodzym pensji żeby nie uciekali z zawodu będzie
    można o kant stołu potłuc - nie będzie komu podnosić pensji jak dla
    młodych którym chcą ją podnieść nie będzie miejsca w szkołach!!!!
    Chyba że o to chodzi - podnosimy młodym ale że nie ma dla nich
    miejsca to zaoszczędzamy sobie kasy (sami widzicie chcieliśmy dobrze)
    a mianowanych i dyplomowanych się szantażuje - albo cienka
    emeryturka albo godzisz się na ochłap zwany podwyżką - i tak to wilk
    (budżet)jest syty i owca(stara kadra)cała - starzy belfrowie się nie
    dają się oderwać od koryta trzymając się go rękami i nogami blokując
    miejsca młodym a budżet zaoszczędza - nie trzeba podnosić stażystom
    bo nie ma komu



    Temat: Czy młodzi angliści chcą uczyć w szkole?
    Czy młodzi angliści chcą uczyć w szkole?
    Chodzi mi o zwykłe podstawówki, gimnazja i licea. Nie o szkoły językowe.

    Uczyłam w liceum zaraz po studiach, potem na 4 lata przeszłam do szkoły
    językowej a następnie zaczęłam znów pracę w liceum (innym niż na początku).
    W zasadzie sobie chwalę. Jest stała pensja cały rok. Mogę mieć półtora etatu.
    Mam mianowanie a za 4 miesiące powinnam być już nauczycielem dyplomowanym.
    Pracuję w szkole niepublicznej, więc pensja jest ciut wyższa niż w
    publicznej. Szkoła katolicka i młodzież nie jest taka zła.

    Ale gdy byłam młodsza, miałam dosyć szkoły. Nie sądziłam że do niej kiedyś
    wrócę.....



    Temat: Zmieny w KARCIE NAUCZYCIELA
    te zmiany to chyba nikomu sie nie podobają tylko tym na górze, denerwuje juz
    mnie to że, na kazdym kroku mówi sie o tym czy robimy wszystko by uczniowie sie
    uczyli , by pisali dobrze egzaminy, by podniesc poziom itd.. tylko dlaczego nie
    mówią jak do tego zachęcić nauczycieli i zmotywować ich do pracy, mnie moja
    pensja przestaje motywować a do tego przestój w awansie (pracuje czwarty rok w
    szkole a staż na mianowanego mam rozpocząć dopiero za 2 lata!!!



    Temat: Sanepid kontroluje szkoły
    To musi w takim razie być nauczycielem dyplomowanym, a od stażysty do
    dyplomowanego droga długa (i wiąże sie w inwestowaniem w dalsze wykształcenie-
    chodzi tu też o finanse, studia podyplomowe i dojazdy na nie kosztują). Ja już
    przyzwyczaiłam do tych tekstów: "18 godzin, wakacje" i mówą je osoby nie mające
    pojęcia o realiach pracy w dzisiejszej szkole. Osjan, są nauczyciele stażyści,
    kontraktowi, mianowani i dyplomowani i od tego zależy pensja.
    Jestem po kolejnych 5 dniach pracy i myślisz że mam wolny weekend? Owszem nie
    ma jeszcze karkówek itp. Chcesz napisać plany wynikowe dla pięciu klas? (każdy
    to kilkanaście stron)



    Temat: Jak pogodzić pracę z dziećmi?
    A nie dałoby się dogadać z dyrektorką przedszkola żeby synek chodził na 5
    godzin dziennie. Moje dzieci zawsze tak chodziły i koszt teraz nie jest większy
    niż 120 zł (ale bez śniadania i podwieczorku). Może w szkole ułożyliby ci od
    półrocza taki plan żebyś nie pracowała dłużej niż 5 godzin. Zawsze można troche
    zaoszczędzić.
    U mnie niestety nie da się tak ułożyć; zawsze uwzględnią jakąś moją prośbę co
    do planu np. żebym nie miała na 8.00 codziennie ale tylko 2 razy w tygodniu ale
    nie mogę powiedzeć że chcę codziennie kończyć np. o 13.00. Zwykle kończę o
    15.30 albo o 14.30.
    Co do pensji, to pewnie masz mało lat pracy i jesteś nauczycielem kontraktowym.
    Ale jest nadzieja że za parę lat będziesz mieć mianowanie, potem dyplomowanie i
    mając półtora etatu twoja pensja nie będzie może oszałamiająca, ale powiedzmy
    przyzwoita. U mnie to ostatnio 2700. Chyba jak na pracę w szkole to nie jest
    tak źle.



    Temat: Jeżeli nauczyciel zarabia tyle ile człowiek z wyks
    A ja zostalabym w szkole nie patrzac na pensje, ktora w moim odczuciu zreszta
    nie jest taka niska jesli sie ma mianowanie.Problem jest w warunkach pracy-tony
    papierow, bezsilnosc nauczycieli i dyrektora wobec chamstwa i niekiedy
    fizycznego zagrozenia ze strony niektorych uczniow.Jesli uczen np pobije
    nauczycielke, to ona musi szukac sobie nowej pracy-uczen w praktyce wyrzucony
    byc nie moze.Jesli nauczycielka broniac sie zrobi uczniowi siniaka pisza o tym
    wszystkie gazety jako przyklad kolejnej nauczycielki-sadystki.
    Nie chce byc czescia chorego systemu.




    Temat: Grozi nam likwidacja Szptala Wojewódzkiego
    ech, ale chrzanisz, człowieku.. ciekawe, który nauczyciel ma 4 miesiące
    wakacji - ja słyszałam o 8 tygodniach urlopu. czas pracy - 40 godzin, w tym 18
    dydaktycznych. a mianowanie - jak i zresztą wszystkie inne stopnie awansu
    odbywa się na podstawie egzaminu. dokształcanie zawodowe - na własny koszt.
    poczytaj przepisy, a potem chrzań bzdury.

    nie chcę przez to powiedzieć, że chcę takiej samej pensji jak lekarz. to
    nieporównywalnie bardziej odpowiedzialny zawód i powinien byc odpowiednio
    wynagradzany.



    Temat: Juz nie jestem nauczycielką
    Ja dłużej - już półtora roku. No nie dałam rady dłużej w dzień uprawiać hobby
    (nauczania), a w nocy siadać do kompa i zarabiać na godziwe życie. Lubię swoją
    obecną pracę, pracuję w swietnym zespole, zarabiam kilkakrotną pensję
    nauczycielską (byłam mianowanym), ale czasem się tęskni :( Szczególnie jak moi
    dawni uczniowie dzwonią na pogaduchy albo dopadają mnie na jakimś
    komunikatorze. A wiecie, najbardziej mnie cieszy, że nie muszę brać do siebie
    tych wszystkich postów opisujących nauczycieli globalnie jako bandę idiotów i
    nieudaczników. Ale życie ma swoje prawa, a ja nie jestem ascetką :)



    Temat: Mieszkanie-co sie nalezy po rodzicach?
    izka100 napisała:

    > Nie no jasne, 3 tysiace na lebka. Hm ja tez jestem humanista, co w
    > moim przypadku równa się pracą w szkole i pensją 1700 a mam już
    > mianowanie. Do 3 tysiecy jeszcze daleko. Jak widzisz nie wszystcy
    > moga zrabiac 3 tysiące.

    nie wszyscy muszą miec własne mieszkania

    A mam pokonczone studia jedne, drugie,
    > podyplomowe i szreg kursów. Moze kiedys i nauczyciel zarobi 3000.




    Temat: Min. Łybacka: podwyżki pewne
    dlaczego wyborcza drukuje bez sprawdzenia obietnice ministerstwa? znane są już
    przecież prawdziwe stawki! kontraktowy- 20 zł ,mianowany-115 zł a dyplomowany
    ok 300 zł i to wszystko brutto a jest to około 30 % mniej niż o tym informowały
    media - i jak widać -dotąd informują ! Po wyborczej oczekiwałam wiarygodnych
    informacji.Potem społeczeństwo twierdzi,że ci nauczyciele tyle dostali a
    jeszcze narzekają.Nie o to chodzi ,że jestem niezadowolona ze swojej pensji,ale
    o dezinformację i o napuszczanie grup społecznych na siebie -"divide et
    impera"????!!!



    Temat: Nauczycielskie podwyżki wcześniej
    Jestem z wykształcenia polonistką. Niestety, ani dyplom studiów
    dziennych z piątką, ani zapał do pracy nie wystarczyły, abym
    dostała pracę w szkole, nawet w bibliotece. Moje koleżanki,
    które poszły prostszą drogą i wybrały studia zaoczne mają pracę,
    staż o 5 lat większy, mianowanie i etaty w kilku szkołach. Ja po
    6 latach pracy w administracji samorządowej szczebla
    wojewódzkiego zarabiam 1000 zł brutto. Nie mam premii i
    dodatków. Też skończyłam studia podyplomowe i kursy, płatne z
    mojej kieszeni, po ukończeniu których pensja nie wzrosła ani
    złotówki. Studia podypl. tylko jedne, bo na więcej mnie stać - w
    przeciwieństwie do nauczycieli. Moje koleżanki nauczycielki
    pytają, dlaczego sobie nie dorobię. Po pierwsze - kiedy (pracuję
    do 15.30 i wracam do domu w godzinach szczytu, w długich
    korkach), po drugie - gdzie (nie czarujmy się: do kogoś kto nie
    pracuje w szkole nikt na korepetycje nie przyjdzie). Mam w
    rodzinie nauczycielki, wszystkie naturalnie narzekają, ale żadna
    nie zmieniłaby pracy. I dziwią się, jak daję sobie ze wszyskim
    radę, skoro wracam do domu ok.16.30. Jednego jestem pewna: w
    każdej chwili poszłabym do pracy w szkole. Zazdroszczę tym,
    którzy mają ogromne szczęście pracować w wybranym i wyuczonym
    zawodzie.



    Temat: Czy lepiej zwolnić się z pracy czy czekac na zwoln
    d_aga napisała:

    > Jezeli jesteś mianowana, to lepiej czekac, aż sami zwolnią (z karty
    > nauczyciela)do staniesz odprawę w wysokości 6 miesięczny pensji

    Ale to musi być jakaś przyczyna zewnętrzna, prawda? Jeśli np przestanę chodzić
    na bzdurne nasiadówki i wypełniać równie bzdurne papiery, ale swoje będę robić
    (to znaczy uczyć) to jak się w końcu dyrekcja wkurzy, i mnie wywali, to też mam
    prawo do odprawy, czy tylko w przypadku redukcji etatów?




    Temat: czy to prawda? pytanie o zarobki
    czy to prawda? pytanie o zarobki
    Nauczyciele z Warszawy, proszę odpowiedzcie na pytanie czy to prawda, ze w
    Warszawie do pensji macie dołożony jakiś dodatek stołeczny? W tym roku
    zaczynam tu pracę (jako n-el mianowany) i chciałabym wiedzieć...
    Dziękuję za odpowiedzi
    Magda



    Temat: Mieszkanie-co sie nalezy po rodzicach?
    Nie no jasne, 3 tysiace na lebka. Hm ja tez jestem humanista, co w
    moim przypadku równa się pracą w szkole i pensją 1700 a mam już
    mianowanie. Do 3 tysiecy jeszcze daleko. Jak widzisz nie wszystcy
    moga zrabiac 3 tysiące. A mam pokonczone studia jedne, drugie,
    podyplomowe i szreg kursów. Moze kiedys i nauczyciel zarobi 3000.



    Temat: Nauczycielka jest nietykalna, choć była pijana
    Nauczycielka jest nietykalna, choć była pijana
    A gdzie art.51-natychmiastowe zwolnienie z pracy; są równi i równiejsi; ciotki pociotki rządzą; nauczycielom to się a głowach przewraca, wszystkiego im mało, mało zarabiają????? a urlopu cztery miesiące z okładem to mało a pensja leci, który zawód ma tyle wolnego. Kłopoty a kto ich nie ma, nie każdy może być mianowany i pod ochroną kuratorium, jest zasada-JEŚLI WÓDKA W PRACY SZKODZI PORZUĆ PRACĘ, O CO CHODZI?!?!.A aparatczycy w ZNP to lepiej poddadzą się samokrytyce!!!!!!!!!!!!!!



    Temat: Z sali lekcyjnej na plac budowy
    Z sali lekcyjnej na plac budowy
    W moim mieście średnia pensja stażysty to 1500 brutto, kontraktowego
    2000, mianowanego 2800, dyplomowanego 3700. Mowa o tym co faktycznie
    biorą (z dodatkami) a nie tzw.zasadniczej - uwaga dla tych co nie
    zdawali matematyki na maturze. Może to i nie kokosy, ale przeciętnie
    więcej od sredniej krajowej, wiekszość nauczycieli to mian. lub
    dypl. Do tego nagrody, zapomogi, świadczenia urlopowe... nie
    wspominając już o czasie pracy. Dla mnie jasne jest dlaczego tak
    mało z tych strajkujących odchodzi z tej roboty...



    Temat: Co trzeci Islandczyk myśli o wyjeździe z kraju
    zapraszamy do Polski!
    zapraszamy do Polski , a szczególnie do Wrocławia!
    Dlaczego do Polski? Bo bezrobocie w Polsce jest niższe niż np. w
    Irlandii, a nasz premier Donald obiecał, że będzie super w Polsce
    jak PO będzie u władzy.
    Dla gości z Islandii mam więc dobra wiadomość, PO jest już u władzy
    w Polsce.

    Mamy dla was wiele stanowisk:

    praca na kasie w biedronce albo lidlu - 1300zł na rękę!
    praca w magazynach - ok. 1400zł na rękę
    można być nauczycielem , nawet takim mianowanym - płaca- 1450 zł na
    ręke
    jak masz wyższe wykształcenie, jesteś zdrowy i inteligentny
    zapraszamy do Policji- pensja na start ok. 1200 zł netto

    koszty życia to około 900zł-1000zł, pod warunkiem , że jesteś sam,
    jesz mało, a przede wszystkim tanio, no a o luksusach typu własny
    samochód, książka albo kino /restauracja na jakiś czas to tylko na
    filmie...



    Temat: nowa strategia wydatkow budzetowych na wojsko
    wielki_czarownik napisał:

    > Jest nowy projekt naliczania wynagrodzeń dla żołnierzy i to głównie on
    spowoduj
    > e te oszczędności. Mam jednak pewne wątpliwości, czy wejdzie w życie bo nie
    wyg
    > ląda mi na zbyt zgodny z konstytucją (dzieli żołnierzy na lepszych i
    gorszych).
    Nie wiem czy ten system spowoduje oszczędności...podobno ma wejść od lipca'04
    polegać ma na premiowaniu żołnierzy którzy pozdają specjalistyczne egzaminy.
    Dzielenie żołnierzy na lepszych i gorszych i uzaleznianie od tego zarobków nie
    wydaje mi sie niezgodne z konstytucja. Tak jest np. w szkolnictwie (nauczyciel
    stazysta, kontraktowy, mianowany, dyplomowany)
    Oszczędności maja dotyczyć dodatkowych wynagrodzeń. Podobno tzw. mundurówka ma
    być wliczona w pensje i nie bedzie wypłacana osobno. maja zniknąc jeszcze inne
    przywileje. I coś co dotknie chyba całą tzw. budżetówke czyli
    cięcie :trzynastek" ale kiedy...nie wiem.




    Temat: A co sadzicie o awansie ?
    Ufff, jak to dobrze, że nie muszę...
    Ha, "dołączam się" - też zrezygnowałem z "dyplomu". Ale być może mi sprzyjała
    sytuacja ;-) - praca w szkole jest moją drugą, pracuję na 10-12 godzin i nie
    chcę więcej, więc wzrost pensji nie byłby tak wielki, co mi ułatwiło decyzję
    ;-).
    Ale jak widzę te grube teki kolegów i koleżanek, to... no przecież to obłęd
    jakiś jest. Mechanizmy, które miały związać jakość pracy z płacami przyczyniły
    się do powstania jakiejś dziwacznej groteski. Czyżby w państwowej szkole nie
    dało się tego faktycznie zrobić w sposób prawdziwy, a jedynie udawany?
    Sami nauczyciele mówią - to fikcja, a nie rozwój. Trochę porównać to można do
    pisania rozpraw habilitacyjnych (przeżytek w dzisiejszym świecie), które tak
    naprawdę hamują rozwój nauki w Polsce.

    Tak więc cieszę się, że nie muszę się "dyplomować".

    PS. Mianowanie poszło gładko - dorobek był tak przekonujący, że pytania miały
    charakter towarzysko-formalny.



    Temat: Ćwiczenia w wordzie
    Bardzo zgrabnie ominąłeś temat zadania. Czyli to norma w naszych szkołach po
    reformie - nauczyciele uczą tylko tego, co przerabiali na kursach? Dlatego pani
    na matematyce przerabia wyłącznie ułamki dziesiętne, bo pozostałe są "za
    trudne", a poza tym na kursach ich nie było?

    To wszystko nie miałoby najmniejszego znaczenia, gdyby to rodzice składali się
    na pensje tych fachowców od nauczania. Niestety, wszyscy muszą utrzymywać
    miernoty od mianowania.




    Temat: dodatek za doktorat?
    dodatek za doktorat?
    Czy nauczycielowi mianowanemu przyznaje sie dodatek do pensji za stopien
    doktora? Jezeli tak, to jakie dokumenty to reguluja?



    Temat: Gdybym chciała zostać nauczycielem...
    Zarobki nauczyciela - brutto
    Podstawowa pensja brutto nauczyciela z wyższym wykształceniem wynosi: 1143 zł
    (stażysta), 1355 zł (kontraktowy), 1716 zł (mianowany) i 2059 zł (dyplomowany).

    Dla mnie to smiech na sali.




    Temat: chce byś nauczycielką
    Stażysta - ok 1100 zł na rękę
    kontraktowy - ok 1300zł
    mianowany - ok 2000zł
    dyplomowany - ok 2400zł

    Nauczycielem dyplomowanym mozesz zostać po min. 10latach

    W szkole specjalnej, poprawczaku - 30 % pensji więcej



    Temat: emamy nauczycielki - pytanie
    aha, zapomnialam napisac,ze przy awansie na nauczyciela kontraktowego pensja
    nieco wzrasta- zdaje sie o 100zł. potem trezba odczekac 2 lata i startowac na
    mianowanego.



    Temat: Czy lepiej zwolnić się z pracy czy czekac na zwoln
    Jezeli jesteś mianowana, to lepiej czekac, aż sami zwolnią (z karty
    nauczyciela)do staniesz odprawę w wysokości 6 miesięczny pensji




    Temat: Praca a płaca nauczyciela
    Czy nauczyciel dużo zarabia, czy ma lekką przyjemną pracę, czy leni się
    odpoczywając na wakacjach? hm zacznijmy od początku średnia pensja nauczyciela
    mianowanego po 15 latach pracy to ok.1200zł - otrzyma je wówczas gdy spełni
    kilka podstawowych warunków, a mianowicie -
    1 skończy studia magisterskie(5lat)za które płaci(podręczniki i inne
    pomoce,akademik,dojazdy,rozmaite opłaty których jest wiele,czasem czesne
    nielicząc poświęconego na zajęcia czasu, nieprzespanych nocy spędzonych nad
    książkami, stresów podczas egzaminów to niemal wszystko)
    2 skończy conajmniej jedne studia podyplomowe i kolejne koszty - czesne
    przeciętnie 4 semestry po 1000zł=4tys.zł, koszty dojazdów,pomocy itp.
    3 przebrnie przez kolejne stopnie awansu zawodowego wykonując mnóstwo
    dodatkowych prac(oczywiście znaczna większość to praca po godzinach)i ,
    inwestując w całą stertę szkoleń,papieru,przyborów do pisania,tuszu do
    drukarki,kosztów internetu i innych pomocy
    4 wykonuje swoją pracę 5 dni w tygodniu w poczuciu ciągłej odpowiedzialności za
    jakość przekazanej wiedzy, wychowanie młodzieży dla której rodzice mają coraz
    mniej czasu,bezpieczeństwo uczniów, w poczuciu niedoceniania,czy też oceniania
    przez ludzi którzy pojęcia nie mają o wycieraniu kurzy, a potrafią się
    wypowiadać na temat pracy nauczyciela
    5 poświęca czas poza zajęciami lekcyjnymi na przygotowanie się do
    zajęć,doszkalanie,prowadzenie kół zainteresowań dla uczniów,sprawdzanie prac
    domowych,sprawdzianów,klasówek,birze udział w radach pedagogicznych,
    wywiadówkach, poświęca czas rodzicom, poświęca czas na uzupełnianie
    dokumentacji szkolnej itd
    To w dość dużym uproszczeniu większość warunków jakie musi spełnić nauczyciel
    żeby otrzymać swoje 1200 zł czy to dużo hm zadanie tego pytania to kpina i
    nieznajomość podstawowych obowiązków nauczycieli. A co do nieudacznictwa to
    zawód nauczyciela nie należy do wyjątków jak w każdym innym można spotkać
    nikompetentnych leniuchów to oczywiste.



    Temat: Czy nauczyciele stracą wcześniejsze emerytury?
    Nie sądźmy pochopnie
    Zanim poszłam do pracy jako nauczycielka przez kilka lat pracowałam przy
    produkcjach telewizyjnych i filmowych w niezależnych firmach producenckich.
    Jeśli ktoś pracował w tej branży wie,że czesto jest duże ciśnienie i naprawdę
    można dostać tzw. ścisku odbytu siedząc po kilkanaście godzin na planie. Jednak
    kto może trzyma sie tego kurczowo bo jest z tego dobra forsa.
    Później zaczęłam pracę jako nauczycielka, myśląc jak większość, że to spokojna
    i mało absorbująca robótka.
    Uwierzcie mi, że warunki pracy naprawdę są uciążliwe i to dużo bardziej niż na
    planie. Przez 45 minut musisz być w 100% sprawny intelektualnie, potem przerwa
    i albo dyżur na rozwrzeszczanym korytarzu albo ucznowie lub rodzice, którym
    przecież nie powiesz żeby spadali bo ty idziesz przez 10 minut napić się
    herbaty ( zazwyczaj piję zimną na nastepnej przerwie) potem znowu 45 minut
    wyciskania i tak w kółko. Są dni, że przez cały dzień pracy nie mam mozliwości
    napić sie w ogóle tej herbaty. I te żenujące pieniądze, ok. 750 zł dla
    nauczyciela stażysty. W nosie mam dwa miesiące wakacji w sezonie, kiedy
    wszystko jest najdroższe i nie ma forsy żeby wyjechać np. nad ciepłe morze.
    Jeśli coś mi wypadnie w ciągu roku szkolnego, nie mogę wziąć urlopu na żądanie,
    muszę iść na zwolnienie. Te wakacje to nie jest znowu żaden wielki przywilej,
    wolałabym mieć normalny urlop do wykorzystania wtedy kiedy chcę, a nie wtedy
    gdy akurat uczniowie mają wolne.
    Czas spędzany na sprawdzaniu klasówek, zeszytów, wypracowań to dodatkowe kilka
    godzin dziennie w domu lub szkole. Dokształcanie to w większości szkół fikcja -
    ja obecnie robię kwalifikacje do nauczania języka obcego i wszystko finansuje
    mój mąż, bo szkoła nie ma funduszy a mnie z pensji nauczyciela mianowanego na
    to nie stać. Dlaczego pracuję w szkole? Bo lubię patrzeć jak uczniowie po roku
    naszego wspólnego wysiłku są naprawdę mądrzejsi, a tego nie da żaden
    teleturniej ani film.
    Wiem ,że są nauczyciele tzw. rutyniarze i oni psują wizerunek tej branży, ale
    po 2007 r. kadra będzie nieco odmłodzona i mam nadzieję, że ta grupa zawodowa
    zyska prestiż.
    Myślę, nawiązując do tego co zdążyłam przeczytać, że o pracy w szkole mogą się
    wypowiedzieć jedynie osoby, które popracowały chociaż miesiąc na tym
    stanowisku.
    Pozdrawiam wszystkich sfrustrowanych uczniów i byłych uczniów, a także nas,
    nauczycieli, nie dajmy się!!!



    Temat: Nauczycielki dorabiają w supermarketach
    dokladnie zgadzam sie z trescia tej wypowiedzi. Sama pracowalam w niejednej
    Trojmiejskiej szkole i dokladnie wiem, jakie sa realia!! Jako nauczyciel
    kontraktowy musza nauczyciele dodatkowo zajmowac sie tzw. "teczka", a wiec
    zbierac materialy, pisac konspekty, uczestniczyc w dodatkowych szkoleniach,
    seminariach i.t.d., gdyz sa zobligowani do przygotowania sie do egzaminu
    panstwowego na nauczyciela mianowanego. Bardzo czesto semianaria te musi
    nauczyciel pokrywac z wlasnej prywatnej kasy i uczestniczyc w nich w weekendy
    lub poznymi wieczorami, za co oczywiscie juz nikt nie placi i nie daje wolnego
    od innych zajec. Poza tym plan w niektorych szkolach jest faktycznie tak
    ustawiony, ze ...niektorzy nauczyciele rozpoczynaja prace dopiero od 11 i
    koncza zajecia o 17 lub 18. Do tego dochodzi przez nikogo z nauczycieli
    niechciane, ale wymuszone przez dyrektorow szkol "wychowawstwo" w klasach, za
    ktore dostaje nauczyciel srednio ..... 30 zl miesiecznie na reke!!!! Co sie z
    tym wiaze, kazdy z nauczycieli wie. Spotkania z rodzicami, rady pedagogiczne,
    indywidualne rozmowy z uczniami i ich rodzicami (podkresle: wszystko po
    godzinach pracy, tj. 18 przepracowanych godzinach lekcyjnych, za to oficjalnie
    dostaje nauczyciel pensje!!!), powiadomienia, telefony, przygotowywanie
    wycieczek, imprez itd. O tym sie nie mowi, ale ... w niektorych szkolach
    niemile widziane jest "dorabianie do pensji" juz chociazby w postaci
    dodatkowego pol etatu w innej szkole. Dyrektorzy szkol tlumacza to tym, ze ...
    nauczyciel ma byc zawsze dyspozycyjny, gdyz obowiazuje go normalny Kodeks
    Pracy, a wiec nie 18-godzinny, tylko 40-godzinny tydzien pracy. Jesli jednak
    dochodzi juz w Polsce do takich sytuacji, ze nauczyciele dorabiaja w
    supermaketach to ... moi Panstwo, gdybym byla dzis uczniem liceum i
    zobaczylabym moja nauczycielke (nie daj panie od historii, ktora wpajalaby mi
    na zajeciach milosc do tego kraju i patriotyzm!!!) za kasa w sklepie to na
    prawde zastanowilabym sie mocno nad tym, czy warto sie uczyc, konczyc szkole,
    szarpac nerwy, zarywac noce nad ksiazkami i doksztalcac sie!!! Chrzanilabym to,
    uczylabym sie prywatnie do bolu jezykow obcych i zchrzanialabym po maturze z
    tego kraju! Moj "Ideal siegnal by bruku...."



    Temat: Co szkodziło Kaczyńskim ułatwić zwykłym ludziom ży
    Co szkodziło Kaczyńskim ułatwić zwykłym ludziom ży
    Ułatwić zwykłym ludziom?

    Niby takie proste a nie wzięli się za to.
    Zajęci tworzeniem układu aby go potem zaciekle ścigać?
    Głowy do tego nie mieli?

    Kaczyńscy to załatwili dla zwykłych ludzi?
    1. osoby na urlopach wychowawczych będą mogły otrzymywać na swoje
    konto emerytalne w ZUS i OFE zamiast obecnych 82 zł - prawie 300 zł
    2. wydłużenie okresu otrzymywania świadczenia chorobowego przez
    3. określenie praw i obowiązków pacjenta - pacjent będzie mógł
    wnieść sprzeciw, w przypadku gdy nie zgadza się z rozpoznaniem
    lekarza orzekającego o jego stanie zdrowia; powołanie rzecznika praw
    pacjenta
    4.ułatwienia w zakładaniu i prowadzeniu firm m.in.:
    - skrócenie terminu zwrotu VAT z obecnych 180 do 60 dni
    - zakładanie firmy w "jednym okienku" - składanie 1 formularza
    zamiast obecnych 4
    - możliwość wykonywania działalności gospodarczej niezwłocznie, już
    w dniu złożenia wniosku
    5. odrolnienie gruntów klas IV-VI poza granicami miast i gruntów
    klas I-VI dla inwestycji w granicach miast
    6. pracodawca, który zatrudni osobę bezrobotną w wieku "50+",
    będzie czasowo zwolniony z odprowadzania składek na Fundusz Pracy
    oraz Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych - wprowadzenie
    pełnego zwolnienia pracodawców z opłacania tych składek za osoby w
    wieku przedemerytalnym (55 lat dla kobiet i 60 lat dla mężczyzn)
    7. zmniejszenie liczby dni chorobowych, z obecnych 33 do 14 dni w
    roku, finansowanych przez pracodawcę za pracowników w wieku "50+"
    8.likwidacja gospodarstw pomocniczych i państwowych zakładów
    budżetowych
    9. otwarty nabór do pracy w służbie publicznej
    10. wprowadzenie zakazu stadionowego na okres od 2 do 6 lat,
    rozszerzenie uprawnień służb porządkowych organizatora o możliwość
    stosowania miotaczy gazu i kajdanek
    11.podniesienie pensji dla nauczycieli, w sumie o 10 proc. w 2009
    r.; na koniec roku nauczyciele stażyści i nauczyciele kontraktowi
    otrzymają średnio więcej o 586 zł i 412 zł brutto. Wynagrodzenie
    nauczyciela dyplomowanego będzie wyższe o 381 zł, a nauczyciela
    mianowanego o 316 zł
    12. przeznaczenie dodatkowych 50 mln zł na program dożywiania dzieci
    w szkołach, łącznie będzie to 550 mln zł
    13. zagwarantowanie depozytów bankowych do równowartości 50 tys.
    14. od 1 stycznia 2010 r. nie będzie już w polskiej armii żołnierzy
    z poboru

    Dlaczego Kaczyńscy tego przez dwa lata nie zrobili gdy to takie proste i do
    wprowadzenia w ciągu roku zaledwie?




    Temat: Podwyżki na święto - totalna żenada
    Gazeta pisała o podwyżkach nie jeden raz - oto jeden z tekstów
    Podwyżki dla nauczycieli
    O ponad 200 złotych mniejsze podwyżki, niż zapowiadano otrzymają nauczyciele z
    najwyższymi kwalifikacjami. Większości pedagogów pensja wzrośnie o około 100
    złotych
    Marek Wiatrak

    EDUKACJA. Podwyżki dla nauczycieli
    Trzeci i ostatni
    O ponad 200 złotych mniejsze podwyżki, niż zapowiadano otrzymają nauczyciele z
    najwyższymi kwalifikacjami. Większości pedagogów pensja wzrośnie o około 100 zł
    Jest to trzeci, ostatni etap podwyżek dla nauczycieli zapisanych w Karcie
    nauczyciela. Pieniądze powinny być wypłacone z pensją 1 października. Jednak
    już teraz wiadomo, że nastąpi co najmniej kilkudniowe opóźnienie. Dopiero
    wczoraj ministrowie edukacji i pracy podpisali rozporządzenie w tej sprawie -
    Czekamy na pieniądze. Z naszych wyliczeń wynika, że na wydatki związane z
    podwyżką powinniśmy otrzymać do końca roku ok. 3,2 mln zł - mówi Krystyna
    Dadej, skarbniczka miasta. Na razie szkolne księgowe obliczają wysokość nowych
    stawek.
    Kiedy nauczyciele zobaczyli nową tabelę płac, bardzo się zawiedli. Na przykład
    najwyżej opłacani nauczyciele dyplomowani, zamiast zapowiadanych przez
    ministerstwo 530 zł, dostaną 314 zł (kwoty brutto). Skarb państwa bowiem
    przekazuje gminom tylko ok. 65 proc. funduszy na podwyżki, resztę samorządy
    powinny zapewnić same, na przykład wypłacając dodatki motywacyjne w wysokości
    nawet do 30 proc. pensji. Większości gmin na takie wydatki jednak nie stać.
    Nauczyciele dyplomowani stanowią w radomskich szkołach niewielki procent.
    Większość to nauczyciele mianowani. Oni zyskają maksymalnie 115 zł brutto,
    nauczyciele kontraktowi - 20 zł. Zarobki stażystów nie zmienią się. - Podwyżki
    zostaną wypłacone, gdy pieniądze na ten cel pojawią się na naszym koncie -
    zapewnia Dadej.




    Temat: ZLIKWIDOWAĆ KARTĘ NAUCZYCIELA !!!!!!
    Witam 25 lat w zawodzie dwa kierunki studiów podyplomowych i duża ilość kursów
    doskonalących ( większość za włąsne pieniądze). Chcę przypomnieć że karta
    Nauczyciela to nie tylko jego prawa , a równiez obowiązki . Wypowiadają się tu
    ludzie o pensum nauczyciela , nie jest to 15 godzin a 18 , 22, 25 zalezy to od
    szkoły w której pracuje nauczyciel ale są to godziny dydaktyczne ( pensum
    godzin etatowych to 40 ) Wszystko to co ponad pensum dydaktyczne to godziny :
    Rad Pedagogicznych , przygotowania do lekcji , poprawa zeszytów i sprawdzianów
    kursy i szkolenia w zakresie Wewnątrzszkolnego systemu doskonalenia , zajęcia
    dodatkowe w tym wyrównawcze dla uczniów , robienie gazetek , pielęgnacja dzieci
    gdy nauczyciel pracuje w przedszkolu , wycieczki ( różne typy placówek
    oświatowych )spotkania z Rodzicami itp. Karta reguluje też wspomniane urlopy
    zdrowotne i proszę czytac ze zrozumieniem jej zapisy bo mówi ona że nauczyciel
    ma prawo do urlopu zdrowotnego po 5 latach pracy ale w ciągu lat
    przepracowanych w oświacie może wykorzystać 3 takie urlopy (max 1 rok jeden
    urlop ) Ja po przepracowaniu 25 lat pracy nie korzystałam z urlopu dla
    poratowania zdrowia i w gronie moich nauczycieli nie ma takiego który z tego
    urlopu korzystał . I wcale nie twierdze ze nauczyciele są świetni ale czarne
    owce zdarzają się we wszystkich grupach pracowniczych i moi drodzy troche
    szacunku dla ludzi którzy Waszym dzieciom próbują trochę wiedzy przekazać i
    wykierować ich na LUDZI . Ruszcie swoje szanowne postacie i popróbujcie zrobić
    stopnie awansu i dopiero po około 6 latach będziecie nauczycielami mianowanymi
    i dostaniecie ok 1700 zlotych pensji ( brutto) a jeszcze wtedy będziecie
    musieli opłacić sobie kurs czy studia i będziecie kopani po tyłkach przez
    rodziców broniących swoje dzieci i uciekających przed odpowiedzialnąścia w
    oczernianie i deptanie nauczycieli . Miłych wysiłków w zdobywaniu awansu zyczę
    tym osobom negatywnie wypowiadającym się (od szkoly podstawowej do końca mojej
    edukacji przeliczyłam to spędziłam na nauce 8 + 4+2+5 lat co daje 19 lat samych
    duzych uczelnianych lat) ,a wszystkim nauczycielom życzę by nie tracili wiary
    w siebie i wychowanków bo jak uda się choć jednej osobie pomóc to jest Wasz
    sukces .Pozdrawiam nauczycielka i dyrektor



    Temat: Kraków chce zmian w prawie oświatowym
    Na krakowskichszkołach zaoszczędzić się JUŻ NIE DA
    Ciekawe,że z problemem finansowania szkół inne samorządy dużych miast(np.
    warszawski) radzą sobie dobrze (pensje nauczycieli są wyższe - nie ma np
    krakowskiego wynalazku "uśredniania zarobków" - czyli potrącania z pensji za
    czas kiedy nie odbywają się zajęcia, wynikajacy z organizacji pracy w szkole" -
    niezgodnego zresztą z Kodeksem Pracy).
    Krakowscy Radni natomiast od dłuższego czasu z uporem maniaka próbują zniszczyć
    lokalną oświatę (że przypomnę sławne przejęcie pieniędzy wypracowanych przez
    szkoły - chyba z tej troski o umożliwienie dyrektorom "nowoczesnego zarządzania
    szkołami").
    Zdumiewa mnie fakt, że zajmując się sprawami oświaty całą kadencję ( ile to już
    czasu !?) radni nadal nie mają bladego pojęcia o sposobie funkcjonowania szkół.
    PANI JANTOS, W SZOŁACH (to chyba jedyne miejsce w budżetówce) NIE MA PRZEROSTU
    ZATRUDNIENIA. ZATRUDNIONYCH JEST TYLKO TYLU NAUCZYCIELI ILU JEST NIEZBĘDNYCH DO
    PROWADZENIA ZAJĘĆ, TYLU NAUCZYCIELI ILE GODZIN DLA UCZNIÓW (a warunki pracy-
    ponad 30 uczniów w klasie, praca na dwie zmiany, ciągły brak pieniędzy na
    środki dydaktyczne i dokształcanie , szkoły molochy oraz ciągle rosnące
    wymagania bez wzrostu nakładów).
    Podkreślam jeszcze raz jeśli ktoś wie jak działa szkoła nigdy nie
    użyje "argumentu" o tym, że Karta Nauczyciela nie pozwala zwolnić n-la
    mianowanego czy dyplomowanego - jeśli nie ma godzin,nauczyciel jest zwalniany !

    Drugi niby argument przeciw Karcie Nauczyciela - koszty urlopu dla poratowania
    zdrowia - prawo do płatnego urlopu zdrowotnego ma każdy pracownik w Polsce.
    Ale nie każdy pracownik ma pod opieką dzieci. Dlatego dla dobra naszych dzieci
    urlopy dla poratowania zdrowia dla nauczycieli są ze wszech miar potrzebne.
    Śmieszne-
    gotowy "wzór matematyczny, co zrobić, żeby stan oświaty w mieście się
    polepszył" - chyba wzór na ostateczny upadek oświaty krakowskiej, która wbrew
    radnym, nie wiedzieć czemu jeszcze liczy się w Polsce.




    Temat: Nauczyciele zarabiają tyle co informatycy?
    Nauczyciele zarabiają tyle co informatycy?
    Witam
    Kłania sie nauczyciel z 10 letnim stażem.
    Na poczatek wyjaśnie wszystkim wierzącym "gazecie" i innym debilom,
    że oficjalnie nauczyciel nie może pracowac ponad etat.
    Ja na przykład chciałem zarabiac wiecej niż swoje 1500 zł i chciałem
    zatrudnić sie w innej szkole na pół etatu i niestety dyrektor
    odesłał mnie z kwitkiem bo mam etat w innej szkole.

    Dodam, że jestem nauczycielem z gminy Częstochowa i jest to jedna z
    najgorszych gmin pod względem traktowania nauczycieli tzn. zero
    dodatków, upokarzające motywacyjne i zakaz pracy ponad etat
    (nadmienie tylko, że przeciętny lekarz pracuje po 2 etaty i nie wiem
    jakim cudem jest w stanie pracować poi 18 godzin na dobe śpiąc w
    dyżurce tak na prawdę ko0sząc kasę w prywatnym gabinecie bez kasy
    fiskalnej).

    Druga sprawa - ministerstwo podaje jakieś bzdurne średnie pensje
    nauczycieli; te kwoty nie maja nic wspólnego z prawdą, w
    Częstochowie jest tak: kontraktowy około 900, stażysta około 1200,
    mianowany 1500, dyplomowany około 1800, koniec i basta, erwentualnie
    wiejskie dodatki i ponadgodziny.
    To tyle, zainteresowanym odpowiem na konkretne pytania dotyczące
    płacy i obowiązków.
    Najgorsze jest to, że w niespotykany sposób od kilkuset lat
    nauczyciele sa nienawidzeni i wyszydzani przez tzw. społeczeństwo.
    Jesteśmy bici w d..pe za każdym razem za wakacje, rekolekcje itp.
    Sytuacja jest coraz gorsza, na razie pracuję, ale szukam normalnie
    płatnej pracy, idioci z ministerstwa i przeciętni obywatele
    spowoduja,że w szkole pracowac będą tylko nieudacznicy, kochający
    inaczej i nie wiem kto jeszcze
    Żegnam



    Temat: Jak się ma nauczyciel na posadzie (święta krowa)..
    Nic nowego.
    Bełkot, nieznajomość tematu, brak odpowiedzialności za słowa i wreszcie
    anonimowość.
    Typowy przykład "polskiego piekiełka" gdzie brak profesjonalizmu w dyskusjach
    jest normą.
    Dyskusja najczęściej polega na opluwaniu przeciwnika czyli działanie "ad
    personam" a nie do tematu.

    Większość zarzutów zgłaszanych pod adresem nauczycieli w tej dyskusji da się
    obalić.

    Wybaczcie mi ale zajmę się tylko osławionymi 18 godzinami etatu.

    1. Rzadko który nauczyciel z własnej woli ma 18 godzin a szczgólnie młody
    nauczyciel ( za około 700 zł netto trudno wyżyc rozpoczynając dorosłe życie).

    2. Praca nauczyciela to spektakl 1 aktora na scenie dla przeciętnie około 30
    widzów i to wymagających.
    Znajdźcie mi aktora który codziennie przez 5 dni w tygodniu bez uszczerbku dla
    zdrowia będzie brał udział nonstop w 4 godzinnych spektaklach
    ( dokładnie 3,6 godziny -> cc daje 3,6*5= 18 godzin w tygodniu ).

    Skończmy więc z tym bełkotem "o tylko 18 godzinach pracy nauczyciela"
    powtarzanym przez osoby nie rozumiejące dlaczego wprowadzono limit 18 godzin
    pracy w tygodniu. ( Przypominam , że stało się to między innymi dzięki ruchowi
    związkowemu "Solidarność").

    Po prostu przy około 4 godzinach lekcji dziennie można sprawnie i dobrze czyli
    na odpowiednim poziomie nauczać a chyba o to mojemu adwersarzowi chodzi.

    Sfrustrowanemu zaś rodzicowi proponuję eksperyment: zaproś 30 znajomych na
    tydzień do siebie i przez 5 dni w tygodniu codziennie zagraj przed nimi 3,6
    godziny dziennie spektakl ( codziennie premierę)a potem będziesz mógł ocenić
    czy 18 godzin lekcji w tygodniu to dużo czy mało.

    Ps. Po 20 latach pracy w Polsce pensja nauczyciela za etat (18 godzin w
    tygodniu)i to mianowanego , po studiach często z 2 fakultetem rośnie do
    zawrotnej kwoty około 1300 zł.
    Zawstydź się więc człowieku i nie wysyłaj bzdurnych tekstów w przestrzeń
    Internetu i tak już dość zaśmieconą.




    Temat: W luksusach pławią się nauczyciele
    Oto dane z polskiej listy płac - ot, wyrywkowo
    kaha1 napisała:

    > Nie ma mianowanych z takim wynagrodzeniem. nawet w mojej szkole!
    Cytuję za: praca.gazeta.pl/praca/1,59545,2349646.html

    To wycinki z polskiej listy płac (kwoty brutto):

    2520 zł
    polonistka w podstawówce w Białymstoku. 43 lata, zna angielski, niemiecki,
    rosyjski. Bonus: trzynastka i raz w miesiącu paczka herbaty. W tym roku 400 zł
    podwyżki na rękę. Pracuje 19 godzin tygodniowo.

    2806 zł
    nauczycielka angielskiego w prywatnej szkole językowej w Kielcach (18 godzin w
    tygodniu). Otrzymuje pensję przez cały rok, choć nie pracuje w wakacje. Szkoła
    dofinansowuje jej szkolenia zawodowe. Dorabia ok. 1600 zł, prowadząc zajęcia
    jako lektorka na wyższej uczelni.

    I polecam zwłaszcza to:

    2870 zł
    nauczycielka chemii w zespole szkół zawodowych (liceum, technikum, zawodówka) w
    Warszawie. W pensję wliczone są dodatki: motywacyjny, za wychowawstwo, stażowy i
    uznaniowy (jego wysokość ustala gmina), razem
    ok. 450 zł. W tym roku 115 podwyżki (wynikająca z budżetu oraz za uzyskanie
    tytułu nauczyciela mianowanego). Nie dorabia do pensji. Pracuje 30-50 godzin
    tygodniowo (w tym sprawdzanie klasówek i wypełnianie szkolnych dokumentów).
    Nauczycielka zaczęła doktorat z chemii.

    No więc jak to jest? Jak widać wysokie (??) płace jednak się zdarzaja i poza
    moją szkołą :-).

    >
    > a co myślisz o propozycji zmiany - zniesienia w zasadzie karty nauczyciela
    > przez nasz nowopowstający rząd? Jest już zdaje się projekt ustawy? Czy to co
    > tam jest zawarte bardziej cię satysfakcjonuje?

    ** Niestety, nie znam tych propozycji, ale jeśli gdzieś będzie dostępna,
    przyjrze się z nadzieją, bo uważam, że Karta konserwuje chory system i
    uniemożliwia zmiany na lepsze, zadowalając się bylejakością.




    Temat: prawo oświatowe - problem
    prawo oświatowe - problem
    Zarys problemu:
    1.9.01. - rozpoczynam pracę w szkole będąc studentem - umowa do 31.08.02.
    1.9.02. - podpisano ze mną kolejną umowę (do 31.08.03), wciąż nie legitymuję
    się dyplomem ukończenia studiów . obrona odbyła się 3.10.03. dyplom mgr jest
    z dnia 18.11.03.absolutorium nie ma tutajnajmniejszego znaczenia.
    1.9.02. - rozpocząłem za zgodą dyrekcji staż na nauczyciela kontraktowego, w
    trakcie którego doniosłem dyplom mgr i zrobiłem p.p. na kursie
    kwalifikacyjnym.
    31.5.03. - kończę staż i w wyniku postępowania kwalifikacyjngo otrzymuję akt
    nadania stopnia n.kontraktowego.
    1.9.03. - rozpoczynam za zgodą dyrekcji staż na nauczyciela mianowanego.
    31.5.06. - planowany termin zakończenia stażu i wszczęcie postępowania
    mającego na celu uzyskanie kolejnego stopnia awansu.

    i tu pojawia się babok:
    otóż szef i inspektor organu nadzorującego zorientowali się, że w momencie
    rozpoczęcia stażu nie posiadałem pełnych kwalifikacji.
    rozumując 1 sposobem:
    postępowanie odbylo się niezgodnie z przepisami o kwalifikacjach
    nauczycieli, czyli jest nieważne. a skoro jest nieważne, to staż się nie
    odbywał.we wrzesniu 2006 moge rozpoczac ewentualnie staż na nauczyciela
    kontraktowego - po 5 latach pracy w szkole z niezłymi wynikami musiałbym
    zacząc od nowa z pensją stażysty i ryzykiem ponoszenia konsekwencji
    finansowych pobierania zawyżonego wynagrodzenia przez kilka lat.
    rozumując 2 sposobem:
    KN nie wspomina, że warunkiem rozpoczęcia stażu jest posiadanie pełnych
    kwalifikacji. owszem mówi o tym, że muszę je posiadać na koniec stażu, a
    takie posiadałem. warunkiem rozpoczęcia stażu jest to abym był nauczycielem,
    a przecież byłem. więc wszystko jest ok.
    rozumujac 3 sposobem:
    skoro mam w ręku akt nadania st. nauczyciela kontraktowego toposiada on moc
    prawną - warunkiem jego uzyskania było wg KN posiadanie przez mnie pełnych
    kwalifikacji i uzyskanie akceptacji komisji. więc wszystkojest ok.

    który sposób rozumowania należy obrać?




    Temat: Śmierć w cieniu protestu lekarzy
    Ale jesteś jadowity. A ja chcę normalnie podyskutować. Uważam, że różni
    demagogiczni politycy i dziennikarze wyciągają z kapelusza różne kwoty, którymi
    epatują słuchaczy/czytelników. Nawet dziennikarz branżowego pisma służby zdrowia
    może być głupi i schematyczny...

    A chodzi mi o to, że określanie "kosztami wykształcenia lekarza" kosztów
    związanych z łącznym odbyciem studiów, stażu i specjalizacji to bzdura.

    Tytuł lekarza ma się w chwili ukończenia studiów. Od tego momentu wykonuje się
    normalną pracę na etacie wykonując usługi lekarskie, kontraktowane przez NFZ,
    czyli nie jest się już na niczyim utrzymaniu. To jest takie samo zatrudnienie w
    ramach budżetówki jak praca nauczyciela czy policjanta.

    KOncepcja o której piszesz to tak jakby mówić nauczycielowi, że jest na
    utrzymaniu państwa nie tylko w czasie studiów, ale aż do chwili uzyskania
    stopnia nauczciela mianowanego. I wszystkie wypłacone mu wcześniej pensje
    wrzucać do rubryki "koszty wykształcenia nauczyciela" Nie! Nauczyciel stażysta,
    dyplomowany, mianowany itd. - tak samo jak lekarz od chwili ukończenia studiów -
    wykonują normalną pracę i dostają za to wynagrodzenie, a nie darowiznę od
    państwa. Za darmo są tylko studia! No i ta kwota za studia:

    15 tys. za rok studiów to kwota skalkulowana przez uczelnię jako realne koszty
    nauczania studenta medycyny i każda Akademia Medyczna zarabia na takim
    studencie. Gdyby powstała w Polsce prywatna Akademia Medyczna to jestem pewien,
    że czesne pokrywające wszystkie koszty byłoby właśnie na poziomie 15, może 20
    tys. rocznie. Naprawdę... I uwierz mi - te 300 tys. jest wyssane z palca
    urzędnika Ministerstwa Zdrowia, który musi mieć uzasadnienie dla grzania swojego
    tyłka. Koszt wykształcenia lekarza w Polsce to około 90 tysięcy zł. No może
    zgodzę się na 120 tys ;-)



    Temat: I znowu cała Polska będzie robić na Śląsk.
    podsumowanie
    pozwole sobie na male podsumowanie, odpuszcze milosiernie kwestie animozji
    regionalnych, obelg personalnych i takich tam:
    1. wszyscy protestuja przeciw emeryturom gorniczym, "zwykli ludzie", Lewiatan,
    dziennikarze
    2. gorniczy zwiazkowcy protestuja przeciw wyliczeniom kosztow , ktore podaje
    Lewiatan a za nim media
    3. nikt nie protestuje przeciw:
    - wczesniejszym emeryturom sluzb mundurowych /prosze sprawdzic w jakim wieku i
    z jakim uposazeniem na emeryture odchodza wojskowi i policjanci/
    - przywilejom nauczycielskim /pojawil sie glos ze nikt nie chcialby byc
    nauczycielem w dzisiejszych czasach, tak sie sklada ze mnostwo moich kolezanek
    wybralo te sciezke kariery i to raczej ja zaluje ze nie poszlam w ich slady,
    niz one..../ typu karta nauczyciela, 18 godzinny tydzien pracy, wolne weekndy
    swieta, dodatkowe urlopy zdrowotne etc - uprzedzam pojawiajace sie glosy ze
    nauczyciel musi sie przygotowac, sprawdzac klasowki etc, owszem, placi frycowe
    przez kilka pierwszych lat do momentu kiedy zda egzamin na nauczyciela
    mianowanego, potem korzysta z gotowych notatek, ups,przepraszam - konspektow,
    klasowki sprawdza w tarkcie lekcji, na przerwach i tylko sporadycznie w domu,
    poniewaz w domu udziela korepetycji itd itp
    - rolnikach - ktorzy sa kreowani na najbiedniejsza i najbardziej uciskana grupe
    spoleczna, zostawie to bez szerszego komentarza, bo kazdy kto ma odrobine
    zdrowego rozsadku i potrafi rozejrzec sie wokol sam wyciagnie wnioski
    - pracownikach urzedow panstwowych - 13 pensje, dodatki, zalatwianie spraw
    domowych w trakcie pracy /tak, to tez jest placone z naszej kieszeni, a praca
    sluzy temu zeby pracowac o czym wielu zdaje sie zapominac:-)/
    - pracownikach MOPsow - dotyczy ich to samo co urzednikow, tylko ze maja
    jeszcze dodatkowo platne urlopy i inne dodatki
    To sa grupy spoleczne, ktore znam najlepiej /rodzina, znajomi/, i watpie zeby
    ta lista byla zamknieta /mozna by dodac chociazby kolejarzy/, gdyby podsumowac
    wydatki zwiazane z nimi, to pewnie przewyzszylyby kwote cytowana przez media
    jako wyliczenia obciazen skarbu panstwa, rzecz w tym, ze gornik to ciemna masa,
    Slaska sie nie lubi, i dlatego nalatwiej, za przeproszeniem, wycierac sobie
    nimi gebe...szkoda ze nikt nie zastanwoi sie nad tym, czy te wyliczenia
    obejmuja rowniez sekretarki, inzynierow projektantow i dyrektorow oraz innej
    masci "gornikow", ktorzy na dole nigdy nie byli....

    kazda informacja jest stronnicza, pamietajmy o tym zanim obrzucimy kogos
    blotem...



    Temat: Nauczycielskie podwyżki wcześniej
    > 300 zł brutto czyni jakieś 250 netto co jak się doda do tych
    1220 to daje
    > imponującą sumę ok 1500zl.

    Dodaj, ze dotyczy to nauczycieli mianowanych czyli 10-20 proc.
    ogolu. Reszta bedzie dalej zarabiac jak moja zonka -
    oszolamiajaca pensja 600 zl netto + pewnie ze 20 zl podwyzki.

    Ale...jest jednak ale,- to jest za 18 godzin
    > tygodniowo.I tajemnicą pozostaje dla mnie dlaczego koleżeństwo
    tak się broni
    > przed dodatkowymi godzinami.

    Dlaczego? Bo bardziej sie oplaca zatrudnic kolejnego stazyste
    niz dawac pelen etat albo nadgodziny nauczycielom z
    doswiadczeniem! Moja zona idzie na urlop maciezynski. Jej
    kolezanki nie maja pelnych etatow, ale jej godziny wezmie jakis
    nowozatrudniony stazysta bo to mniej kosztuje MEN. To jest
    chore! Tak wyglada rzeczywistosc.

    Zaobserwowałam to zjawisko szczególnie u
    > koleżanek,ktore następnie dramatycznie opowiadają o
    nedzy....Hm bo wzięcie juz
    > np.25 godzin + wychowawstwa daje juz całkiem przyzwoitą
    pensjsję szczególnie

    A kto ci da te 25 godzin skoro dyrektor ma przykaz z MEN, ze nie
    moze dawac? TO jakas pieprzona paranoja gdzie zatrudnia sie nie
    lepszych, tylko tanszych!
    W szkolnictwie jest pieprzona nedza! I odpowiedzialny jest za to
    rzad i zwiazki zawodowe, ktore blokuja reforme systemu. 40
    godzin pensum w szkole? NIech ktos z was sprobuje mowic 8 godzin
    dziennie non stop. 95% ludzi glos traci po kilku dniach. Dlatego
    potrzebna jest gruntowna reforma systemu tak, zeby nauczyciele
    meili te 40 godzin, wszystkie emerytki i nieroby i 40%
    niepotrzebnej kadry - won na bruk, reszta 40 godzin, 26 dni
    urlopu a w pensum wliczone zebrania, rady, prace w domu, na
    swietlicy i inne rzeczy za ktore dzis nie dostaje sie pieniedzy.



    Temat: martwię się
    martwię się
    witam,
    jakoś mi tak ciężko i pomyślałam, że napisze tutaj, co mi lezy na serduchu.
    Jestem w 7tc, pracuje w szkole jako nauczzciel kontraktowy, umowe mam do
    wrzeđnia i niby nie jestem na zastpstwie, ale po wakacjach wraca z
    wychowawczego jedna nauczycielka tego przedmiotu, ktorego i ja ucze. Do tej
    szkoly przyszlam w zeszlym roku oprocz mnie byla tez jedna dziewczyna, która
    wtedy uczyla drugi rok. Pod koniec roku dyrektor stwierdzil, ze musi sie
    zdecydowac na jedna z nas(bo tamta pani z wychowawczego miala juz wracac z
    urlopu) i wybral mnie. Nie byla to dla mnie komfortowa sytuacja, bo czulam,
    ze „wygryzlam kolezanke”. Tydzien przed rozpoczeciem roku zadzwonila do mnie
    pani z sekretariatu, mowiac, ze zabraknie mi godzin do pelnego etatu i moga
    mi zaoferowac tylko 12...tj 600 zl pensji, troche sie podlamalam, ale za
    chwile okazalo sie, ze jest ich 15 i to juz bylo troche lepiej. Na
    rozpoczeciu roku okazalo sie, ze paninauczycielka jednak nie wrocila z
    wychowawczego i zamiast tego jest nowa dziewczyna, która ma pelny etat.
    Nie wiem jaka jest moja sytuacja, na umowie nie ma wzmianki o zastepstwie,
    ale jest ona tylko do 31 sierpnia, a ja mam termin na 15 czerwca. Wiem, ze po
    porodzie, przez klika miesiecy moge byc na wychowawczym, ale co potem....
    Nie bylam jeszcze u dyrektora z radosna wiadomoscia. Boje sie tym bardziej,
    ze pani, o ktorej wspominalam nie powiedziala dyrektrowi przychodzac do
    pracy, ze jest w ciazy i juz trzeci rok jest na wychowawczym, a poniewaz jest
    nauczycielem mianowanym nie ozna jej zwolnic.
    I tak siedze i sie gryze, tym bardziej, ze takie myslenie pesymistyczne nie
    jest pewnie za dobre dla dziecka.
    I ech.....



    Temat: zajście w ciążę na wypowiedzeniu - szkoła
    1 wariant
    Etat- masz cały etat, możesz po otrzymaniu wypwoeidzenia przejść w
    stan nieczynny. Masz na to 30 dni. I wtedy zwolnienie "odwleka się"
    o kolejne 6 miesięcy. Dostajesz pensję, masz ubezpieczenie, możesz
    pracować gdzie indziej lub w tej samej szkole.

    KN
    Art. 20. 1. Dyrektor szkoły w razie:
    częściowej likwidacji szkoły albo w razie zmian organizacyjnych

    powodujących zmniejszenie liczby oddziałów w szkole lub zmian planu
    nauczania uniemożliwiających dalsze zatrudnianie nauczyciela w
    pełnym wymiarze zajęć rozwiązuje z nim stosunek pracy lub, na
    wniosek nauczyciela, przenosi go w stan nieczynny. Nauczyciel
    zatrudniony na podstawie mianowania może wyrazić zgodę na
    ograniczenie zatrudnienia w trybie określonym w art. 22 ust. 2.

    5c. Wypowiedzenie jest bezskuteczne w przypadku złożenia przez
    nauczyciela, w terminie
    do 30 dni

    od dnia doręczenia wypowiedzenia stosunku pracy z przyczyn
    określonych w ust. 1 pkt 2, pisemnego wniosku o przeniesienie w stan
    nieczynny. Z upływem sześciomiesięcznego okresu pozostawania w
    stanie nieczynnym stosunek pracy wygasa. Wygaśnięcie stosunku pracy
    powoduje dla nauczyciela skutki, jakie przepisy prawa wiążą z
    rozwiązaniem stosunku pracy z przyczyn dotyczących zakładu pracy w
    zakresie świadczeń przedemerytalnych.

    6. Nauczyciel przeniesiony w stan nieczynny zachowuje prawo do
    comiesięcznego wynagrodzenia zasadniczego oraz prawo do innych
    świadczeń pracowniczych, w tym dodatków socjalnych, o których mowa w
    art. 54, do czasu wygaśnięcia stosunku pracy.

    7. Dyrektor szkoły ma obowiązek przywrócenia do pracy w pierwszej
    kolejności nauczyciela pozostającego w stanie nieczynnym w razie
    powstania możliwości podjęcia przez nauczyciela pracy w pełnym
    wymiarze zajęć na czas nieokreślony lub na okres, na który została
    zawarta umowa, w tej samej szkole, na tym samym lub innym
    stanowisku, pod warunkiem posiadania przez nauczyciela wymaganych
    kwalifikacji. Odmowa podjęcia pracy przez nauczyciela powoduje
    wygaśnięcie stosunku pracy z dniem odmowy.

    2 wariant ciąża nauczycielki zatrudnionej na czas nieokreślony.
    Kobiety ciężarne są chronione na podstawie Kodeksu Pracy, z tego
    punktu:

    KN

    Art. 91c. 1. W zakresie spraw wynikających ze stosunku pracy,
    nieuregulowanych przepisami ustawy, mają zastosowanie przepisy
    Kodeksu pracy.

    2. Spory o roszczenia ze stosunku pracy nauczycieli, niezależnie od
    formy nawiązania stosunku pracy, rozpatrywane są przez sądy pracy.

    Poszukaj w internecie wszystkiego o zwalnianiu kobiet w ciąży, o
    ciąży w okresie wypowiedzenia itd.

    Wtedy zrobisz zamieszanie w szkole, jaka będzie atmosfera domyślasz
    się.




    Temat: Panie Marszałku, kiedy podwyżki dla nauczycieli?
    Swiadczenia urlopowe to obligotaryjne wsparcie pieniężne nauczycieli
    (zgodnie z koranem tzw Kartą Nauczyciela) z zakładowego fundusz
    świadczeń socjalnych. Wysokośc odpisu z roku na rok wzrasta i
    stanowi to równowartość podstawowego odpisu na zfsś. W tym roku to
    1006 z kawałkiem. Wolne od zus i podatku. Oprócz tego nauczyciel od
    tego roku ma ZAGWARANTOWANE tzw przeciętne wynagrodzenie wg awansu
    zawodowego. Przypomnę mamy: stażystów, kontraktowych, mianowanych i
    dyplomowanych. Jeśli ich wynagrodzenie nie osiągnie podanych w
    przepisach kwot organ prowadzący ma obowiązek wypłacic na koniec
    roku wyrownanie. Ponadto nauczyciel ma gwarantowaną 13-ta pensje.
    Wysoki odpis na zfss (wiele placowek nie jest w stanie "przerobić"
    tych pieniędzy). Ponadto ma zagwarantowane dofinansowanie
    dokształcania zawodowego (obligatoryjna rezerwa w wys 1% planowanych
    w placówce wynagrodzen nauczycieli) np na sfinansowanie studiow
    podyplomowych (która firma to zagwarantuje? hehe). Ponadto
    obligatoryjny fundusz zdrowotny (a np na wsparcie wyjazdu do
    sanatorium). Po ilus tam latach pracy nauczyciel moze sobie wziąć
    tzw urlop dla poratowania zdrowia ROCZNY i całkowice PŁATNY (która
    firma prywatna to gwarantuje?? hehe). Co tam jeszcze... no pomijam
    to pensum :-) (ależ oczywiscie WSZYSCY nauczyciele biorą pracę do
    domu). Dni wolne: świeta grudniowe, tydzien wielkanocnych, dwa
    tygodnie ferii w zimie i dwa miesiące (przeszło bo przeciez juz
    tydzien wolnego gwarantowany jest w czerwcu) wakacji. Co
    jeszcze...hm..odprawa...niech mnie ktoś poprawi? 6-miesięczna? ...i
    NIECH MI NIKT NIE WMAWIA, ZE NAUCZYCIEL MA ŹLE. W porownaniu do
    innych grup zawodowych mają REWELACYJNIE....



    Temat: Podwyżki w 2009 r.
    spłaszczony mózg mini-ster nie zauważył, że urawniłowka ta, będąca zapewne próba
    ukarania "starych nauczycieli" za to, że ośmielili się domagać więcej... to
    najczystszej wody powrót socjalizmu :-P

    dołożyłabym dyskryminację ze względu na wiek, próbę skłócenia środowiska,
    poniżenie doświadczonych i zasłużonych pracowników, którym odebrała motywację...

    owszem, może i młodzi zechcą pracować w oświacie, ale...czy akurat zdolni-tego
    nie wiem, zresztą dlaczego założono, że wśród starszych nauczycieli nie ma
    zdolnych???

    tak jak kiedyś zlikwidowanie różnicy między tytułem mgr a dr nie przysporzyło
    nam doktorantów :-D tak teraz młodzi mogą nie zechcieć zdobywać poszczególne
    stopnie awansu....tylko po prostu po zorientowaniu się w warunkach pracy
    -uciekną szybciutko z zawodu...

    nie wiem co p. mini-ster zawinili n-le dyplomowani... w końcu nie wszyscy
    odejdą na wcześniejsze emerytury, niektórzy "załapali" się na reformę emerytalną
    i mieli normalne a nie skrócone staże na swój stopień... dlaczego wszystkich
    wrzuca do jednego worka?

    "starzy nauczyciele" wbrew pozorom rozumieją frustrację młodych, bo sami
    zaczynali z pensjami niższymi od najniższej krajowej /były tzw. dopłaty/ i
    niewiele wyższymi od zasiłków, studiowali pracując i wychowując swe małe
    dzieci...bez becikowego, wielu musiało się obyć bez delegacji, urlopów
    szkoleniowych, zniżek na pociągi,dofinansowań itp.... a teraz ich osiągnięcia
    metodyczne, dorobek zawodowy się dyskwalifikuje nazywając postkomuną... brak
    szacunku dla "starych nauczycieli" oznacza również brak prestiżu, brak zachęty
    dla młodych...

    PS. piszę: "starzy nauczyciele" w cudzysłowie, bo statystyczny polski nauczyciel
    to kobieta ( 80%) w wieku ok. 45 lat., wykształcona ( prawie 96% nauczycieli ma
    wyższe wykształcenie), dyplomowana lub mianowana.




    Temat: Nauczycielki mają gorzej od nauczycieli?
    mają, bo debilna karta nauczyciela nie pozwala przerwać 3letniego czasu
    mianowania na dłużej niż kilka miesięcy (nie pamiętam ile). I jak tu zaplanować
    rodzinę, kiedy kobieta chce zrobić mianowanie, bo co tu dużo mówić pensje
    głodowe. Uważam że "twórcy" karty nauczciela ZROBILI TO CELEOWO!!!!!, aby
    zaoszczędzić na wypłatach. To jest jawna dyskryminacja. A najgorszy w tym
    wszystkim jest sposób w jaki zdobywa się kolejne stopnie nauczycielskie. Skłócił
    on środowisko nauczycieli, każdy szuka jaki papierek zdobyć, jaki pomysł komuś
    podpier.... byle więcej było w dokumentacji. To wszystko jest jedno wielkie g...
    O wiele większe efekty daje spokojne przemyślenie i przygotowanie lekcji. Prędko
    się to nie zmieni, bo w ZNP zasiadają zatwardziałe komuchy (o rządzie nie
    wspomnę), które w imię praw nauczyciela blokują wszelkie zmiany prowadzące do
    normalności w funkcjonowaniu szkoły. Powód jest prosty - jak będzie dobrze i
    normalnie to nie będą potrzebni, to nauczycile którzy nie potrafią uczyć polecą
    (a takich jest zdecydowana większość), dyrektorzy którzy nie potrafią kierować
    szkołą polecą, itd... Więc po co wprowadzać ład i porządek, skoro w bałaganie i
    zmąconym środowisku łatwiej zamydlić ludziom oczy i przekonać ich do swoich
    racji sprowadzając wszystko do tego, że zawód nauczyciela to powołanie. Do czego
    kur..., do czego? Do zapier... za 800-1000zł w szkole a potem kilka godzin w
    domu nad papierami. I niech ktoś mi powie, że nauczyciel ma lepiej bo pracuje
    krócej. Mam w d... że krócej, miałem okazję przekonać się jak to wyglda, wolę 10
    godzin pracy tam gdzie pracuję, niż do 13-14 w hałasie, w 30 osobowej klasie,
    gdzie połowa potrzebuje specjalnej opieki tudzież jakiejś terapii, bo rodzice
    coś spaprali w wychowaniu.



    Temat: odbieranie przywilejów z Karty Nauczyciela
    odbieranie przywilejów z Karty Nauczyciela
    www.gcnowiny.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20051014/REGION00/51013007/-1/CALYREGION
    "STUBNO, pow. przemyski Jedyna w Polsce gmina, która odbiera pedagogom
    przywileje z Kart Nauczyciela.

    - Nie zarabiam wiele, mimo to poświęcam się szkole i uczniom. Gmina jest taka
    wdzięczna, że chce mi zabrac pieniądze - denerwuje się Dorota Klechowska.

    Wójt chce zabrać pedagogom dodatki: mieszkaniowy, za pracę na wsi, a także
    prawo do pełnopłatnego urlopu na podratowanie zdrowia. Ponieważ nie ma
    pieniędzy na utrzymanie szkoły, oddaje ją fundacji, która nie musi zapewniać
    im tych przywilejów.
    Dodatki, m.in. mieszkaniowy, gwarantuje pedagogom Karta Nauczyciela. Janusz
    Słabicki, wójt Stubna twierdzi, że nie ma pieniędzy na wypłatę tych
    należności. Dlatego wymyślił, że gmina powoła fundację, która przejmie szkołę
    i zatrudni nauczycieli.
    Wójt twierdzi, że wydatki na oświatę pochłaniają niemal połowę gminnego
    budżetu. - Dalsze zwlekanie z reformą może mieć opłakane skutki - zapewnia
    Słabicki. - Państwo daje za mało pieniędzy na oświatę.

    Niech urzędnicy oszczędzają na sobie
    Prowadzenie szkół przez fundację to nowość w Polsce. Wójt Słabicki chce, aby
    pedagodzy podlegali rygorom kodeksu pracy. Nie należałby im się wtedy
    dodatki, które gwarantuje Karta Nauczyciela.
    Dorota Klechowska, nauczycielka mianowana z 12-letnim stażem, nauczycielka
    jęz. angielskiego w Zespole Szkół w Kalnikowie zarabia miesięcznie 1300
    zł ,,na rękę”. Po przejęciu szkoły przez fundację jej pensja zmniejszyłaby
    się o ok. 300 zł.
    - To żenująca i upokarzająca sytuacja. Niech urzędnicy zaczną oszczędności od
    siebie - mówi rozgoryczona nauczycielka.

    Obchodzą prawo
    - Pomysł władz to patologia i próba obchodzenia prawa. Jesteśmy przeciwni
    zmianom, które nie przyniosą żadnych oszczędności - uważa Ryszard Grędys,
    prezes Zarządu Okręgowego Związku Nauczycielstwa Polskiego w Rzeszowie.
    Stanisław Rusznica, podkarpacki kurator oświaty przyznaje, że jeśli fundacja
    przejmie szkołę, nie będzie musiała respektować zapisów z KN. - Samorząd ma
    ustawowy obowiązek prowadzenia szkół. Dopóki jestem kuratorem, nie dopuszczę,
    żeby przejmowały je fundacje - zapewnia Rusznica."

    Czy aby na pewno to jedyna taka gmina w Polsce ?
    Czytałem o kilku takich przypadkach, a i tu na forum przebąkiwano o
    lekceważeniu przez wójta gminy Bircza Karty Nauczyciela ?!




    Temat: Przywileje branżowe
    Jestem emerytowaną nauczycielką, moje dzieci także są nauczycielami,
    dlatego problemy tego resortu są mi dobrze znane. Niestety, w
    oparciu o fragment dotyczący nauczycieli śmiem twierdzić, ze autorka
    ma niewielki pojęcie nie tylko o zawodzie nauczyciela, ale również i
    o pozostałych i tylko powiela zapisy, które w praktyce w większości
    są pobożnymi życzeniami, bowiem prawdziwe życie wygląda całkiem
    inaczej.
    Oczywiście najwięcej emocji wzbudzają owe 18 godzin, ale wierzcie
    mi, że chętnie pracowałabym 40, np. od godz. 8 do 16, by po
    zamyknięciu za sobą drzwi, mieć już święty spokój z pracą zawodową.
    Niech rodzice sami sobie robią wywiadówki, dyrekcja sama z sobą
    konferencje, młodzież sama z sobą jeździ na wycieczki, spotkania
    metodyczne też niech przebiegaja bez nauczycieli, poprawa zeszytów,
    klasówek, prac egzaminacyjnych itp., przygotowanie nowych lekcji
    itd., etc.
    Oczywiście, część udałoby się wykonać w ramach tych 40 godz., tylko
    dyrekcja musiałaby znaleźć pomieszczenie dla nauczycieli, którzy nie
    mają już lekcji z uczniami, za to całą stertę ich prac.
    To wszystko bynajmniej nie jest takie proste i jasne, jak autorka
    pisze. A do tego dochodzą pieniądze wywołujące istny zawrót głowy!
    Ma być lepiej, o co juz sa zazdrosne inne restorty.
    A jak lepiej?
    Przyjrzyjcie się tylko samym zarobkom:
    os 01.01.2009 kwota bazowa pensji brutto łącznie z 13-tką ma wynosić
    1742 zł, co daje netto 1253 zł.
    Nauczyciel stażysta ma właśnie tyle zarabiać i zapewne mu się w
    głowie przewróci, od tej zawrotnej kwoty.
    N kontraktowy: 130% kwoty bazowej
    N mianowany: 180%
    N dyplomowany: 230%
    O urlopach zdrowotnych, sanatoriach i godzinach nadliczbowych nie
    będę już pisać, bo to prawdziwy horror, kóory tylko na papierze
    wygląda tak pięknie, różowo.
    Podejrzewam, że w innych "uprzywilejowanych" resortach jest bardzo
    podobnie....
    Nie zazdroście. Nie ma czego. Nie na darmo wymyślono
    przekleństwo: "obyś obce dzieci uczył"
    Pozdrawiam ciepło i serdecznie.



    Temat: APEL DO NAUCZYCIELI !!
    Kilka spraw, które akurat przychodzą mi do głowy. 1) Absolwenci gimnazjów są
    słabiej przygotowani i bardziej rozwydrzeni niż absolwenci dawnych podstawówek.
    Jak to nadrobić w trzy lata (a dla większości przedmiotów - w dwa!). Dawniej
    ten pierwszy rok był na wyrównanie startu, przygotowanie do innych wymagań. 2)
    Chyba już tylko skandalem można nazwać to, co się dzieje w liceach dla
    dorosłych, gdzie drastyczznie zredukowano liczbę godzin przeznaczonych na tzw.
    konsultacje ( :) ). W przypadku biologii, fizyki, chemii, geografii w ostatnich
    latach zjechaliśmy ze 104 h w cyklu nauczania, poprzez 72 h, aż do dzisiejszych
    36h! Kto uwierzzy, że można w tym czasie opanować program, zawarty przeciętnie
    w 3 podręcznikach, zwłaszcza, że poziom większości uczniów jest niższy niż w
    liceach dziennych? Jak zdać maturę, niechby i nową? 3) Wprowadzając stopnie
    zawodowe nauczycieli ze względów "oszczędnościowych" zrezygnowano z dwóch
    wcześniej proponowanych ("nauczyciela" - przed "naucz. mianowanym" i "profesora
    oświaty" na koniec "drabinki"). Efekt - zakłamane biadolenie, że po 10-12
    latach nauczyciel wdrapuje się na ostatni szczebelek i traci motywację (choć
    władze oświatowe kombinują, by wydłużyć drogę przez te cztery szczebelki). 4)
    Pomimo zapowiedzi zmian nadal utrzymuje się sytuacja, że doktor z uczelni
    (choćby i habilitowany, choćby autor podręczników i opracowań metodycznych),
    jeśli chce podjąć pracę w szkole, to tylko na etacie nauczyciela kontraktowego,
    ze stosowną pensją. Długo by tak można. Myślę jednak, że do dyskusji należy
    wybrać 2-3 główne wątki, dobrze się przygotować i o nie walczyć. Poruszenie 150
    problemów gnębiących naszą "zreformowaną" oświatę to będą tylko "gorzkie żale" -
    bez żadnych efektów.



    Temat: NOWA GAZETA "FAKTY WRZESIŃSKIE"
    Dwie dziurki w nosie i skończyło się
    Oczywiście, że czynniki wpływające na stopień wykorzystania subwencji są
    zróżnicowane. Inaczej jest np. we Wrześni, inaczej w Gniznie, inaczej w
    świętokrzyskim, albo na Podkarpaciu (tam np. wysokie koszty dowozu dzieci do
    szkół spowodowane odległościami między rozrzuconymi miejscowościami i.t.d.)
    U nas jednak, we Wrześni, większość czynników, o których mówisz jest stała:
    np.
    podobna ilość nauczycieli stałych i mianowanych,
    np. podobna ilość uczniów ( tzn. jednak z roku na rok coraz mniej, czyli powinno
    być coraz gorzej ! - bo subwencja idzie za uczniem)
    np. bieżące remonty - co roku podobnie, choć w tym roku będzie ich wyjątkowo więcej.
    KOSZTY SĄ PODOBNE WIĘC JEDNAK MOŻNA PORÓWNYWAĆ.
    Wierzcie lub nie - nie jestem urzędnikiem, więc nie wyciągnę budżetu i nie
    wymienię wszystkich oszczędności co do złotówki.
    Zapamiętałem jedną kwotę, która wydała mi się bulwersująca, ponad 120 000
    samych pensji
    rocznie dla dwóch osób z sekretariatu . Dwie panie - każda zarabiała więcej niż
    sam dyrektor szkoły !!!
    Zatrudnienie zupełnie zbędnego sekretariatu mogło trwać dalszch 10, 20 lat... i
    nikt by nic nie powiedział. Można tę kwotę mnożyć.

    Warto pamiętać też, że wielu nauczycieli dzięki POŁĄCZENIU nie straciło pracy. W
    jednej szkole nie wyrobiliby pensum 18 godzin tygodniowo. Ich godziny przejęliby
    inni nauczyciele jako nadgodziny.
    Dzięki likwidacji nadgodzin, we wszystkich szkołach ponadgimnazjalnych powstało
    głównie dla młodych nauczycieli 40 miejsc pracy. To akurat nic nie kosztowało.

    Dwie dziurki w nosie i skończyło się.



    Temat: Akcja "Szkoła z klasą" :-)
    > Czy jest zgoda, że byłoby
    > łatwiej (tylko tyle - łatwiej!) wybierać wsród dobrych kandydatów na
    > nauczycieli i wymagać dobrej pracy, gdyby było w szkole więcej pieniędzy?

    Nie ma zgody na takie proste postawienie problemu, bo to usuwa z pola
    widzenia problemy ważniejsze!

    Za drzwiami szkoły może czekać dziesięciu dobrych kandydatów
    (np. młodych, chętnych i z kwalifikacjami), a dyrektor i tak nie może
    zastąpić nimi nauczycielki kiepskiej, bez kwalifikacji albo przyuczonej
    (np. rusycystki po wieczorowym kursie matematyki) ale mianowanej
    (takich większość) i nie dającej się złapać za ręke na jawnym łamaniu
    przepisów. Tych dziesięciu kandydatów to nie fantazja. Tak w tej chwili
    wygląda w wielu miejscach rynek pracy, mimo pensji jakie są!

    Ale to nie jedyny problem, który dla pozytywnej selekcji jest ważniejszy
    od kasy. Inny to brak w systemie oświatowym dobrych rozwiazań, pozwalających
    pracodawcy (a nie uczniowi!) odróżnić dobrego nauczyciela od złego.
    W nowej wersji systemu, "dobrym" będzie ten, który w odpowiednich
    momentach progowych zgromadził odpowiednią liczbę kwintali zaświadczeń
    o potencji. Jakość codziennej, bieżącej pracy praktycznie nie podlega
    żadnemu ogladowi i osądowi. Dobry dyrektor czasem próbuje, ale rzeczywistość
    jest taka, że nie bardzo ma jak, nie bardzo widzi po co, skoro
    konsekwencje bedą żadne (chyba, że kogos przyłapie na pijaństwie)
    i na dodatek nie z dobrej pracy nauczycieli jest rozliczany.
    Tak, to nie pomyłka!
    Kuratorium rozlicza go z przestrzegania przepisów oświatowych. Te można
    przestrzegać z gorszym lub lepszym skutkiem, ale kurator może interweniować
    tylko wtedy gdy coś jest ewidentnie naruszane lub zaniedbywane.
    Niejasne tłumaczenie na matematyce czy przegadywanie geografii
    do takich "naruszeń" nie należą.
    Z kolei gmina/powiat, które zatrudniają dyrektora, decydują o jego
    wynagrodzeniu, nagrodach i premiach, nie mają żadnych uprawnień, by badać
    merytoryczną stronę pracy kierowanej przezeń szkoły. Mogą decydować
    o liczbie uczniów w oddziałach i o terminach remontów, ale nie mają nawet
    prawa zapytac o to, jak wygląda typowa lekcja polskiego.
    W praktyce pewnie jakoś kierują się jednak pokątnymi informacjami
    o pracy szkoły, ale formalnie mają nikłe podstawy by je uwzględniać.

    Myślę, że ten stan systemowy warto mieć na uwadze.

    Pozdrawiam serdecznie,
    Marek.Pawlowski@fuw.edu.pl
    ojciec kilkorga uczniów



    Temat: Sanepid kontroluje szkoły
    Obrażacie Pana Boga i ludzi ciężko harujących. Nie doświadczyliście pracy przez
    40 godzin tygodniowo z bezpłatnymi nadgodzinami i pracą zabieraną nierzadko do
    domu. Śmieszy mnie Wasze uskarżanie się. I jeszcze, że Was nie stać na dwa
    bilety autobusowe?
    Zajrzałem do Karty Nauczyciela, ostatniego komunistycznego przybytku prawnego,
    m.in. do działu wynagrodzeń.
    -stażysta- 82% kwoty bazowej dla pracowników sfery budżetowej- 1409 zł
    -n. kontraktowy- 125% wyn. stażysty - 1761 zł
    -n. mianowany- 175% -..- - 2466 zł
    -n. dyplomowany- 225% -..- 3170 zł
    Do tych zarobków, proszę nie zapominać, że 60% społeczeństwa nie zarabia
    średniej krajowej, dochodzą liczne przywileje: 3 miesiące płatnego urlopu,
    roczny urlop dla poratowania zdrowia, 25 lat pracy do przejscia na emeryturę
    (na starych zasadach), i inne czysto zwyczajowe prezenty jak cociażby darmowe
    wycieczki klasowe. Wielu nie pogardziłoby taką "pracą". Pensje powyżej
    średniej - więc do kogo Wy mierzycie? Do marszałka sejmu? Premiera?
    Podobne zarobki mają lekarze - a jaka tu odpowiedzialność?

    Co do wysiłku w pracy - właściwie regułą jest to, że po kilkunastu latach pracy
    nauczyciel wykłada na lekcjach to samo co 10 lat temu, nie rozwija swojej pracy
    dydaktycznej - tak, że zeszyty z notatkami lekcyjnymi krążą wśród uczniów przez
    lata. Nie mówię, że ze wszystkimi tak jest, ale na moje oko może to być 80%.
    Optymistycznie zakładając.

    No i w końcu: nie uskarża się na warunki pracy ktoś, kto wybrał swój zawód z
    powołania. Nie narzeka lekarz z powołania, ksiądz z powołania, bo chcą leczyć
    ludzi - fizycznie czy duchowo. Tacy się jeszcze zdarzają. A etos pracy
    nauczyciela dawno zaniknął. Kilkadziesiąt lat temu. W końcu wszystkiemu są
    winne dzieci i ich domy.




    Temat: GW: Na zachodzie ciemność...
    GW: Na zachodzie ciemność...
    W dzisiejszej GW ukazały się mapki, ilustrujące wyniki egzaminu gimnazjalnego
    w Polsce. Nie czekam na zapowiadane wyniki w Poznaniu i już teraz zabieram
    głos. Uczepię się wypowiedzi jednego faceta, profesora (hm,hm): "samorządy..
    (..) mogą dotrzeć do rodziców uczniów i włączyć ich w poprawę pracy
    szkoły..." Co za blubry!!! W szkole podstawowej, kl. V i VI obowiązują np.
    nowe podręczniki do matmy, a w "mojej" szkole nauczyciel tłucze stare i ma w
    nosie rozporządzenie. Bardziej pochłonęło go zdobycie mianowanego, bo wie, że
    jest wtedy nie do ruszenia. Dyrektorka twierdzi, że ten nauczyciel jest
    autonomiczny i ona nie może wymóc na nim zmiany podręcznika. To oczywiście są
    bzdury, ale co ja, jako rodzic mogę jeszcze zrobić? Mogę podłożyć nogę
    swojemu dziecku i podkablować belfra do kuratorium. Kogo na to stać i mu
    zależy gania dzieciaka na korepetycje i w ten sposób dziecko przerabia dwie
    szkoły podstawowe, a później ów zapyziały matematyk wypina pierś, bo dzieci
    dobrze zdały... Z wypowiedzi innych, cytowanych przez GW speców od edukacji
    wynika, że nauczyciele powinni przeanalizować wyniki swoich uczniów (..), by
    zapoznać się, z czym uczniowie mają problemy. Pusty śmiech mnie ogarnia. To
    niech uczą tego, co jest wymagane na testach! I odwrotnie-na testach niech
    będzie to, co jest maglowane w szkółce. Świeży przykład: pytanie na próbnym
    teście-co to jest flik? No co to jest? I moje pytanie: czy tego właśnie uczą
    w szkółce, czy uczniowie mają to wiedzieć z innych źródeł? A jeżeli z innych,
    to po co uczą się w szkółce tego, czego się uczą? Ja wiem, co to jest flik, a
    redaktor GW wie? Kiedy skończą się czasy kilkunastu podręczników do jednego
    przedmiotu w danej klasie? Jakie ułożyć pytania-testy, obejmujące te
    kilkanaście podręczników, bo przecież każdy podręcznik może być w szkole
    zastosowany? Wracając do tytułu GW-może na zachodzie jest ciemność, ale
    ściemniają przede wszystkim pseudofachowcy, którzy żerują na ledwo
    dychającej oświacie, robiąc tytuły naukowe, a co żadnego pożytku tejże
    oświacie kompletnie nie daje. Wrócę też do propozycji w/w fachowca (he,he).
    Jak chcę być zdrowy, muszę sam się leczyć, czyli za dodatkowe pieniądze, bo
    za kradzione mi z pensji nie wyleczę się. Jak będę chciał wyjechać za miasto
    muszę wykupić winietkę. Jak chcę mieć kumate dzieci, muszę wyłożyć dodatkowo
    na edukację... Trochę już tego za dużo...



    Temat: Ten okropny staż!
    Popieram, chociaż jestem teraz "nieczynna" zawodowo. Z nieba mi spadacie, bo
    właśnie przeczytałam na edziecku coś tam o Awansie i zaczęłam się zastanawiać,
    kiedy wracać do pracy po urlopie wych. (dzidzia ma teraz 22mies.). Myślę, że
    przyda się forum dla nayczycieli, bo trochę nas jest, a nasze sprawy niewiele
    obchodzą nie-nauczycieli.
    Ja, choć mam 5 lat po studiach przepracowanych w szkole, nie mam jeszcze tego
    okropnego mianowania, bo:
    1.nie chciało mi się od razu napisać pracy magisterskiej a dopiero po roku
    2.w trakcie lat pracy tyle razy zmieniały się przepisy dot. mianowania, że
    ciągle brakowało mi tego roku (patrz wyżej)
    a gdy już rozpączęłam właściwy staż, który na szczęście mi skrócono do roku i
    9 mies. to po roku zaszłam w ciążę (długo oczekiwaną) i od razu znalazłam się
    na L4 do końca ciąży (leżenie). Po kilku mies., gdy było trochę lepiej
    zastanawiałam się czy wracać i dokończyć staż, ale od samego myślenia
    dostawałam skurczów i w końcu wylądowałam w szpitalu. Tak więc dałam sobie
    spokój, w kwietniu urodziłam dzidzię i poszłam na macierzyński (jeszcze wtedy
    26 tyg.), potem zaległy wypoczynkowy i wychowawczy i z największą przyjemnością
    zrobiłam przerwę w pracy.
    Nie mam nikogo (babci. cioci itd) kto mógłby się zająć córcią a oddawanie całej
    pensji opiekunce jakoś mi się nie uśmiecha. Chociaż z drugiej strony siedzenie
    po 10 godz. z dzieckiem też już jakoś mnie specjalnie nie uszczęśliwia.
    Na moim miejscu jest teraz stażystka (po studiach) i trochę też obawiam się, że
    za rok nie będę miała do czego wracać:(
    Naprawdę nie wiem co robić: popracować od września charytatywnie przez rok, czy
    też jeszcze poczekać? Mam nadzieję, że jakoś mi się uda skrócić ten staż, bo
    znów zacznę od początku:(
    Sorry, że tak się rozpisałam, ale gdzieś musiałam. Mój mąż byłby najbardziej
    zadowolony, gdybym poszukała innej pracy. A ja wcale nie chcę!
    Jak Wy sobie radzicie z dzidzią i np. sprawdzaniem klasówek, że już nie wspomnę
    o tych wszystkich "śmieciach" do Awansu?
    Pozdrowienia!




    Strona 2 z 3 • Wyszukiwarka znalazła 186 postów • 1, 2, 3

    Design by flankerds.com